• Siłaczka.

    Początek jesieni dobił mnie całkowicie. Zimno rano i wieczorem, szarówka, ewidentny koniec lata. Znowu trzeba od rana mocować się z wieloma warstwami ubrania, czapkami, potężnymi rachunkami za gaz i prąd i stałą zagwostką – co dziś będziemy robić od 15.30, kiedy wrócimy po ciemku z przedszkola? Do tego jakaś pustka w głowie i notoryczna chandra, nostalgia za nie wiadomo czym. Bywają takie dni, kiedy od rana jestem zmęczona. Patrzę w lustro i widzę podkrążone oczy, których nie przykryje nawet najlepszy korektor. W tych oczach nie ma blasku, jest…

  • Szafing.

    Jednym z wielu wyzwań posiadania więcej niż jednego dziecka jest aspekt ekonomiczny. Dla jednego dziecka potrzeba wielu rzeczy, a co dopiero dla trójki. Bywało, że na dany sezon kupowałam sandały, kalosze, buty sportowe i buty do przedszkola – razem 12 par butów. Nie wspominam nawet o innych częściach garderoby. Dzieciaki szybko rosną i ciągle czegoś im w tej szafie brakuje. Ciuchy, które zakładają do przedszkola strasznie się niszczą. Nic dziwnego – są często poddawane próbom odpornościowym na działanie farbek, barszczyków, piaskownicy…

  • Nie kura domowa, a domowa królowa!

    Zostałam w domu. Z wyboru, nie bez wyrzutów sumienia, zdegradowałam się do roli kury domowej. No, no, tylko mi tu bez tej kury. Ja wypraszam to sobie, ja jestem domowa królowa! I tylko od czasu do czasu denerwują mnie te ciągłe komentarze. Tak Ci zazdroszczę, siedzisz sobie w domu. Ktoś, kto wymyślił termin „siedzisz w domu z dzieckiem” powinien dostać Nobla, Oscara i Pulitzera. To jest największa zagadka ludzkości, lepsza niż wszystkie filmy Hitchcocka i książki Agathy Christie razem wzięte! Jest trochę jak skuteczna dieta – wszyscy o niej słyszeli, ale efektów nikt nie widział. Jeśli…

  • Już nie pamiętam.

    Śpię teraz do której chcę, piski radości z powodu weekendu nie wyciągają mnie z łóżka o świcie w sobotę. Już nie pamiętam jak to było spędzić cały poranek chichocząc pod kocem. Miękkie ciałko już mnie nie grzeje, kiedy w pustym domu piję kawę, słuchając przeraźliwej ciszy. Mogę spokojnie wyjść z domu, bez obaw, że na bluzce mam plamę, a do spodni przylepione chrupki. Już nikt mnie za nogę nie zatrzymuje, nikt nie płacze, nie chcąc się ze mną rozstać. Wychodzę z domu z miniaturową torebką. Nie ma w niej soczku, mokrych chusteczek, rozgniecionych…

  • love story

    Poznała go w najgorszym momencie. Wracała akurat z urlopu dziekańskiego do Polski, miała głowę pełną pomysłów i jedną myśl – żadnych głupich, nierokujących, problematycznych związków. Absolutnie żadnych obcokrajowców, życiowych popaprańców i nieudaczników. Los Angeles. Mini bus z hotelu do Disneylandu. Jechała zobaczyć, bo może nigdy już nie będzie takiej okazji. Ona, jakaś para i on. Tylko nie to, niech do mnie czasami nie zagaduje, nie chce mi się nawet dla niego być miłą, pomyślała, siadając w najdalszym rzędzie. Cześć, mieszkamy w tym samym hotelu i za dwa…

  • Byłam najlepszą matką, dopóki nie urodziłam dziecka.

    Jako osoba bezdzietna, z boku tylko przyglądająca się dzieciom, uważałam, że matki same sobie są winne swojego losu. Snułam teorie, które miały mnie uczynić najlepszą matką na świecie. A potem zaszłam w ciążę. Nagle się okazało, że wszystko to, co wcześniej widziałam u innych jest takie samo u mnie, a ja byłam najlepszą matką, dopóki nie urodziłam dziecka. NUDNOŚĆI. Jak kolejna koleżanka zachodziła w ciążę i przez pierwsze kilka miesięcy tetralnym szeptem obwieszczała, że się „spodziewają” i że stale jej się chce wymiotować i spać, ale przy…

  • Trzy książki, które zmieniły moje życie.

    Lato dobiega końca. Noce są coraz zimniejsze, poranki chłodne, dni krótsze. Za każdym razem, kiedy zmienia się sezon i zaczyna nowa pora roku, mam ochotę coś zmienić. W tym celu czytam lub przypominam sobie motywacyjne lektury. Przed pierwszym szkolnym dzwonkiem, który niechybnie obwieści koniec lata, chcę Wam polecić, po znajomości oczywiście, jak najlepszym kumplom, trzy książki, które zmieniły moje życie. DZIECI Książką, która mnie najwięcej nauczyła, pokazała, jak inaczej postępować z dziećmi i skłoniła do głębokich przemyśleń…

  • Tego nie powiem swoim dzieciom.

    Skomentowałam ostatnio publicznie tekst „Masz taki burdel w pokoju, że tylko nasrać na środek” słowami, że mam nadzieję, że to jednak tekst nie do dziecka, a jak już to chyba w rodzinie patologicznej. Padły komentarze, żebym „wyluzowała” i że „niektórzy to są ę, ą”. I choć jestem dość luźno nastawiona do życia, tego nie powiem swoim dzieciom. Nigdy, nawet w żartach. Chciałabym, żeby moje dzieci wyniosły z domu przede wszystkim trzy rzeczy – poczucie bezpieczeństwa, kulturę osobistą i… dumę. Chciałabym, żeby były dumne z naszej rodziny, z domu, z którego się wywodzą. Wszystkie…

  • Polacy nie są źli.

    Tego lata przeczytałam tysiąc wpisów narzekających na wakacje nad Bałtykiem. A że to Polacy piją, a że są głośni, nie mają manier, zajmują za dużo miejsca, nie sprzątają po swoich psach, dzieciom pozwalają biegać nago, robić kupę w piasku i jeść lody do północy. A ja powiem tak – Polacy nie są źli, nasz Bałtyk jest piękny, plaże mamy jedne z ładniejszych w Europie, a urlop jest po to, aby odpocząć i wrzucić na luz! Na lato w tym roku nie ma co narzekać, były prawdziwe upały, gorące noce i w dzień temperatura sięgająca 40 stopni. Wszyscy, którzy wybrali…

  • Błędy, które popełniłam jako młoda matka.

    Błędy, które popełniłam jako młoda matka, to lista długa i bolesna. Kiedy urodziłam moje dzieci, nikt nie umiał mi pomóc, a wiedza, którą mają inne matki, pozostawała dla mnie tajemna. Nie wiem, czy nie słuchałam, czy byłam zbyt zmęczona, żeby cokolwiek zrozumieć, czy po prostu byłam na tyle pewna siebie, że popełniłam te wszystkie błędy, choć były naprawdę banalne. Dziś krótka lista pięciu moich najgłupszych błędów. Jeśli jesteś młodą mamą przemyśl je i pokaż swojemu partnerowi. Jeśli w Twoim otoczeniu jest młoda mama – pomóż…