Przegrałam dziś w macierzyństwo.
Przegrałam dziś w macierzyństwo. Nie pierwszy raz. Napisałam ostatnio post o tym, że dziś nie był mój dzień. Bo ja doskonale wiem, że wiele z nas ma takie dni. Nie chcę mówić, że miesiące, czy nawet lata, choć przecież i to się zdarza. Wcale nie uważam, że na przykład ostatni rok to był jakiś przełomowy czas w moim życiu, bo ledwo dociągnęłam. Są po prostu dni, które zaczynają się grubo, a potem jest jeszcze gorzej. Dni, kiedy wszystko jest na nie, wszechświat nie sprzyja, wstajesz lewą nogą, dzieci mają turbo fochy, nic cię…
