• Najważniejsze zadanie każdego rodzica.

    Musisz dyscyplinować, uczyć reguł i pokazywać, że życie nie jest usłane różami, są zasady i obowiązki. Oczywiście. Ja się z tym zgadzam i pierwsza się podpisuję. To według mnie drugie najważniejsze zadanie każdego rodzica. Drugie? Czemu dopiero drugie, ktoś spyta? Drugie, bo pierwsze to kochać. Kochać bezinteresownie. A jak kochać, to pokazywać to dziecku na każdym kroku! Jestem zdruzgotana, kiedy ktoś przewraca oczami, jak całuję, przytulam, podnoszę, sto razy mówię, że kocham moje dziecko. Bo niektórym się wydaje, że tylko twardy chów, że trzeba zawsze pokazywać…

  • Sukcesy matek.

    Codziennie wymienia się sukcesy matek, które odniosły na polu wychowania dziecka. Ciągle mówi o tym, co matki muszą robić, żeby być jeszcze lepszymi rodzicielkami. Spać mniej, być bardziej zen, eko i pro, tyłek częściej spinać i wspinać się codziennie na wyżyny perfekcji. A przecież matki codziennie odnoszą sukcesy i bynajmniej nie są one związane z ekologią, perfekcjonizmem ani nawet byciem fit, a zwyczajną umiejętnością przeżycia. Sukcesy matek 1. Na pierwszym miejscu subiektywnej listy sukcesów matek jest asertywność. Na ten sukces…

  • Mama mi nie mówiła!

    Im jestem starsza, tym więcej w życiu mnie zaskakuje i tym częściej sobie myślę, że czemu mnie nikt nie uprzedził, że to tak będzie? Czemu mama mi nie mówiła? Mama mi nie mówiła, że za mąż trzeba wyjść za kogoś, kto będzie mnie kochał taką, jaką jestem. Bo mamy zawsze mówią, że trzeba wyjść za mąż dobrze, żeby pracę miał, dzieci lubił, z dobrej rodziny był i inne bzdety. Jeszcze jak byłam mała, to się mówiło, żeby przystojny, wysoki, dobry, majętny. No i niech będzie i taki. Ale z perspektywy, oprócz zaradności życiowej i potwierdzonego…

  • Trzy metody wychowawcze, które stosuję, a za które fanatycy chętnie by mnie utopili.

    Trzy metody wychowawcze, które stosuję, a za które fanatycy chętnie by mnie utopili. Strasznie mi się podoba tytuł tego postu. Uwielbiam wszelkie teorie rodzicielskie. Szczególnie te, które odnoszą się do pary rodziców w idealnym na rodzicielstwo wieku 25-30, mających jedno dziecko, rocznego bobaska, przy którym do pomocy o każdej porze dnia i nocy swoją gotowość zgłasza nowoczesna babcia, która akurat kocha dzieci, jest byłą nianią i mieszka w tej samej miejscowości. I te rady w stylu „moje dziecko to…”. A moje nie. Ups. Twoje też nie?…

  • Matka Polka. Duma, czy wstyd?

    Kiedy słyszysz słowa Matka Polka, widzisz ją wyraźnie. Widzisz kobietę, na której wisi gromadka dzieci, w tym koniecznie jedno przy cycu, bo przecież musi karmić do momentu, aż wszyscy się od niej odwalą, ciągnie z Biedry ciężkie siaty, obiadki podaje, z domu nie wychodzi, włosów nie myje, nie wie, co to seks, bo przecież ze starym się już dawno poglądowo rozjechali. Od pięciu lat wisi na niej non stop jakieś dziecko, niech przynajmniej on da sobie spokój. Dla rozrywki, liżąc podłogi i krochmaląc śnieżnobiałe obrusy pod niedzielny rosół,…

  • Szkoła w Australii.

    Kiedy zaczynałam pisać ten post, miał być czysto informacyjny i odpowiadać na pytanie jak wygląda szkoła w Australii. Dostałam tyle pytań o edukację w Australii, że w końcu zdecydowałam się to opisać. Wiele z rzeczy, którymi jestem tutaj zachwycona, są banalnie proste, może kogoś skłoni to do przemyśleń. Pod koniec zrobi się mało ciekawie, ale ten blog był zawsze do bólu szczery i teraz nie mam zamiaru udawać, że jest dobrze, kiedy wcale tak nie jest. Zapraszam do lektury i do przemyśleń również. Szkoła w Australii jest bezpłatna (państwowa,…

  • Czego nauczysz się będąc matką?

    Czego nauczysz się będąc matką? Myślałaś kiedyś o tym? Patrzę na mamy wokół siebie. Obserwuję, również zdalnie, kobiety, które swoją najważniejszą rolę wypełniają w każdym zakątku ziemi. Piszą do mnie matki Polki, Europejki, matki z USA, Kanady, Meksyku i z Nowej Zelandii też. I choć różni nas wszystko, od koloru nieba i liczby stopni, po przekonania i sposób bycia, tak łączy nas wiele. Bo z chwilą, kiedy zobaczysz dwie kreski na teście, wstępujesz do klubu. Klubu cichych bohaterek, klubu mam. Dostaniesz największą…

  • Jak zagonić dziecko do roboty i wyczarować trochę czasu dla siebie?

    Jesteś matką. Wspaniale. Macierzyństwo to przygoda. Żoną tej przygody niestety jest ostry zapieprz, a matką chrzestną chroniczny brak czasu. Jest jednak kilka trików, jak zagonić dziecko do roboty i wyczarować trochę czasu dla siebie. Dziecko może sobie samo upolować w lodówce coś do jedzenia. Jeśli odpowiednio wcześnie rozpoczniesz trening, może się okazać, że dziecko szybko i Tobie zrobi kawę i nawet kanapkę. Możliwe, że nie będzie się dało zrobić tej kanapce zdjęcia i zamieścić na Instagramie, w otoczeniu świeżo rosą skropionych,…

  • Wróg publiczny numer jeden. Katar.

    Sezon chorobowy w pełni, co krok czytam historie rodem z horroru, w których główną rolę gra wróg publiczny numer jeden. Katar. Te dramatyczne postulaty, żeby z katarem dziecka nie posyłać do przedszkola i do szkoły. Ech. Ten straszny, demoniczny katar, od którego można umrzeć, a przynajmniej zarazić się groźną chorobą. A przecież wystarczy pięć kurtek, reklamówka leków i dwa tygodnie w domu i samo przejdzie! Cieszę się, że istnieją miejsca, w których dziecko z katarem nie jest dzieckiem obłożnie chorym, które musi przesiedzieć w domu, najlepiej pod ciepłą kołdrą, przynajmniej z dziesięć…