Chciałam Cię wtedy nauczyć…
Drogi synku, Twoje beztroskie dzieciństwo nie jest jedynie pasmem przyjemności. Codziennie staram się dać Ci małą lekcję, choć nie każda przypadnie Ci do gustu. Kiedy pisaliśmy list do Świętego Mikołaja, uczyłam Cię, że warto marzyć i czekać na spełnienie tych marzeń. I kiedy nie dostałeś wszystkich zabawek, które wymieniłeś w tym liście, próbowałam Ci pokazać, że nie zawsze zdobędziesz to, o czym zamarzysz. Kiedy reagowałam na Twoje pytania – chciałam Ci wpoić, że każdego trzeba wysłuchać. Zabawa albo zupa mogą czasami poczekać. Kiedy nie podbiegałam na każde Twoje potknięcie, uczyłam…
