• Już nie pamiętam.

    Śpię teraz do której chcę, piski radości z powodu weekendu nie wyciągają mnie z łóżka o świcie w sobotę. Już nie pamiętam jak to było spędzić cały poranek chichocząc pod kocem. Miękkie ciałko już mnie nie grzeje, kiedy w pustym domu piję kawę, słuchając przeraźliwej ciszy. Mogę spokojnie wyjść z domu, bez obaw, że na bluzce mam plamę, a do spodni przylepione chrupki. Już nikt mnie za nogę nie zatrzymuje, nikt nie płacze, nie chcąc się ze mną rozstać. Wychodzę z domu z miniaturową torebką. Nie ma w niej soczku, mokrych chusteczek, rozgniecionych…

  • Wychowanie dziecka to nie tor wyścigowy.

    Nasze życie to ciągły wyścig. Za pieniędzmi, za karierą, za mieszkaniem, za samochodem, nawet za mężem. W momencie, kiedy dowiadujemy się o ciąży, rozpoczyna się szaleńczy wyścig naszego dziecka. Musi sprostać wymaganiom poradników, koleżanek i oczekiwań sąsiadkowego świata. W końcu już w momencie urodzenia dostaje przecież punkty. Wychowanie dziecka to codzienne porównania. I ja na początku dałam się wciągnąć w ten wyścig. Do pewnego etapu czytałam poradniki, porównywałam, sprawdzałam. A potem wszystkie je spakowałam i dałam koleżankom w ciąży. Gdybym się nimi przejmowała, chyba bym osiwiała! U mnie NIC…

  • Dobry ojciec.

    Dziś Dzień Ojca. Przyznam szczerze, że w ogóle nie myślałam o tym, jakim ojcem będzie mój mąż, kiedy postanowiliśmy wieść wspólne życie. A potem urodziły się nam Trojaczki i na jakiekolwiek dywagacje było już za późno. Co spawia, że mój mąż to dobry ojciec?Mąż od początku fantastycznie odnalazł się w tej roli. Już w szpitalu, ściągał garnitur i siedział bez koszuli na oddziale neonatologicznym kangurując nasze maluchy. Od pierwszych chwil nie dawał się ponieść emocjom i wszystkie potencjalnie złe wiadomości przyjmował z rzeczowym spokojem. To głównie dzięki niemu przetrwaliśmy ten ciężki okres w miarę stabilnie, z optymizmem patrząc w przyszłość.  Mąż codziennie utwierdza mnie w przekonaniu, że Tata to taki sam rodzic jak Mama. Dzielimy się wszystkimi obowiązkami, mąż aktywnie uczestniczy w każdym dniu naszych dzieci. Przebierał pieluchy, karmił, kąpał, wstaje w nocy, czasem nawet częściej niż ja. Nie bał się…

  • Ty też tak masz!

    Spotkałam się niedawno z koleżankami, których nie widziałam 8 lat. Wszystkie teraz mamy dzieci. Zdziwiło mnie to, nie po raz pierwszy zresztą, że wymianiajac się uwagami o dzieciach, używałyśmy dokładnie tych samych zwrotów. Sama popatrz, czy Ty też tak masz?                           Od momentu, kiedy stałaś się matką, zaczynasz powielać pewne schematy zachowań. Kilka rzeczy nagle staje się oczywistych, a Ty wydobywasz z siebie głośne „ACHA!!!”. Okazuje się, że nie bez powodu…

  • List od M.

    Dziennik Matki.  O 2 w nocy bezdźwięcznie przenoszę dziecko z podłogi na łóżko. Totalnie zaspane zarzuca mi ręce na szyję i przez sen szepta „Kocham Cię Mamusiu”. Uginają mi się kolana, zasypiam na mokrej poduszce. Idę na spotkanie do Poradni Psychologicznej. Przez 3 godziny nieznajomej kobiecie opowiadam o swoich dzieciach. Niejednokrotnie mam łzy wzruszenia w oczach, ściska mnie w gardle, a przecież opowiadam tylko o codziennych, mało ważnych czynnościach i zachowaniach, które często testują moją cierpliwość. Trzymam fason, ale w aucie łzy same płyną. Wymieniam opinie o zachowaniu…

  • Trojaczki prywatnie.

    Dawno nie było tutaj nic o moich dzieciach. A te małe smyki tak szybko rosną, tak bardzo się zmieniają, już niedługo będziemy obchodzić 4 urodziny!!! Nie wiem naprawdę kiedy to zleciało. Dla tych, którzy nie są z nami na bieżąco oraz wszystkich nowych czytelników, krótki opis moich dzieciaków i kilka zdjęć.  Nina. W rodzinie zwana Niną Balleriną, od ulubionej bajki Ninki – Angelina Balerina. Urodzona dama, diwa z wielkim fochem. Uwielbia swoje pantofelki. Tatuś kilkakrotnie już musiał przetrzepać cały dom w poszukiwaniu jednego, który gdzieś się zagubił….

  • Jak ona to robi?

    Dziecko jest cudem, co do tego nie mam absolutnie żadnych wątpliwości. I oczywistym jest, że wymaga całodobowej opieki, a świeżo upieczeni rodzice i dziadkowie nie chcą odstąpić go na krok. W większości przypadków nowe role przysłaniają rodzicom, w szczególności zaś matkom, racjonalne postrzeganie świata. Tak bardzo są związane z dzieckiem i tak bardzo boją się o nie, że w pewnym momencie zamykają się w kołowrotku karmień, kupek, zupek, spacerów, pieluch i słoiczków. Nie jest to bardzo trudne i zdarza się właściwie w każdym domu. Nagle, zwykle około pierwszych urodzin malucha, matka…

  • W końcu jestem tylko matką.

    Są dni, kiedy opadają ręce. Dzieci od rana nabuzowane, krzyczą o wszystko. Nie wiadomo co zrobić, nie pomagają tłumaczenia, proszenia, odwracanie uwagi. Pierdylion razy narzekają na milion nic nie znaczących bzdur. A ja jestem tylko matką. Nie wodzem zwaśnionych plemion, ani nie supermenką. Nie mam tajemnych mocy. Ja wiem co robić i tu, na tym blogu, często o tym piszę. Znam bardzo dobrze teorię. Każdy z nas, rodziców, przeczytał kilka książek, obserwował swoich rodziców, czy dzieciatych znajomych i nauczył się jak postępować. Ja nawet idę krok dalej i czasami napiszę…