• Cześć Mamo!

    Cześć Mamo! Mam dopiero pięć lat ale już co nieco kumam o tym świecie. Uwielbiam Twoje małe kłamstewka. Wiem przecież, że skoro już nas ubrałaś, spakowałaś wielki wór zabawek do piaskownicy, pięć butelek wody, mokre chusteczki, krem na słońce i przekąski na co najmniej trzy dni, pozamykałaś dom, miś, którego koniecznie teraz muszę mieć, nie będzie przeszkodą. Wiem też, że nie ma czarownic, że czekoladę schowałaś dla siebie na wieczór, a Mikołaj i tak przyjdzie. Bo Tata wcale nie był grzeczny, a i tak do niego przyszedł! Nie musi Ci być przykro, kiedy…

  • Wstyd się przyznać.

    Nastały takie czasy, że wymaga się od nas bycia idealnymi. Najlepsze prywatne przedszkole, w którym dzieci uczą się od trzeciego roku życia czterech języków i robotyki, iPad na 6 urodziny, wakacje tylko w tropikach, szkoły, pod które podjeżdżają limuzyny z przyciemnionymi szybami, idealna kariera, związki bez skazy, a w końcu rodzicielstwo bez porażek i wychowywanie idealnego dziecka, z którym powtarzamy cykl, podkręcając śrubkę własnymi niespełnionymi ambicjami. W tym wszystkim wstyd się przyznać, że coś, co inni wydaje się robią bez wysiłku, dla nas jest jak wyprawa na Księżyc….

  • Bycie mamą to też praca.

    Mija właśnie rok, odkąd rzuciłam etat i z wyboru stałam się kurą domową, pachnącą lenistwem, matką siedzącą w domu. Wróciłam na tarczy z życiowej porażki, którą był powrót na etat do korpo. Pracująca na cały etat mama trojaczków, z wyjazdowym mężem i bez niani, z najbliższą babcią 60 km drogi, a drugą na końcu świata. I chociaż doskonale sobie zdawałam sprawę z tego, na co się decyduję, obalam też codziennie mity, którym obrosło bycie mamą w domu. Są rzeczy, których nie robię, z którymi się nie zgadzam i które śmieszą mnie…

  • Cześć! Mam coś dla Ciebie!

    Cześć! Mam coś dla Ciebie! Postanowiłam uruchomić newsletter. Jeśli się na niego zapiszesz, raz na dwa tygodnie dostaniesz na swoją skrzynkę krótkie podsumowanie nowych postów, motywacyjny cytat, niepublikowane dotąd zdjęcia i wszystko to, co przyjdzie mi do głowy, a będzie godne polecenia i Twojej uwagi. Te listy będą zwięzłe, bo wiem, że nie masz pewnie czasu. Planuję nadać im osobisty, intymny wręcz, charakter. Chcę, abyśmy poznali się bliżej. Możesz w każdym momencie się wypisać, jeśli uznasz, że przynudzam. Jak zwykle – zachęcam…

  • Odnaleźć radość z bycia rodzicem.

    Zapomniałam jak to jest cieszyć się z dzieci. Podobnie jak miliony rodziców na tym świecie, wpadłam w kołowrotek obowiązków, strofowania, wychowania, prania, sprzątania, zakupów, gotowania, zarwanych nocy, usypiania i huśtania. Przyzwyczaiłam się do życia z wiecznym, porozumiewawczym westchnieniem „ach dzieci, no tak”. Jak odnaleźć radość z bycia rodzicem? Wiem, jak to jest być zajętym rodzicem, z ciągłym deficytem czasu, życiem od obowiązku do obowiązku, od gaszenia jednego pożaru do kolejnego kryzysu. W rozkroku pomiędzy mitycznym balansem między pracą, a życiem prywatnym, lub…

  • Dlaczego nikt mi nie powiedział?

    Wiem, że teraz jest moda na pisanie słodkich postów o tym, jakie to rodzicielstwo jest wspaniałe. Niestety, jeśli jesteś na etapie lukru i słodkich małych stópek, to dziś nie o tym. Dzisiaj pytam dlaczego nikt mi nie powiedział co to naprawdę znaczy być rodzicem? Dlaczego nikt mi nie powiedział, że owszem, będę mogła do woli rozkoszować się tymi słodkimi małymi stópkami, ale będzie to zwykle o 4 nad ranem, w sobotni poranek, a te nóżki małe znajdą się na mojej twarzy, tudzież będą równie słodko kopać mnie w sam środek brzucha? Dlaczego…

  • 15 minut w głowie mojego dziecka.

    Tak mniej więcej wyobrażam sobie 15 minut w głowie mojego dziecka. Maaaaamooooo! Na pewno gdzieś tu jest…Gdzie mama?Gdzieś tu był bębenek. Na pewno pomoże w szukaniu mamy.O, telefon taty. Zrobię mu niespodziankę i kilka fotek. Teraz ujęcie z bliska, a teraz samego nosa, a potem małego palca. Sto może wystarczy.O, książka mamy. Narysuję jej kwiatka na okładce. Ładna strona, zabiorę sobie.Muszę koniecznie się przytulić. Wdrapię się na łóżko. Pociągnę ją teraz za włosy.Poleżymy, ale nie w pościeli. Nie chcę już tej pościeli.GDZIE JEST POŚCIEL! ZIMNO!Chcę się pobawić…

  • Naleśniki. Najlepszy i najłatwiejszy przepis.

    Kiedy spytałam niedawno jaki przepis chcielibyście zobaczyć na blogu, najczęściej wymieniane były naleśniki. I wcale się nie dziwię. Jeszcze pół roku temu naleśniki wydawały mi się trudne i czasochłonne. I chociaż w kuchni umiem zrobić dobrze, te naleśniki jakoś mi nie szły. Koleżanki się śmiały, podawały przepisy. Oczywiście bez proporcji, bo wiesz „naleśniki to się robi na oko”. Hmmm. No ale mam. Dwa oparzenia później, stos naleśników w koszu, poziom frustracji, której nie ugasi nawet setka i jest! Autorski przepis na naleśniki, które są pyszne, szybkie i zawsze się…

  • Jak być lepszym rodzicem?

    Lubię myśleć, że moje macierzyństwo jest świadome. Ciągle rozmyślam nad tym jak być lepszym rodzicem. Chociaż wpadam w ogromne, ciemne dziury, z których potem tygodniami próbuję się wydostać. To są dziury, do których wpadam po ciągu tych dni, kiedy od rana do wieczora bycie rodzicem jest wysiłkiem ponad moje siły. Kiedy budzę się rano i pierwsze, co słyszę to krzyk i kiedy padam w nocy, zaraz po tym jak ten ostatni krzyk uda mi się uciszyć. Ciąg dni, w których oddycham z ulgą zatrzaskując za sobą drzwi przedszkola. Kiedy idę…

  • To wystarczy.

    Mam trochę dość wiecznego wzdychania i ciągłych pytań „jak Ty to robisz”. Słyszę to zdanie wypowiadane często. Matki siedzące w domu mówią to do tych pracujących. Te w pracy dziwią się, że te siedzące w domu jeszcze nie zwariowały. Matki pojedyncze pytają multimamy jak one to robią. Matki starszych dzieci litują się nad matkami niemowlaków. No cóż, w macierzyństwie nie masz za bardzo wyboru. Nie posiadasz luksusu budzenia się w poniedziałek z myślą „pieprzę to, dziś nie wstaję”. Wstajesz i robisz to, codziennie od nowa, z uśmiechem, lub tylko grymasem na twarzy. Robisz…