Listopad między mgłą a ciszą.
Listopad między mgłą a ciszą
Listopad między mgłą a ciszą
Kontroluję – za bardzo – wszystko. Siebie, swoje zdrowie, wygląd, rozwój, rodzinę, otoczenie, dom, pracę, życie codzienne, listę rzeczy do zrobienia. Zawsze mi się jednak wydawało, że jest to cecha ludzi ogarniętych i zorganizowanych, dopóki nie zdałam sobie sprawy z tego, że kontrola powoli pozbawia mnie… siebie. Jestem cały czas na pełnych obrotach, nie odpoczywam, jestem napięta jak struna, nawet na wakacjach animuję i dbam, nawet w Afryce, trzy tysiące kilometrów od domu, czuwam. Przecież tak powinna się zachowywać dorosła, odpowiedzialna…
Jako dziecko nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak niektóre rzeczy się po prostu dzieją. Były wakacje, wizyty u lekarza, remonty, kwiaty w wazonie, zawsze ciepły obiad, wielkie rodzinne spędy. Po prostu się działy. Dziś wiem, że stali za tym dorośli, a konkretnie mówiąc – rodzice. To oni bezszelestnie, w tak zwanym międzyczasie, ogarniali żyćko. Ja przychodziłam na gotowe i jeszcze narzekałam, że muszę śmieci wynieść, co zajmowało dokładnie 20 metrów spaceru. A jak mi się nie chciało! Pamiętacie to zmęczenie? Ja wiem, że głupio jest narzekać, sama…
Przez ostatnie ponad 3 lata zorganizowałam aż 6 wyjątkowych wydarzeń dla kobiet. Coś, co miało być jednorazowym zrywem, okazało się jednym z moich najważniejszych życiowych osiągnięć. Dzieje się tam magia, trudno to opisać, warto jednak wspomnieć, że często po nich słyszę komentarze, że uratowały komuś życie. Zbliżam się do ostatniego tego typu wydarzenia i naturalnie pojawia się w głowie mnóstwo podsumowań. Chcę się podzielić tym kawałkiem, bo choć camp przepisywałabym kobietom na receptę, nie każda będzie miała okazję wziąć w nim…
No i pojechał. Mąż aka stary, wyjechał na delegację, a ja, jak ta Wąsikowa, zostałam sama w domu pełnym sprzętów, które to on zwykle obsługuje i naprawia. Żarcik. Wiem, gdzie co jest i umiem dużo zrobić. Jedno jest jednak pewne – w domu i w rodzinie zawsze działają prawa Murphy’ego. Jak planujesz wyjazd, masz jak w banku, że akurat wtedy dzieci się rozchorują. A jak mąż wyjedzie, to mogę być pewna, że coś się w domu zepsuje. I tak właśnie zepsuła się zmywarka. Oprócz złości i histerycznego poszukiwania serwisu,…
Święta. Czy już boli Cię brzuch ze stresu? W doskonałym serialu „The Bear” jest odcinek, w którym rewelacyjna Jamie Lee Curtis gra matkę rodziny. Widzimy ją w szale przygotowania świątecznej kolacji. Cała kuchnia tonie w rozwalonych naczyniach, w połowie niedokończonych daniach, w rozlanych sosach. Jamie pali nerwowo papierosy, klnie jak szewc, popija kolejne kieliszki wina. Czuć ogromne napięcie. Co chwilę do kuchni wpada ktoś z rodziny, dopytuje czy pomóc, czy może coś przynieść, odmawia, choć w rodzinie są kucharze. Dopija kolejny kieliszek,…
No dobra. Wszyscy lubimy mieć rację, ja też. Umiem się czasami przyznać do błędu, ale ło pani, muszę mieć pewność, że tej racji faktycznie nie mam. I to jest jeden z tych wpisów, w których przyznaję się do błędu (który jednak mnie osobiście wyszedł na dobre, a i Wam pewnie wyjdzie, jeśli go przeczytacie do końca). No więc zaczęło się od tego, że nie ma takiej zimy, aby ktoś mi nie zadał pytania, czemu nie mam suszarki do ubrań. No ale przecież miałam, oczywiście. Z tym że jak wiele, wiele osób, rzadko z niej korzystałam. Dlaczego? Po pierwsze – zdecydowałam…
Co jest najpiękniejsze w posiadaniu dzieci? No na pewno nie stosy prania czy etat na taksówce. To, co ja lubię najbardziej, to obserwowanie świata oczami dziecka, kolejne dzieciństwo. Dorastaliśmy w latach 80-tych, kiedy to szczytem marzeń była lalka Barbie kupowana w pewexie, a podstawową zabawą były kapsle. No i fajnie było, mamy piękne wspomnienia. Ale osobiście zazdroszczę dzieciakom zabawek. Kolory, modele, różnorodność, nieograniczone możliwości zabawy. Korzystamy i my, co się wybawiliśmy to nasze! Teraz dzieciaki głównie bawią się same, wciągają nawet do zabawy młodsze dzieci sąsiadów….
Jak bardzo myśmy się pogubiły. Całe życie ktoś lepiej wie, co nam wolno, wypada, jak siedzieć, kim być, kiedy dzieci rodzić. Nawet umrzeć trzeba tak, jak chcą tego inni. Już nie wystarcza palec skierowany w kobiece uda, nosy, życiowe wybory, ilość dzieci i rozwój kariery. Od małego ona ma siedzieć prosto, być dziewczęca, potem kobieca, ale nie za bardzo, bo wiadomo #prowokuje, może być kim chce, byle się mieściła w kanonie i widełkach wiekowych, ma robić karierę, ale nie jak facet,…
Dobre rady, temat rzeka. Mogłabym książkę na ten temat napisać i miałaby wiele tomów, a temat nie byłby wyczerpany. Nie wiem o co chodzi. Serio, nie wiem. Pokazuję preparat na ślimaki. Jedyny, który działa, ludzie pytają, więc podaję dalej, bo ślimaki mi zżarły pół ogródka, walczę od lat, ten warto wypróbować. Odzywa się MILION specjalistów. Ten produkt nie jest humanitarny (to w sumie dobrze, że nie podaję go dzieciom, a truję szkodniki). A fusy z kawy próbowałaś (nie mam w domu fusów z kawy, jak żyć)? A u mnie piwo lubią (a moje to abstynenci). Rośliny…