• Nie wychowuję życiowego kaleki.

    Nie wychowuję życiowego kaleki, czym często wzbudzam kontrowersje. Jak to nie niesiesz plecaka do szkoły? Sześciolatek odkurza? Podlewa ogródek? Robi sobie śniadanie? Sam decyduje, czy ma założyć kurtkę? W zimie chodził w krótkich spodenkach? Dość często mam wrażenie, że dzisiejsi rodzice chcieliby dzieci zagłaskać. Jakby zupełnie nie myśleli o tym, że nie będą w stanie ochronić dziecka przed wszystkim. Chcieliby je opakować w klatkę obitą złotym pluszem, żeby mu się czasami nic nie stało. Podawać mu wszystko na tacy, gotowe. Przewidywać każdą ewentualność. Nie widzą tego, że nie będą w stanie…

  • Ta jedna, najważniejsza rzecz, którą musimy dać naszym dzieciom.

    Wychowanie dzieci jest potwornie trudne. Szczególnie w czasach, gdy nie wystarczy zapewniać im bezpiecznego domu, dobrej edukacji i zabawy, jak kiedyś. Dziś z każdej strony rodziców atakuje nieznośnie, na potęgę i do czwartego pokolenia analizowanie każdego ruchu, każdego słowa i rozliczanie z każdej minuty, którą mogliśmy przecież poświęcić dziecku. Dodatkowe zajęcia, wypasione kursy, gadżety, stymulowanie rozwoju od pierwszych dni życia, stały się chlebem powszednim. Prześcigamy się w wymyślaniu coraz to nowych bodźców, bardzo często zapominając o czymś, co jest dużo ważniejsze…

  • Dramat pod Nanga Parbat. Wtyczka wyłączająca Internet znowu nie zadziałała.

    Chciałabym czasami, aby była wtyczka, która w wielu domach wyłączyłaby Internet. Coś w rodzaju filtra, który wykrywałby wszelką głupotę, szczególnie w tych najtrudniejszych chwilach, kiedy ważą się losy człowieka. Chciałabym, aby w takim momencie kanapowi specjaliści od wspinaczki górskiej, od wychowywania nieswoich dzieci, od życia pod cudzym dachem, od uczuć drugiego człowieka, mogli się zwyczajnie odpierdolić i nie mieć możliwości podzielenia się ze światem swoją opinią. Nie kumam. Nie kumam pasji zdobywania ośmiotysięczników. Nie rozumiem, mój wąski światopogląd tego nie ogarnia, choć w bardzo bliskiej…

  • Jak nauczyć dziecko języka polskiego? Dylematy Matek Polek emigrantek.

    „A moje to umieją, a na pewno się nie starasz, pewnie Ci się nie chce, pewnie nie mówisz do nich po polsku, kto to widział, żeby dziecko nie mówiło w języku matki!” Te komentarze to codzienność Matek Polek emigrantek. A rzeczywistość bywa trudna i dużo bardziej skomplikowana. Jak nauczyć dziecko języka polskiego? Jak trudne stoi przede mną zadanie przekonałam się dość boleśnie na przykładzie własnych dzieci, które trzy miesiące po przylocie do Australii złapały akcent i między sobą, w domu, przeszły na angielski. Moje małe polskie serduszko krwawiło, no bo jak to? 5…

  • Pięć minut dziennie.

    Mijają właśnie trzy lata istnienia tego bloga. Jesteś tu, możliwe, że od samego początku, możliwe, że dopiero od wczoraj, czytasz każdy tekst, lajkujesz w ciemno, a może zaglądasz tylko czasami. Nie wiem. Wiem tylko, że słowami się nie da tego wyrazić, co ja przez te 3 lata przeszłam, również dzięki Tobie. Dziękuję za te pięć minut dziennie, kłaniam się w pas, całuję rączki, ściskam, parzę pyszną kawę, a jeśli wolisz to polewam zmrożonego szampana. Ten blog to moja najlepsza podroż. Bywało, że w nieznane. Podróż, czasami wyboista,…

  • Weź się obudź.

    Kobiety, zapytane o ich największe marzenie, odpowiadają, żeby dzieci były szczęśliwe, żeby mąż nie zostawił, żeby było na wakacje, żeby kredyt spłacić. No dobrze. Ale o czym TY marzysz? Cisza. Jakie marzenia, skoro stopiłaś się z szarówką za oknem. Automatycznie wypełniasz polecenia. Dla siebie zawsze gorszy krem i stara kurtka, bo wydatki, bo kredyt, dla Ciebie zawsze zabraknie ciastka, bo odstąpisz, dla siebie zawsze ostatni skraweczek doby, znowu nie starczy na nagrany dwa tygodnie temu ulubiony serial, dla siebie zawsze wizyta u lekarza dopiero wtedy,…

  • Nie obchodzi mnie to zupełnie, co robisz ze swoim dzieckiem. To Twoje dziecko.

    Od dawna mi się zbierało na taki post i w końcu się udało go napisać. Nie obchodzi mnie to zupełnie, co robisz ze swoim dzieckiem. W ogóle mnie to nie interesuje. Już wyjaśniam. Pisząc popularny, dostępny bez ograniczeń blog, narażam się na krytykę i opinie właściwie każdego, kto przeczyta mój post. Ta krytyka kiedyś mnie dotykała, potem śmieszyła, a z czasem zaczęła być mi zupełnie obojętna. Najwięcej krytycznych komentarzy jest zawsze pod wpisami, w których sugeruję rozwiązanie, które sprawdziło się przy moich trojaczkach. Piszę z własnego, często bolesnego doświadczenia. Choć wiadomo,…

  • Jedno małe kłamstwo, które warto powtarzać codziennie.

    Jest jedno małe kłamstwo, które warto powtarzać codziennie. Ale przecież nie wolno kłamać, prawda? Chcesz wierzyć, że świat jest lepszym miejscem, kiedy towarzyszy mu szczerość. Nie chcesz okłamywać swojej rodziny, przyjaciół. Nie chcesz okłamywać siebie. Uczysz tego swoje dziecko, choć przecież prawie codziennie go okłamujesz. Od małego, od wciskania, że Mikołaj istnieje, po zęby chowane pod poduszką dla Wróżki Zębuszki, do sloganu, że Twoje dziecko może być tym, kim zechce, choć doskonale wiesz, że to nieprawa. Jest jednak jedno małe kłamstwo, które…

  • Dlaczego nie możesz schudnąć?

    Odkąd znowu postanowiłam pomyśleć o swoim zdrowiu i dodatkowo, niejako ze skutkiem ubocznym, schudłam 5 kilo, nie mogę się odpędzić od pytań i komentarzy. Jak to zrobiłaś? Co to za dieta cud? Poradź mi coś! Co robić? Na drugim końcu tych pytań są komentarze, a właściwie wymówki. Ja tak nie potrafię. Ja bym nie mogła. Nienawidzę ćwiczyć. Nie mam czasu na sałatki. W końcu przemyślałam temat i spisałam moje przemyślenia. Ułożyły się samoistnie w listę mitów, które spokojnie mogą posłużyć za odpowiedź na najczęściej pojawiające się pytanie: „Dlaczego nie możesz schudnąć”? Ten tekst wcale nie będzie…

  • Motywację to sobie możesz włożyć w…

    Kilka słów o tym, dlaczego motywację to sobie możesz włożyć w… Siedzi Grażynka na kanapie przed 1865 odcinkiem Klanu, na miło podhodowanej oponce spoczywa paka czipsów, obok piwko do kompletu. Grażynka lubi multitasking, więc jednym okiem telenowela, drugim śledzi życie z portali społecznościowych. Czyta Grażynka i przytakuje, jak modna trenerka apeluje: „walcz”! „Tak”, całą sobą woła w środku Grażynka (ale nieruchomo, żeby czipsów nie uronić i po cichu, żeby starego nie obudzić)! „Chcesz zmian”? pada z ekranu smartfona. „Chcę”! Tego jednego Grażynka jest…