Przyjemności dla mamy.

Przyjemności dla mamy? Dobre sobie. Kiedy? Jak? Za co? Świat pędzi, a my z nim. Z wywieszonym jęzorem wśród lawiny obowiązków. Ciągle i tak brakuje czasu, tych kilku godzin, tej jednej, dobrej chwili. A ja czasami wysiadam. Wychodzę z tej matni posłuchać ciszy, zerknąć na ten rozpędzony pociąg życia i odetchnąć. Nie tylko wtedy, kiedy na zakrętach nie wyrabiam i zapominam, jak się nazywam. Staram się codziennie zrobić coś, co sprawi mi przyjemność. Bo całe życie musimy dbać o innych i robić to, co komuś innemu najbardziej się podoba. Rodzicom, partnerowi, szefowi, dzieciom. Spychamy siebie na margines priorytetów, bo przecież nie wypada, nie ma czasu, szkoda pieniędzy. Bohaterki.

Zastanawia mnie często, kiedy kobiety piszą, że nie mają dla siebie czasu, że nie robią nic dla własnej przyjemności. Nie wiem jak długo można żyć nie myśląc o sobie i co to za życie. Rozumiem poświęcenie dla rodziny, ale drobne przyjemności nie muszą być czasochłonne i niektóre nic nie kosztują. Wręcz, można zaryzykować stwierdzenie, że to inwestycja, która zwraca się z nawiązką. W świecie, który pędzi, potrzeba chwili na posłuchanie własnych myśli.

Koniecznie trzeba umieć zadbać o siebie i uczyć ludzi w naszym życiu, że do siebie też mamy szacunek. Szczególnie dzieci, ale i partnera. Trzeba nauczyć się mówić nie i asertywnie stawiać siebie przed kolejnym praniem, czy wieczorem zarwanym przy desce do prasowania. Praca w domu się nie kończy, a za wypucowaną podłogę medali nie dają.

Świetny filmik wyprodukowała mama, znana blogerka. Leży w wannie, popija wino i śmieje się z tego, że powinna sprzątać teraz dom, myć gary, prać, prasować. Ale te rzeczy muszą poczekać, bo ma swoje priorytety. Cały dzień dbała o innych, teraz jest czas zadbania o siebie. Czy za kilka lat to, że wszystkie zabawki były posprzątane będzie miało jakiekolwiek znaczenie? Nie. A czy to, że dzieci wychowuje mama w dobrym humorze? Tak.

Kieruje się podobną zasadą. Codziennie celebruję momenty dla siebie i podpowiadam moje sposoby na dobry humor, na chwilę wytchnienia, na czas, kiedy czuję się jak kobieta, a nie przywiązana do zlewu dzikuska pozbawiona snu. Dopiszcie swoje pomysły, stwórzmy kompletną listę przyjemności dla mamy.

Kwiaty

Kupuję sobie sama. A co w tym dziwnego? Lubię mieć w wazonie świeże kwiaty i nie czekam, aż ktoś się domyśli, że chciałabym je dostać. Mogłabym 365 dni w roku patrzeć na tulipany. Sprawiają, że poranek jest jaśniejszy.

Gazeta

Kupuję sobie w prezencie, najbardziej lubię… kulinarne. Oglądam pyszne potrawy cudnie sfotografowane, ślinka cieknie. Zawsze mam na nocnej szafce i w torebce taką gazetę, którą potrafię wyciągnąć nawet w kolejce do kasy w supermarkecie. Bardzo mnie to relaksuje i inspiruje. Dużo bardziej niż czytanie ambitniejszej prasy. Ale mam przyjaciółkę, która lubi magazyny wnętrzarskie i taką, która na co dzień biznesłuman, żeby się zrelaksować, czyta szmatławce. Bawi ją ten świat szołbizu i celebrytów.  Dla mnie chwila z gazetą to moment relaksu.

Piknik

Uwielbiam robić pikniki. Zdarzało się, że w zimie robiliśmy piknik na kocu w salonie. Wiosną, latem i jesienią uwielbiamy całą rodziną pikniki. Robię proste rzeczy do jedzenia, ser, wędliny, bochenek chleba, oliwa, oliwki, sałatki (owocowa, jedzona na deser z wielkiego plastikowego pudła to już nasza piknikowa tradycja), cokolwiek jest w lodówce, zabieram plastikowe talerzyki i sztućce i idziemy na trawkę. Nie wiem skąd się to bierze, ale jesteśmy zwykle bardzo podekscytowani. Siedzę sobie na kocu i cieszę się zwyczajną chwilą w rytmie powolnego życia. Kto powiedział, że kolacja zawsze musi być gorąca?

Żarcie na wynos

Obliczyłam, że każdego dnia przyrządzam około 4 potraw. Czyli w tygodniu 28 posiłków dla 5 osób. Aaaaaa! Zwykle w niedzielę, ale bywa i piątek, tradycyjnie zamawiam kolację i robię sobie święto. Amerykańscy naukowcy już dawno odkryli, że od pizzy jeszcze nikt nie umarł! Jaki to jest relaks, kiedy nie trzeba planować, gotować, sprzątać i nikt nie wybrzydza!

Serial

Nie oglądam telewizji, ale uwielbiam seriale. Na topie mojej listy są Przyjaciele. Wiele dialogów weszło mi w krew, znam prawie każdy odcinek na pamięć. Był taki rok, kiedy w okolicach wypłaty, każdego miesiąca kupowałam sobie jeden sezon. Dzięki temu teraz mam całą kolekcję i kiedy w życiu jest mi smutno, puszczam sobie Przyjaciół. Mam też Rodzinkę.pl i oglądam, żeby pozytywnie zakończyć dzień. Są takie dni, kiedy nie jestem w stanie przyjąć ciężkich filmów, dokumentów, dramatycznych romansów. Muszę się pośmiać. W taki sposób przeżyłam trudną ciążę i kilka pierwszych lat moich dzieci, kiedy wieczorami nie miałam nawet siły przebrać się w piżamę. Ostatnio pokochałam też Suits (ciężko mi stwierdzić, czy sam serial, czy tylko Harveya, ale czy to ważne?). Co jeszcze polecacie?

Kino

Uwielbiam wieczorami chodzić do kina. Zwykle chodzę sama. Lubię sobie popłakać, wzruszyć się, zasmucić, coś przemyśleć. Nie czekam, aż z kimś uda się zgrać, często wychodzę do kina spontanicznie, bez planu. Wiele filmów sprawiło, że wracałam spłakana, rozbawiona, rozmarzona. Prawdopodobnie w domu nie przeżyłabym takich emocji.

Kuchnia

Uwielbiam kuchenne wyzwania. Przynajmniej raz w tygodniu staram się przyrządzić danie, którego jeszcze nie próbowałam. To może być nowy makaron, zupa, deser. Ale nie taki zwyczajny, o nie. To musi być coś wymyślnego lub jakieś zaskakujące połączenie. Jeśli to danie mi wyjdzie, odczuwam ogromną satysfakcję, choć czasami dla dzieci muszą być w ten dzień parówki (mąż dzielnie testuje).

Wolny dzień

Zdecydowanie zbyt rzadko to robię, ale mam zamiar się poprawić. Czy ktokolwiek słyszał o tym, żeby matka brała urlop? Nie mówię nawet o urlopie od dzieci. Chodzi mi o jeden dzień z dala od wszystkiego. Wycieczka w góry, na kajak, do małego schroniska, do miasta, w którym nigdy nie byłam, nad jezioro, czy na plażę. Bez koleżanki i tłumu. Solo. Czy zastanawiasz się czasami, czy podążasz dobrą ścieżką? Czy żyjesz tak, jak chcesz? Czy Twoje priorytety są na właściwym miejscu? Co by się stało, gdyby w jednej chwili wszystko się skończyło? Taki dzień na uporządkowanie myśli czyni cuda. Marzę o tym, aby robić sobie rokrocznie taki prezent w okolicach urodzin. 

Śniadanie na mieście

Jest takie jedno miejsce w Krakowie, bardzo klimatyczne, jedyne w swoim rodzaju. I ja sobie to miejsce upodobałam i kilka razy w roku chodziłam tam z moją przyjaciółką na śniadanie. Mamy nawet swój stolik w oknie, zdarza się, że turyści robią nam zdjęcia. To jest takie miejsce z obdrapanymi murami, z kawałem historii i duchem kultury. No i oczywiście przepysznym, bardzo prostym jedzeniem, herbatą w porcelanowej filiżance i świetną obsługą. To jest zawsze dla mnie prawdziwa przyjemność. My dwie, w swoim zajętym życiu znajdujące jednak odrobinę czasu na odłożenie na bok obowiązków, telefonu i po prostu dwie godziny zwykłej rozmowy z kimś, kto jest przy Tobie w trudnych chwilach, z kim dorastasz i dzielisz kawałek swojego świata.

Kąpiel

Olejki, bąbelki, świeczki, lampka wina. Leżę i pachnę. Naprawdę polecam. Czasem nawet bez książki, po prostu cisza, zapach olejku i blask świec. Wychodzę wygładzona i wyciszona.

Księgarnia

Uwielbiam chodzić do księgarni. Kocham książki, choć ostatnio mało czytam. Uwielbiam je wąchać, dotykać, oglądać. To wręcz fizyczna przyjemność. Nie sądzę, abym kiedykolwiek skusiła się na czytnik. Przecież książki są magiczne!

Kawa

Najlepszej jakości na jaką mnie stać. I finansowo i czasowo. Od 7 lat jestem zakochana w kapsułkach Nespresso (zanim jeszcze przekonywał do „what else” George Clooney!). Piję o świcie, sama, w ciszy. Czarną, mocną. Fizycznie wręcz czuję, jak budzi się moja głowa i zmysły.

Dzień piżamowy

Jako niedzieciata zawsze miałam taki dzień w miesiącu. Teraz znacznie rzadziej, ale nadal urządzamy całą rodziną taki dzień, kiedy może się nic nie chcieć. Trochę czytania, trochę jedzenia w łóżku, gorące kakao, komedia familijna. Cudownie.

Spacer

Najlepiej oczywiście wzdłuż morza, ale w zależności od możliwości może też być nad rzeką, po górach, po łące, czy po starej dzielnicy. Uwielbiam spacerować bez celu. Sama, z mężem, z dzieckiem.

Spa

Cokolwiek to jest, czy pedicure, czy manicure, czy masaż, zabieg na twarz, godzina w saunie, warto od czasu do czasu robić coś tylko i wyłącznie dla siebie, dla urody i poprawienia sobie humoru. Ze względu na czas, spa urządzam w domu. Nakładam maski na co tylko wyprodukowali, smaruję włosy olejkami, ścieram, odżywiam, ujędrniam.

Luksus

Luksusem w czasach, kiedy jestem matką jest czerwona szminka. To ekstrawaganckie szpilki. To nowe trampki. To mikro torebka, która czeka na właściwą okazję. Z chwilą, gdy stałam się mamą nie przestałam być kobietą i nadal kupuję sobie czasami coś wcale nie praktycznego. A kiedy przychodzi ten dzień, kiedy w końcu mogę to na siebie narzucić, czuję się naprawdę wyjątkowo. Moja lista przyjemności dla mamy jest bardzo banalna. Pewnie wiele z tych rzeczy robi każdy, ale nie myśli o nich w kategoriach przyjemności. A ja je świadomie celebruję, szukam na nie czasu i cieszę się, kiedy uda mi się go odnaleźć. Gdybym tego wszystkiego od czasu do czasu nie robiła, prawdopodobnie bym oszalała!

Lubicie sprzątać, jeździć na motorze, ćwiczyć, szyć. Każdy ma kilka ulubionych czynności, które sprawiają, że czujemy się dobrze. Podzielcie się proszę pod tym postem Waszym sposobem na kilka chwil tylko dla siebie. Stwórzmy razem listę przyjemności dla mamy! I korzystajmy z niej kiedy tylko nadarzy się okazja!

Dziękuję, że tu jesteś! Mam nadzieję, że ten tekst był dla Ciebie wartościowy. Jeśli masz ochotę, zostaw po sobie ślad:

– Zaobserwuj mnie na Instagramie i dołącz do mojej społeczności, gdzie znajdziesz całą masę wzruszeń, przepisów, promocji i podpowiedzi! Odpisuję na komentarze i wiadomości, więc pisz do mnie śmiało!
– Zostaw tu komentarz, porozmawiajmy! Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim też ze znajomym. To dla mnie ogromna motywacja do dalszego tworzenia.
– Zapisz się do mojego newslettera, dzięki temu będziesz na bieżąco i nie ominą Cię żadne sekrety przeznaczone tylko dla najwierniejszych czytelników.
– Zerknij do mojego sklepu, znajdziesz tam moje bestsellerowe e-booki i produkty niespodzianki!

9 komentarzy

  1. Przyjaciele – uwielbiam. Mąż nie rozumie, jak można to tyle razy oglądać, a ja mimo, że znam już na pamięć to wciąż do tego wracam 🙂 kąpiel też. Lubię, jeszcze gdy czasem obudzę się przed synkiem (rzadko się zdarza póki co, bo syn ma 2,5 roku a za tydzień pojawi się córeczka), ale lubię wtedy, wcześnie rano wyjść na chwilę na balkon, poczuć zapach poranka, usłyszeć pierwsze śpiewy ptaków. To magiczny moment kiedy wszystko się budzi 🙂
    Wpis bardzo wartościowy, czuję, że mi brakuje czasu i przyjemności dla siebie, z lekkim przerażeniem patrzę na to, co będzie po pojawieniu się drugiego dziecka.
    Pozdrawiam 🙂

  2. Super wpis! Od roku jestem mamą i właśnie pracuje nad tym żeby wygospodarować czas dla siebie. Podpisuje się pod gazetami kulinarnymi (mam prenumeratę Jaimiego) i pod serialiami bo zwyczajnie mnie relaksują (szczegolnie przy prasowaniu). Polecić mogę:

    -The good wife (top mojej listy, prawniczy ale nie w stylu Suits, jest bardziej realistyczny) -White Collar (z przymrużeniem oka)
    -How I met your mother (pierwsze dwa sezony są troszkę na sile – starają się być sitcomem, ale potem zamienia się to w świetny serial o przyjaźni i relacjach), -Brothers and sisters (amerykańska saga rodzinna, czasami dramatyczna ale przede wszystkim bardzo zabawna)

    Mogę także polecić stronę ipla.tv – można znaleźć tam polsatowskie seriale. I chociaż nie oglądam wielu polskich seriali to Przyjaciółki bardzo mnie wciągnęły. Pierwszy sezon jest bardzo przewidywalny ale warto się przez niego przebić, ponieważ łatwo polubić bohaterki 🙂

  3. Seriale to ja uwielbiam z Mężem. razem większość seriali oglądamy i właśnie teraz też „przerabiamy” Suits 🙂
    a chwila dla siebie? mam ich troszkę bo mamy jedynaka i pomoc dziadków:D ale większość przyjemności które wymieniłaś to też lubię:)
    Lubię jeszcze słuchanie muzyki. w ciszy z kubkiem kawy w ręku:)
    pozdrawiam

  4. Hej 🙂 Nie pisalam tu juz tyle czasu, ze dzis postanawiam nadrobic. Uwielbiam takie posty 🙂 Gust mamy podobny kochana, bardzo podobny jesli o te nasze przyjemnosci chodzi. Podobne jak Ty, nie wyobrazam sobie kazdego dnia nie znalezc dla siebie chwili, no po prostu nie miesci mi sie to w glowie. W ciagu kazdego dnia robie cos dla siebie. Musze!!! nie umiem funkcjonowac bez tego. Biegam, czytam czy to ksiazki, czy swoje ulubione magazyny sportowe, blogi, przegladam swoje ulubione strony w internecie, przed chwila upeiklam szybkie ciasteczka (banan, jajka, płatki owsiane górskie, kawaleczki gorzkiej czekolady, suszone sliwki, lyzka miodu, wymieszlama do piekarnika na 20 min- idealne, polecam ) i wypilam kawke, teraz sie przebieram i lece pobiegac. Seriale Rodzinka.pl i Druga szansa sa moje 😉 poza tym nic wiecej nie ogladam. Dziele sie moimi przyjemnosciami by zachecic do wygospodarowywania sobie takiej chwili kazdego dnia. Dziala , pomaga , poprawia nastroj. Uwielbiam!!! Blog jest cudny 🙂 Buziaki lece korzystac z chwili :)paaaaaa 🙂 :*

  5. No świetny pomysł z tą listą! Musze sobie taką samą spisać, u siebie, dla siebie. Mam wrażenie, że oprócz tych babek i mam, kóre narzakają, że nic dla siebie nie robią, że nie mają czasu na własne przyjemności, są jeszcze takie, które robią dla siebie całkiem sporo, ale dopóki tego nie nazwą i sobie tego nie uzmysłowią, nie „czują” tych przyjemności.
    Ja sama ostatnio byłam na 2-godzinnych indywidualnych warsztatach makijażu, a zaraz po nich kupiłam kilka niezbędności makijażowych, co za radość!:) No i oczywiście sen… Rzucam wszystko, bałagan wcale nie jest większy, a ja śpię już 7 godzin na dobę! To jest dopiero luksus:)
    Oj, moja lista musi powstać, dzięki za inspirację:)

  6. Top listy seriali zajmują Przyjaciele. Wracam kiedy się da;) oprócz tego Chirurdzy, ostatnio Lucyfer;) Jest też The Royals, Homeland, Suits. Kiedyś dobry serial z Kevinem Baconem The Following który polecam z całego serca 😉 Czekam na nowy sezon Shameless i namiętnie oglądam Sherlocka i Big Bang Theory 😉
    Wszystko idzie nawet przy 10 miesięcznym dziecku;)
    Tyle jeśli chodzi o moją listę seriali, choć jeszcze pewnie parę by się znalazło. Reszta listy przyjemności zostanie przygotowana w najbliższym czasie. Dzięki za inspirację;*

  7. O jak ja Ci dziękuję za ten post, bo nie wiem na czym to polega, ale milion bliskich ci osób wokół może mówić: „zwolnij, odpocznij, wyluzuj, zrób coś dla siebie”, a ty nic choć wiesz, że mają rację, że trzeba: „zwolnić, odpocząć, wyluzować i zrobić coś dla siebie”, a jak ktoś obcy powie ci dokładnie to samo to: „ojej, chyba muszę zwolnić, odpocząć, wyluzować, zrobić coś dla siebie…”. Tak więc dziękuję, bo można powiedzieć, że przemówiłaś mi do rozumu:) Do Twojej listy przyjemności, która w większości pokrywa się z moją dorzucam basen, jogę i filharmonię.

  8. Mi się wydaje że każda z nas codziennie robi coś dla siebie tylko zależy jak na to spojrzymy. Może nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.Sama nieraz narzekałam że nie mam na nic czasu, tylko dom i dzieci, dopiero po przeczytaniu tego tekstu widzę ile jest takich drobnych rzeczy tylko dla mnie.Tyle że można je traktować jako oczywistą oczywistość i nie zwracać na nie uwagi albo jako coś wyjątkowego choć niewielkiego.Przyznam jednak szczerze że moje myslenie skłania się bardziej ku traktowaniu tych wszystkich rzeczy o których piszesz jako normalności bo jakbym tak miała calymi dniami tylko prać, sprzątać, gotować i spędzać czas z dziećmi to serio bym zwariowała.Ta chwila oddechu jest potrzeba kazdej z nas jak powietrze (i nie piszę z perspektywy matki podrośnietego, samodzielnego jedynaka z dziadkami do pomocy pod ręką) poprostu nie wyobrażam sobie innego sposobu żeby przetrwać.
    Tak na koniec „Przyjaciele”i „Rodzinka.pl” rządzą:-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *