Naleśniki. Najlepszy i najłatwiejszy przepis.
Kiedy spytałam niedawno jaki przepis chcielibyście zobaczyć na blogu, najczęściej wymieniane były naleśniki. I wcale się nie dziwię. Jeszcze pół roku temu naleśniki wydawały mi się trudne i czasochłonne. I chociaż w kuchni umiem zrobić dobrze, te naleśniki jakoś mi nie szły. Koleżanki się śmiały, podawały przepisy. Oczywiście bez proporcji, bo wiesz „naleśniki to się robi na oko”. Hmmm. No ale mam. Dwa oparzenia później, stos naleśników w koszu, poziom frustracji, której nie ugasi nawet setka i jest! Autorski przepis na naleśniki, które są pyszne, szybkie i zawsze się udają.
Składniki (na 28 naleśników o średnicy 20 cm):
4 szklanki mąki
3 szklanki mleka
3 szklanki wody mineralnej gazowanej
1 cukier waniliowy (zastąp szczyptą soli jeśli naleśniki mają nie być na słodko)
2 jajka
Wykonanie:
Wszystkie składniki porządnie zmiksuj (około 5 minut). Ciasto odstaw na pół godziny.
Naleśniki smażę na dwie patelnie. Idealny rozmiar patelni to ta o dnie szerokości 20 cm. Na taką szerokość optymalna ilość ciasta to 60 ml. Najlepiej zmierz za pierwszym razem i odmierzaj tym samym sprzętem za każdym razem.
Patelnie za każdym razem oczyść kawałkiem papieru z odrobiną tłuszczu (najlepiej klarowanego masła).
Prawo Murphy’ego dotyczące naleśników głosi, że pierwszy na pewno się nie uda. Więc zeskrob go z patelni, alleluja i do przodu.
Ogień powinien być średni. Na rozgrzaną patelnię wylej ciasto. Przechylając patelnię na boki ,rozlej ciasto na dnie patelni.
Po około 2 minutach, kiedy ciasto się zetnie, a boki zaczynają brązowieć, możesz sprawdzić, czy naleśnik nadaje się do przewrócenia. Łopatką ostrożnie zacznij podważać boki. Jeśli naleśnik nie jest gotowy, smaż go jeszcze chwilę. Przewróć.
Po 30 sekundach jest ten moment, kiedy możesz robić naleśnikowe fikołki. Proponuję zacząć podrzucanie pod koniec smażenia, żeby się nie okazało, że kolację zjesz z podłogi.
Kiedy naleśnik jest gotowy, przełóż go na talerz i przykryj miską, w takich warunkach będzie ciepły do momentu, kiedy usmażysz wszystkie i będziesz gotowy usiąść do stołu.
Naleśniki podawaj z owocami, dżemem, serem białym (z odrobiną cynamonu i z dodatkiem rodzynek), nutellą lub masłem orzechowym (moi kosmici tak jedzą).
Smacznego!
P.S.1. Zawsze twierdziłam, że w naleśnikach nic nie ma. Do momentu kiedy zaczęłam je robić. Teraz wiem – może nie ma w nich żadnych wartości odżywczych, ale ile radości!
P.S.2. Do zdjęć przygruchałam sobie przystojnego Antonio, bo wiecie, co mi tam trójka czy czwórka, różnicy nie robi, a dziewczynki chcą jeszcze jednego braciszka.
P.S. 3. Co wydarzy się ale z inną mamusią, to znaczy po moim trupie 🙂

No ja zawsze na oko jade:)
Wiadomka 🙂
Moi młodzi uwielbiają naleśniki 🙂 A ten pierwszy, nieudany w szczególności 🙂
U mnie on jest dla mnie 🙂
Mi zwykle pierwszy naleśnik też nie wychodzi 🙂
No i fajnie 🙂 Miło Cię widzieć, muszę chyba o 18+ napisać, bo ja tu czasami brzydkich słów używam 🙂
Nie znoszę smażyć naleśników!!! Ale muszę się przemóc bo mają potencjał 😉
To tak, jak ja. No ale czego się dla dzieci nie robi? Nie?
Dokładnie 😀
Pewnie żadna sensacja ale moje też kochają naleśniki 😀 Kiedyś robiliśmy kolorowe – różowe, niebieskie i zielone – ile to było radości 😀
Z barwnikami? Muszę wypróbować!
Zdjęcie Twojej córki jak wcina naleśnika z zamkniętymi oczami, rewelka! Aż się głodna zrobiłam! W takim razie, dziś na podwieczorek i moja ferajna zje naleśniki 🙂 Skorzystam z Twojego przepisu, tyle,że mleko roślinne musi być, bo u nas bez mlecznie 😉 Nietolerancje i te sprawy 😉
Ja teraz kupuję mleko bez laktozy, pojawiło się i jest nawet duży wybór.
Muszę koniecznie wypróbować, bo dla mnie to też czarna magia. Choć umiem już je ładnie smażyć, tylko to ciasto…. jak zrobić 😉
Daj znać, czy wychodzą!
Wypróbowałam Twój przepis. Naleśniki wyszły super i o dziwo pierwszy naleśnik wyszedł „idelajny”. Pozdrawiam
No to rewela! Cieszę się!
Przedwczoraj ciasteczka owsiane z czekoladą, wczoraj Twoje naleśniki … NAJpyszniejsze jakie jedliśmy 🙂 Oczywiście z nutellą i bananem 🙂
No oczywiście, samo zdrowie ale za to ile radości!
Moje dziecko uwielbia naleśniki, właściwie to by je jadł codziennie :). Też wypróbuję :).
smacznego!