• Moja córka będzie fryzjerką.

    Moja córka będzie fryzjerką. No i co? Nic, niech będzie. Moja fryzjerka ma kolejkę zajętą na najbliższe dwa miesiące. W jej salonie w każdym kąciku są nagrody i medale z całego świata, a ona sama z jednego zrobiła sobie popielniczkę. „W końcu niech się do czegoś przydadzą” mówi ze śmiechem. Nawet, gdyby nie była popularna i obsypana nagrodami, zazdroszczę jej. Często ją obserwuję. Do każdego podchodzi indywidualnie, cieszy ją to, co robi, wykonuje swoją pracę z prawdziwą pasją. Może dlatego nie męczy ją „robienie przy włosach” od rana do nocy? Kiedyś mi powiedziała, że najbardziej…