Przysmak mojego australijskiego męża. Paszteciki.

Mój mąż, jak wiadomo, Australijczyk, ma swoją ulubioną potrawę, którą mógłby jeść o każdej porze dnia i nocy. W Australii występuje na każdym rogu, w każdej piekarni. Po latach prób i błędów udoskonaliłam przepis na ten (bodajże z pochodzenia angielski) przysmak i podaję go z orientalną nutką. Po angielsku nazywa się sausage roll, czyli w dosłownym tłumaczeniu bułka z kiełbaską, chociaż nie ma w niej kiełbasy. Na nasze polskie warunki jest to rodzaj pasztecika. Uwielbiamy go teraz wszyscy w naszej rodzinie, mali i duzi. Pasuje na kolację, na przekąskę, piknik, na każdą imprezę, na zimno i na ciepło. Podaję przepis na tę super szybką i pyszną potrawę.

Składniki na 26 pasztecików:

1 kg mieszanego mięsa mielonego (wołowego, wieprzowego lub mix)

1 pęczek posiekanej kolendry

1/3 szklanki słodkiego sosu chilli lub sosu słodko-kwaśnego

1 posiekana papryczka chilli (pomiń, jeśli potrawę będą jeść dzieci lub jeśli nie lubisz ostrego)

2 łyżeczki startego korzenia imbiru

2 posiekane ząbki czosnku

2 szklanki bułki tartej

1 jajko

1 łyżeczka sosu sojowego

pęczek posiekanej zielonej cebulki dymki

750 g gotowego ciasta francuskiego

sól, pieprz

Opcjonalnie: 1 dodatkowe jajko do posmarowania pasztecików przed pieczeniem

Do podania – słodki sos chilli lub ketchup

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni, jeśli możesz, włącz termoobieg.

Ciasto francuskie rozłóż na płaskiej powierzchni, na wierzchu arkusza papieru do pieczenia, pokrój go na prostokąty ok. 7cm x 8cm.

Wszystkie składniki (oprócz dodatkowego jajka) połącz w jednolitą masę (najlepiej rękami).

Formuj ruloniki o średnicy ok. 2 cm i długości ok 8 cm (ok. 1 cm dłuższe niż prostokąty ciasta).

Mięsne ruloniki nakładaj na ciasto i sklejaj paszteciki. Możesz użyć w tym celu odrobiny wody na brzeg ciasta. Wepchnij wystającą część mięsa, aby końcówki były wypełnione.

Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładaj paszteciki, jeśli chcesz, posmaruj roztrzepanym jajkiem.

Piecz 25-30 minut. Paszteciki, owinięte pojedynczo papierem do pieczenia, możesz zamrozić i upiec bez rozmrażania. Wydłuż wtedy czas pieczenia o ok. 5-10 minut. Porcja na posiłek dla jednej osoby to ok. 3 paszteciki.

Podawaj ze słodkim sosem chilli lub ketchupem.

Smacznego!

Paszteciki ze zdjęć zrobiłam na życzenie męża na jego urodziny (29 marca).

– To chyba najpiękniejsze sausage rolls, jakie kiedykolwiek zrobiłaś – podziwia mąż.

– To specjalnie na Twoje urodziny kochanie – mówię.

– Akurat, widziałem jak robiłaś zdjęcia na bloga – dogaduje mąż. Chyba powinienem podziękować czytelnikom. ♥

9 komentarzy

  1. kolendra musi być świeża, czy ewentualnie można dodać suszoną (z torebki), a jeśli tak to wtedy ile? w sumie fajny pomysł na przekąskę na jakąś imprezę czy coś…
    p.s. – śliczne paznokcie 🙂

    1. Paznokcie jeszcze galowe 🙂 Kolendra lepiej świeża (jest w sumie nawet w Lidlu ostatnio), może też być natka, choć jeśli dasz radę, nie omijaj kolendry, dodaje fajnego smaku i aromatu.

  2. Mam taki zwyczaj, że w przerwie obiadowej zasiadam przed komputerem i włóczę się po blogach. Dziś od razu mi się przypomniało, że mam zaległą wizytę u Ciebie. Zastanawiałem się przez chwilkę jaki post przeczytać w pierwszej kolejności i… nie uwierzysz… wybrałem o jedzeniu 😀 Przepis jest wspaniały! Uwielbiam mielone mięso pieczone w tej postaci. Nabijane na patyki i pieczone na grillu lub w piekarniku są wprost doskonałe. Zwłaszcza z kolendrą, czosnkiem, imbirem i chilli. Ale zawijane w ciasto! To miłość od pierwszego wejrzenia. Mam uczulenie na ciasto francuskie, więc swoje zrobię na cieście drożdżowym i mam w związku z tym pytanie. Czy oryginalnie też robione są na cieście francuskim czy jakimś innym?
    Wzruszył mnie dialog, który umieściłaś na końcu. Moja żona też już nie wierzy, że robię coś specjalnie dla niej 😀 😀 Zresztą czy to ważne? Jeżeli do wszystkiego co robię dodam „kocham Cię” będzie to zrobione specjalnie dla niej. Nawet oddech 😀 Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za tę kulinarna podróż do kraju, który jest dla mnie w tej samej odległości od Polski co Mars 😀 Pozdrowienia dla męża!

  3. Pycha! Właśnie piję herbatę po zjedzeniu tych pasztecików. Jestem pełna- bardzo sycące i smaczne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *