• Matka Polka. Duma, czy wstyd?

    Kiedy słyszysz słowa Matka Polka, widzisz ją wyraźnie. Widzisz kobietę, na której wisi gromadka dzieci, w tym koniecznie jedno przy cycu, bo przecież musi karmić do momentu, aż wszyscy się od niej odwalą, ciągnie z Biedry ciężkie siaty, obiadki podaje, z domu nie wychodzi, włosów nie myje, nie wie, co to seks, bo przecież ze starym się już dawno poglądowo rozjechali. Od pięciu lat wisi na niej non stop jakieś dziecko, niech przynajmniej on da sobie spokój. Dla rozrywki, liżąc podłogi i krochmaląc śnieżnobiałe obrusy pod niedzielny rosół,…

  • Jedno małe kłamstwo, które warto powtarzać codziennie.

    Jest jedno małe kłamstwo, które warto powtarzać codziennie. Ale przecież nie wolno kłamać, prawda? Chcesz wierzyć, że świat jest lepszym miejscem, kiedy towarzyszy mu szczerość. Nie chcesz okłamywać swojej rodziny, przyjaciół. Nie chcesz okłamywać siebie. Uczysz tego swoje dziecko, choć przecież prawie codziennie go okłamujesz. Od małego, od wciskania, że Mikołaj istnieje, po zęby chowane pod poduszką dla Wróżki Zębuszki, do sloganu, że Twoje dziecko może być tym, kim zechce, choć doskonale wiesz, że to nieprawa. Jest jednak jedno małe kłamstwo, które…

  • Szkoła w Australii.

    Kiedy zaczynałam pisać ten post, miał być czysto informacyjny i odpowiadać na pytanie jak wygląda szkoła w Australii. Dostałam tyle pytań o edukację w Australii, że w końcu zdecydowałam się to opisać. Wiele z rzeczy, którymi jestem tutaj zachwycona, są banalnie proste, może kogoś skłoni to do przemyśleń. Pod koniec zrobi się mało ciekawie, ale ten blog był zawsze do bólu szczery i teraz nie mam zamiaru udawać, że jest dobrze, kiedy wcale tak nie jest. Zapraszam do lektury i do przemyśleń również. Szkoła w Australii jest bezpłatna (państwowa,…

  • Czego nauczysz się będąc matką?

    Czego nauczysz się będąc matką? Myślałaś kiedyś o tym? Patrzę na mamy wokół siebie. Obserwuję, również zdalnie, kobiety, które swoją najważniejszą rolę wypełniają w każdym zakątku ziemi. Piszą do mnie matki Polki, Europejki, matki z USA, Kanady, Meksyku i z Nowej Zelandii też. I choć różni nas wszystko, od koloru nieba i liczby stopni, po przekonania i sposób bycia, tak łączy nas wiele. Bo z chwilą, kiedy zobaczysz dwie kreski na teście, wstępujesz do klubu. Klubu cichych bohaterek, klubu mam. Dostaniesz największą…

  • Dlaczego nie możesz schudnąć?

    Odkąd znowu postanowiłam pomyśleć o swoim zdrowiu i dodatkowo, niejako ze skutkiem ubocznym, schudłam 5 kilo, nie mogę się odpędzić od pytań i komentarzy. Jak to zrobiłaś? Co to za dieta cud? Poradź mi coś! Co robić? Na drugim końcu tych pytań są komentarze, a właściwie wymówki. Ja tak nie potrafię. Ja bym nie mogła. Nienawidzę ćwiczyć. Nie mam czasu na sałatki. W końcu przemyślałam temat i spisałam moje przemyślenia. Ułożyły się samoistnie w listę mitów, które spokojnie mogą posłużyć za odpowiedź na najczęściej pojawiające się pytanie: „Dlaczego nie możesz schudnąć”? Ten tekst wcale nie będzie…

  • Jak zagonić dziecko do roboty i wyczarować trochę czasu dla siebie?

    Jesteś matką. Wspaniale. Macierzyństwo to przygoda. Żoną tej przygody niestety jest ostry zapieprz, a matką chrzestną chroniczny brak czasu. Jest jednak kilka trików, jak zagonić dziecko do roboty i wyczarować trochę czasu dla siebie. Dziecko może sobie samo upolować w lodówce coś do jedzenia. Jeśli odpowiednio wcześnie rozpoczniesz trening, może się okazać, że dziecko szybko i Tobie zrobi kawę i nawet kanapkę. Możliwe, że nie będzie się dało zrobić tej kanapce zdjęcia i zamieścić na Instagramie, w otoczeniu świeżo rosą skropionych,…

  • Musisz.

    Wchodziłam dzisiaj na siłownię i kątem oka zauważyłam… tę dziewczynę. Pomachałyśmy sobie na powitanie i poszłyśmy każda na swoje zajęcia. Znam ją, choć tylko z widzenia, nie da się jej zapomnieć. Jest łysa. Nie, nie jest łysa, bo podoba jej się taka fryzura. Nie jest łysa z wyboru. Jest łysa, bo jest chora. Zawsze ćwiczy w pierwszym rzędzie. W tym rzędzie dla twardzielek. Kiedy instruktor daje wybór, ona zawsze bierze trudniejszą opcję. Ma piękne ciało. Nie chude, zagłodzone czy wycieńczone. Wysportowane. Zarysowane pięknie łydki,…

  • Wróg publiczny numer jeden. Katar.

    Sezon chorobowy w pełni, co krok czytam historie rodem z horroru, w których główną rolę gra wróg publiczny numer jeden. Katar. Te dramatyczne postulaty, żeby z katarem dziecka nie posyłać do przedszkola i do szkoły. Ech. Ten straszny, demoniczny katar, od którego można umrzeć, a przynajmniej zarazić się groźną chorobą. A przecież wystarczy pięć kurtek, reklamówka leków i dwa tygodnie w domu i samo przejdzie! Cieszę się, że istnieją miejsca, w których dziecko z katarem nie jest dzieckiem obłożnie chorym, które musi przesiedzieć w domu, najlepiej pod ciepłą kołdrą, przynajmniej z dziesięć…

  • Marzy mi się.

    Marzy mi się, że napiszę w końcu książkę. Ciągle ktoś zachęca, ponagla, pyta kiedy, bo przecież blogi nie są dla każdego. Pojawił mi się tak piękny pomysł w głowie, że postanowiłam w końcu go zrealizować. Daję sobie czas do końca roku, choć w praktyce wiem, że może będzie mi go potrzeba dłużej. Mając przecież małe dzieci niczego nie można być pewnym, zakładam obsuwy czasowe. W kwestiach słowa pisanego jestem perfekcjonistką, obiecuję więc, że będę pisać dotąd, dopóki nie będę zadowolona z treści. W obliczu końca świata, który przyjdzie do mnie…