• Świat się nie zawali.

    Kontroluję – za bardzo – wszystko. Siebie, swoje zdrowie, wygląd, rozwój, rodzinę, otoczenie, dom, pracę, życie codzienne, listę rzeczy do zrobienia. Zawsze mi się jednak wydawało, że jest to cecha ludzi ogarniętych i zorganizowanych, dopóki nie zdałam sobie sprawy z tego, że kontrola powoli pozbawia mnie… siebie. Jestem cały czas na pełnych obrotach, nie odpoczywam, jestem napięta jak struna, nawet na wakacjach animuję i dbam, nawet w Afryce, trzy tysiące kilometrów od domu, czuwam. Przecież tak powinna się zachowywać dorosła, odpowiedzialna…

  • Nie każda doba ma 24 godziny.

    Jako dziecko nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak niektóre rzeczy się po prostu dzieją. Były wakacje, wizyty u lekarza, remonty, kwiaty w wazonie, zawsze ciepły obiad, wielkie rodzinne spędy. Po prostu się działy. Dziś wiem, że stali za tym dorośli, a konkretnie mówiąc – rodzice. To oni bezszelestnie, w tak zwanym międzyczasie, ogarniali żyćko. Ja przychodziłam na gotowe i jeszcze narzekałam, że muszę śmieci wynieść, co zajmowało dokładnie 20 metrów spaceru. A jak mi się nie chciało! Pamiętacie to zmęczenie? Ja wiem, że głupio jest narzekać, sama…

  • Dlaczego tak ciężko jest nam się zamknąć?

    Znasz na pewno z własnego podwórka taki scenariusz – tę jedną młodszą koleżankę, gwoli rymu damy jej na imię Grażynka, która ciągle popełnia błędy, które sama popełnilaś wiele lat temu? No ale nic nie mówisz, bo życzysz jej dobrze, a sama nienawidzisz dobrych rad, poza tym wiesz dobrze, że przyszłości nie da się do końca przewidzieć i choć Ty jej błędy widzisz gołym wzrokiem, to finalnie – kto wie jak się życie potoczy? Może ten ciul z którym się spotyka akurat okaże się…

  • Dlaczego wszystkie jesteśmy oceniającymi francami?

    Wszystkie jesteśmy oceniającymi francami. Tak po prostu jest. Powodów jest wiele. Zwykle jest to ten najbardziej prymitywny powód, podstawowy. Jesteśmy tak przeorane macierzyństwem, czujemy się tak bardzo samotne na polu walki i przegrane w codziennych bitwach, że po prostu potrzebujemy poczuć się lepiej, potrzebujemy się dowartościować. Zamiast współodczuwania, chcemy poczuć wyższość. Zamiast: o, też tak mam, wolimy połechtać swoje ego, bo u nas akurat lepszy dzień, ten etap minął, nasze dziecko akurat jest daleko, obojętne. Chcemy poczuć się…

  • Dlaczego matki mają pamiętać o wszystkim, za wszystkich?

    Mam dość. Po dziurki w nosie dość schematu obciążania matki za wszystko. Dość. Moje dziecko ma 11 lat, bardziej niż bobaska przypomina młodą kobietę. Ma nogę większą niż ja, posługuje się 3 językami, ma na swoim koncie spore jak na ten wiek oszczędności i wirtualną skarbonkę na konkretny cel, potrafi zrobić zakupy i trzydaniowy obiad dla 6 osób z repertuaru ulubionej kuchni japońskiej. Moje dziecko wie już, co lubi zjeść, jakie lubi oglądać filmy, zna wiele przepisów ruchu drogowego i działanie…

  • Macierzyństwo sprzeczności jest takie męczące.

    Nie tęsknię jakoś szczególnie za „kiedyś to były czasy”, bo czasy zawsze są, a te teraz najlepsze, bo nasze. Ale kurka no muszę zgodzić się z tym, że kiedyś to matki miały łatwiej. Dzisiejsze macierzyństwo sprzeczności jest takie męczące! Pilnowały, żeby dzieci się uczyły, żeby na kolację wracały do domu i żeby nie chodziły podarte. Mogły za to po podwórku latać brudne, przecież z brudu nikt nie umarł. U babci jadło się tyle ciasta, ile się miało ochotę, pajda chleba z masłem i białym cukrem to dopiero był rarytas. Gluten był spoko, chociaż…

  • Połowę życia zatruwają nam rodzice, a drugą połowę dzieci.

    To jest naprawdę smutne, kiedy sobie zdasz sprawę, że połowę życia zatruwają nam rodzice, a drugą połowę dzieci. No ale taka trochę jest prawda. Kiedy jesteśmy maluchami, musimy robić tak, jak chcą nasi rodzice. W jakiś sposób musimy przyjąć ich reguły, zasady, wartości. Choćby nie za bardzo nam się podobały, często potem, w dorosłym życiu je kopiujemy. Bo nie umiemy żyć inaczej. Niech rękę podniesie każda, która sama będąc matką nigdy nie złapała się na myśli „o cholera, brzmię jak własna…

  • Kogo pracodawcy powinni najczęściej zatrudniać? Matki!

    Rozmawiając o wrześniu i kurwując na bolesny powrót do życia pourlopowego i pocovidowego, do zajęć dodatkowych i korków na mieście, gadałam nie tylko o bombelkach. Wielu znajomych piastujących tak zwane „pozycje”, narzeka na pracowników. A wiecie, kogo pracodawcy powinni najczęściej zatrudniać? No jak kogo, matki!! Przez lata zajmowałam się rekrutacją, stąd, patrząc na potrzeby rynku i profil kandydatek, polecam matki szczególnie na wszystkie stanowiska wymagające obsługi klienta. Już wyjaśniam dlaczego. Po pierwsze, matki przez wiele lat swojego życia obcują z niezadowolonym, roszczeniowym klientem. Wiedzą, jak nakłonić, jak…

  • Ten rodzaj wkurwu i zmęczenia, który nie mija.

    Ten rodzaj wkurwu i zmęczenia, który nie mija? Znasz go?Ja znam doskonale i codziennie próbuję z nim walczyć, ale minęły LATA zanim to sobie uświadomiłam. Ale po kolei. Znasz syndrom gotującej się żaby? Wrzucona do gotującej się wody żaba momentalnie z niej wyskoczy. Jeżeli żabę włoży się do wody letniej i zacznie podgrzewać, jej czujność będzie uśpiona i w końcu żaba się ugotuje. Tak samo jest z macierzyństwem. W końcu gdyby ktoś Ci kiedyś powiedział, że przez kilka lat nie będziesz spała, na pewno byś w to nie uwierzyła. Nie uwierzyłabyś też, że można nie dojadać,…

  • Będzie łatwiej, obiecuję Ci.

    Czy Tobie też, jak miałaś małe dziecko powtarzali – nie martw się, będzie łatwiej? Nie wiem za bardzo co mogłoby być łatwiej, bo jedne problemy odchodzą ale przecież pojawiają się nowe i wcale nie są łatwiejsze. Muszę się jednak zgodzić z tym, że z czasem jest łatwiej. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym, że dzieci stają się prostsze w obsłudze, w końcu zaczynają nas słuchać, czy, po latach próśb, wyrasta nam ta trzecia ręka, a doba wydłuża się do 25 godzin. Nope. Nie odbierajmy sobie żadnych zasług, matki!…