Matce nie wypada.

Napisałam ten post po lekturze komentarzy i wiadomości czytelniczek. Niby jesteśmy wyluzowane, więcej nam wolno, a kobiety są silne, wiedzą czego chcą i żądzą światem. Niestety, od momentu, kiedy stajemy się matkami, świat oczekuje, że nasz talent, intelekt, poczucie własnej wartości, hobby, czy zwykłe prawo do relaksu zastąpią wyrzeczenia, poświęcenia i tyranie z podpartym nosem, za które jedyną nagrodą powinien być jeden uśmiech. Bo matce nie wypada.

Matce nie wypada myśleć o sobie. W dzień pojawienia się dziecka przestała istnieć i nie ma żadnego prawa do jakiegokolwiek przejawu zainteresowania własną osobą. Jeśli pójdzie do fryzjera lub kosmetyczki, od razu się okazuje, że wyrodna, bo przecież z kim dziecko zostawiła? Jak mogła i czemu jej tak długo nie ma? Kupiła sobie nowy ciuch? A powinna dziecku zabawkę!

Matce nie wypada dążyć do zaspokojenia własnych ambicji. Jej głównym zmartwieniem powinien być niedzielny rosół, a nie kariera. Jeśli chce szybko wrócić do pracy, wyrodna na pewno, kto tak może, takiego maluszka zostawiać.

Matce nie wypada cieszyć się chwilą bez dzieci. Jak to? Nie tęskni? Nie myśli, co to biedne dziecko robi? Nie boi się, że mu się krzywda stanie?

Matce absolutnie nie wypada mówić o seksie. Toż to zdrożne i nie przystoi! W końcu sama zacznie wierzyć, że dziecko przyniósł jej bocian.

Matce nie wypada nosić młodzieżowych ubrań, podartych spodni, trampek, mieć tatuażu, kolczyka w pępku, wymalowanych ust i czerwonych długich paznokci, bo przecież takimi garów nie umyje! Powinna włosy ścisnąć w skromny koczek i chodzić w fartuszku. Wtedy dopiero wygląda jak Matka Polka.

Matce nie wypada samej wyjeżdżać. Macierzyństwo to więzienie, dziecko to nie lalka, nie można sobie tak ot zostawić, nawet (szczególnie!) w towarzystwie choćby ojca, bo na pewno zrobi mu krzywdę, zagłodzi, rączkę przy przewijaniu urwie albo (o zgrozo!) kropki do pasków ubierze!

Matce nie wolno narzekać. Wszystkie trudy ma znosić z pokorą, dziecko to cud! Czy nie wie, że miliony innych kobiet chciałoby być na jej miejscu? Czy nie wie, że inne mają jeszcze gorzej? Przecież ktoś zawsze ma gorzej! Matce nie wypada mówić, że jest zmęczona, że ma dość, że nie tak sobie to wszystko wyobrażała. Prawdziwa matka jedną ręką dom ogranie, drugą dziecko i jeszcze powie, że przecież nic dziś nie robiła, to może chociaż poprasuje.

Matce nie wypada przyznać, że czasami nie lubi swojego dziecka. Tak bardzo, że ma ochotę uciec, gdzie pieprz rośnie i nie wracać, dopóki nie zatęskni, albo dopóki dziecko podrośnie.

Matce nie wypada chodzić na skróty. Nigdy. Żadne jakieś tam dania na wynos, gotowe pierogi czy frytki z maka. Tylko szczęśliwy drób, eko warzywa i komosa. Bajki od rana? Powinna od 5 rano klaskać uszami i realizować program Montessori. I niech się nawet nie waży kupować ubrań dla dziecka w sieciówkach! Wszyscy wiedzą, że sieciówki, pampersy, mleko modyfikowane i szczepionki są częścią wielkiej mafii sprowadzającej matki na złą drogę. Tylko organiczna bawełna, wielorazowe pieluchy prane w orzechach, pierś na żądanie do 1 klasy szkoły podstawowej i odporność budowana na syropie z pokrzyw zrywanych o świcie na łące mogą zamieszkać w domu idealnej matki.

Samotnej matce nie wypada poszukiwać miłości, chodzić na randki, zakochać się. Przecież ma dziecko, więc to nie jest tak, że nikt jej nie kocha! Ma się zajmować dzieckiem, a nie jakimiś bzdurami.

Matce nie wypada po swojemu marnować czasu. Powinna uczyć się szyć, pucować podłogę i wertować poradniki. Nie ma przyzwolenia na ulubione rozrywki, czy zwykłe gapienie się w telewizor. Przecież mogłaby w tym czasie upiec eko tort z buraków albo przynajmniej jakieś pranie machnąć. Leniwa pewno.

Kiedy już nie daj Boże z kimś zostawi swoje dziecko, nie może tego czasu zagospodarować według uznania. Nie może wtedy robić tego, co jej się podoba, wyrodna, ma z wywieszonym językiem wracać do domu, zegar macierzyńskiego wyrzutu sumienia głośno tyka.  

Matce nie wypada pójść na koncert rockowy, na piwo z koleżankami, do klubu, czy na występ rozbierających się panów. Nie wypada jej palić papierosów, pić alkoholu, przeklinać. Nie wolno jej żartować i dokazywać. Ma być poważna, rozważna, odpowiedzialna, wykrochmalona i świecić przykładem.

Paradoksalnie uważam, że matce wszystko wypada! Wypada jej kochać swoje dziecko do szaleństwa i pragnąc mu gwiazdkę z nieba podarować, ale należy jej się też od życia odrobinę luksusu i szaleństwa. Może chcieć się pobawić, może marzyć o samotnym wypadzie z koleżankami, może kupić sobie czerwone szpilki i pójść w nich do piaskownicy, jeśli ma taką ochotę, może w końcu piąć się po szczeblach kariery. Może być, kim chce. To, że czegoś jej nie wypada, pochodzi zwykle od zgnuśniałych mamusiek młodych i starych, które brak walki o siebie przekłuły w wierzenie, że im już czegoś nie wypada. Same wkręciłyśmy się w spiralę porównań do idealnych matek, których jakoś żadna z nas nie zna.

Jeśli lubisz być kobietą domową, znudziły Cię imprezy i najważniejsze dla Ciebie jest dziecko – wspaniale. Jeśli jednak nie zgadzasz się do końca z przymusowym pobytem w klatce z czterech ścian, łóżeczka i pieluch, nikt Cię nie zmusi. Świat jest piękny, a siła jest kobietą.

Nie przejmuj się opinią innych osób. Wszyscy naokoło są zawsze lepsi, mądrzejsi, bardziej się poświęcają. Na szczęście tylko w lustrze. Ty rób swoje, bo to Twoje życie, które nie skończyło się wraz z porodem. Innego nie będziesz miała.

Dziękuję, że tu jesteś! Mam nadzieję, że ten tekst był dla Ciebie wartościowy. Jeśli masz ochotę, zostaw po sobie ślad:

– Zaobserwuj mnie na Instagramie i dołącz do mojej społeczności, gdzie znajdziesz całą masę wzruszeń, przepisów, promocji i podpowiedzi! Odpisuję na komentarze i wiadomości, więc pisz do mnie śmiało!
– Zostaw tu komentarz, porozmawiajmy! Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim też ze znajomym. To dla mnie ogromna motywacja do dalszego tworzenia.
– Zapisz się do mojego newslettera, dzięki temu będziesz na bieżąco i nie ominą Cię żadne sekrety przeznaczone tylko dla najwierniejszych czytelników.
– Zerknij do mojego sklepu, znajdziesz tam moje bestsellerowe e-booki i produkty niespodzianki!

48 komentarzy

  1. Rewelacyjny tekst! Zgadzam się w 100 proc.kropki do pasków ubierze hahaha wybitne ?

  2. Jak dobrze, że nigdy nie wpadłam w wir takiego myślenia! Od początku uważam, że jestem co najmniej tak samo ważna jak moje dziecko. Fakt, wiele osób mojego podejścia nie rozumiało i nie raz nie dwa słyszałam za plecami różne komentarze… Tylko kogo to obchodzi? 🙂

  3. Szkoda, ze niektorzy faceci nie moga tego do knca zrozumiec. Ale matce przeciez wypada wszystko, wiec placz faceta w domu z dzieckiem mnie nie rusza 😉

  4. A ja właśnie kropki do pasków córce ubrałam ? Ewidentnie jestem wyrodną Matką, bo zaraz kończy mi się macierzyński i jestem nieszczęśliwa, że muszę wykorzystać 6dni zaległego urlopu a nie wrócić od razu. Żadna kobieta ode mnie z biura tego nie rozumie. No bo jak tak takie malusie dziecko zostawić z babcią. No jak. I jeszcze do żłobka zaraz chcę oddać, i słoiczki gotowe kupuję zamiast stać przy garach cały dzień. I trzy razy w tygodniu chodzę na fitness i moje biedne dzieci z tatusiem SAME zostawiam.

  5. Przy pierwszym dziecku tak myślałam i zapłaciłam za to depresją. Teraz z dwoma chłopakami(5 i 9 lat) właśnie kończę studia licencjackie(dzienne), pracuję w weekendy i wiem, że jestem tak samo ważna jak moje dzieci. Każdy jest kimś i powinien być ważny przede wszystkim dla siebie samego. Dzieci widzą, że w każdym wieku można się uczyć i rozwijać, a co najważniejsze, że to daje radość. Do tego wspierający małżonek i choć w domu bałagan, a na obiad zdarzy się gotowiec- da się żyć. Chce się żyć! Pozdrawiam najfajniejszą mieszkankę Australii, jaką znam(dzięki blogowi)!!!

  6. Jak moja szwagierka zostawiła pół roczne, śpiące już dziecko (po 20 było) na dwie godziny z TATUSIEM to była dyskusja na całą rodzinę. Że nieodpowiedzialna, że myśli o.sobie a to stanowczo nie czas na to. Wtedy stwierdziłam że jak będę miała swoje to stanowczo będę wykorzystywać wolne chwile jak tylko sie da. Ostatnio byłam nawet nanie weekend w spa, ja wyrodna matka która myśli tylko o sobie, pięć ciast mogłam w tym czasie upiec, podłogi wypolerować i w ogóle. A tak, wyspałam się, naładowałam baterie- to przecież samo złooooo!

  7. Zgadzam się w 1000%. Najgorsze jest w tym wszystkim nie to, co powie otoczenie, ale to że mamy już to wdrukowane. I nawet jak nikt nic nie powie, że nie wypada, to trzeba się nauczyć nie mieć z powodu tego „nie wypada” wyrzutów sumienia. W wakacje byłam pierwszy raz od długiego czasu u fryzjera.. Po dwóch godzinach rozjaśniania etc siedziałam jak na szpilkach, że ja tu sobie kawkę sączę a ktoś się męczy z moimi dzieciakami… Po 4,5 godzinach wyrzut sumienia gigant, całe szczęście że efekt był tego wart 🙂

  8. uwielbiam uciec z domu chociażby do kina z koleżanką, na okrutnie kaloryczne ciasto czy po prostu na chwilę uciec do sklepu bo niby masło się skończyło. Mój Mąż to rozumie, wspiera , mam w nim oparcie. Ale przyznać się „koleżankom w pracy” , że spędziłaś ostatni weekend sama z koleżanką we Wrocławiu??? ” Szok!!! Oj zła matka i żona jestem

  9. Kiedy chodziłam w ciąży urodziłam pierwsza córkę spadły na mnie fale porad czego to mi nie wolno czego nie wypada….pełna zalamka ! Telewizory przy piaskownicy komentujące buty spodnie bluzki….i złość ze uciekam do lasu zamiast uczestniczyć w wiecach pod blokiem patrząc jak córka babrze sie w piachu….ogarnęłam się. Mini noszę do dziś choć mam 63 lata. Mam na to wyrąbane?

  10. Twoje teksty daja mi podwójna siłe !!! Dziekuje Ci bo robisz dobra robote !!! :)))

  11. Super tekst! Najsmutniejsze, że nic się w tej dziedzinie nie zmieniło od 40 lat…

    1. Niestety nic i chyba szybko się nie zmieni. Prezydentem w USA zostanie kobieta, a u nas dalej będzie podejście do matek jakby jedyne co im pozostało to kuchnia i robótki ręczne.

  12. Dodałas mi skrzydeł! ale zamieszkaj z moją tesciową która mnie wykańcza ,wiesz matce 2 dzieci to nie wypada chodzicw STRINGACH 🙂 🙂 🙂 …wypada mi szytko i to jest moja sprawa robię tak jak chce i kiedy chce.

    xxx

      1. Kiedy czytałam Twój tekst, byłam pewna, że o czymś musiałaś zapomnieć
        ? teraz już wiem, chodziło o stringi!

  13. Jak zawsze w punkt. Po co Cię w ogóle komentować skoro wystarczyłoby dodać „amen”:)?

    Od siebie dodam, że matce poważnie chorego dziecka, to już chyba nawet uśmiechać się nie wypada.
    Wielokrotnie słyszałam teksty typu”Ładnie Pani wygląda, zupełnie nie widać, że przeżywa Pani taką tragedię”.
    Domyślam się, że osoba wypowiadająca te słowa nie miała złych intencji, ale słysząc podobny tekst n-ty raz można szału dostać.
    Chyba muszę w końcu rzucić pracę, ubrać worek pokutny i rozdzierać szaty pod MOPSem z prośbą o zapomogę:)

    1. Nie nie, trzeba komentować, bo ja lubię czytać! Niestety ludzie wolą oglądać innych w nieszczęściu, wtedy im się wszystko zgadza no i ktoś ma gorzej. Trzymaj się!

  14. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko! Smutna umeczona mama nie napawa optymizmem, siła i wola walki. Dzieci chyba wola żeby mama szczerze powiedziała, dzisiaj nie mam siły na sprzątanie i gotowanie, jedziemy do doliny na rybke?i wilk syty i owca cala?

    1. Dokładnie. Frustracja z siedzenia w domu jest straszna. Wyjść do ludzi trzeba i odpowiedni balans w życiu zawsze zachować. W umiarze wszystko jest dla ludzi.

  15. I jeszcze powiem, że dzięki temu, że zaczęłam wychodzić z domu na kawę i ploty, do kina i na imprezy, jak córka miała dwa miesiące, tata wie co to znaczy zajmować się dzieckiem. A dziecko lubi być i z nim i ze mną. Bo tu o równowagę chodzi a nie o męczeństwo, bo za to nikt nam ani nie podziekuje śni medalu nie da!

    1. No jasne, że tak. Medalu nie dają, a zajechać się łatwo! Poza tym ojciec to taki sam rodzic, więc dlaczego miałby nie wiedzieć, jak się swoim dzieckiem zająć?

  16. Akurat paleniu papierosów jestem przeciwna ale co do pozostałości to jeżeli wszystko jest stosowane w zdrowym rozsądku to niby dlaczego kobieta-matka ma sobie odmówić np. masarzu odprężającego albo wizyty w spa itp. Itd.

      1. Ja zasadniczo nie palę, ale czasem muszę ? taka imprezowa pozostałość z czasów liceum.

  17. No tak, matkom wiele rzeczy nie wypada. Mialam ostatnio sytuacje, kiedy musialam poleciec do Polski (mieszkam w USA) na pogrzeb mojej ukochanej babci, ktora praktycznie nas wychowala. Poniewaz zmarla szybko nie zdazylam tam byc zeby sie pozegnac przed smiercia. A potrzebowalam tego bardzo. Wiadomo, daleka podroz praktycznie w te i z powrotem, do tego jeszcze z lotniska przez pol Polski do domu, drogie bilety, wiec wiadomo bylo, ze polece sama. Zreszta wszystko bylo tak szybko, ze nawet gdyby nas bylo stac na wyprawe ze wszystkimi to bysmy nie zdazyli pozalatwiac. Dostalo mi sie, od mojej wlasnej rodziny, ze zostawiam dziecko (chociaz z tata I bratanica ktora jest z nia, kiedy ja caly dzien w pracy), ze co ja robie, ze to tak daleko itd. A ja po prostu musialam sie z babcia pozegnac, samo pomodlenie mi nie starczylo. Musialam ja dotknac, ostatni raz zobaczyc. Po pogrzebie, mimo ze naprawde zmeczona, odzyskalam wewnetrzny spokoj. To byl pierwszy raz kiedy tak wyjechalam sama, przezylam to bardzo. I tylko mi smutno bylo, ze wszyscy tak na mnie naskoczyli nie probujac zrozumiec. A ja dziecka z obca osoba nie zostawilam.

    1. Nie no wiadomo, więc strach pomyśleć, co by było, gdybyś rzeczywiście pojechała się bawić Najgorsze, że te komentarze są od rodziny! Współczuję z powodu babci, dobrze, że pojechałaś. Innym nigdy nie dogodzisz. Pozdrawiam.

  18. Dzięki za ten post. Bardzo trafiony dla mnie, bo właśnie dziś o tym rozmawialam z koleżanką, także matka. Ja kocham moje dzieci, ale gdy wyjde na zakupy bez nich, to nie chce za kazdym razem miec wyrzutow sumienia i wlasnie biec do nich z jezykiem na brodzie. Nawet kochajacej matce nalezy sie czas tylko dla niej, bez dzieci, chocby po to by odetchnac na chwilę. W przeciwnym razie dzieci stana sie kiedys dla niej powodem frustracji.

  19. w uprzedni weekend opiekowałam się 4 miesieczna dziewczynką, której mama pojechała odwiedzić przyjaciółkę w Szkocji. Moja teściowa stwierdziła, że ona „szuka guza”, mój Stasiu, że nie powinna tak robić, a ja się pytam, dlaczego? Dlaczego ojciec może iść na piwo na drugi dzień po narodzinach dziecka, bo to pępkowe, może on iść wszędzie, gdzie chce a matka nie powinna, bo jest matką?!
    Ale tak samo ojciec jest rodzicem, ale wobec niego wymagania są o wiele niższe… Już w ciąży słyszałam, że nie powinnam być do późna na mieście, bo to nie wypada.
    To kolejny przejaw tego, by kontrolować kobiety i pokazać im, gdzie jest ich miejsce i że powinny być ciche, pokorne i posłużne

  20. A najlepsze to są te miny „osiedlowych dobrych ciotek” kiedy jestem z dzieckiem w sklepie i oprócz normalnych zakupów, postanawiam wziąć do koszyka jakieś butelki z procentami ?

  21. Swieta prawda ! 🙂 Sama mam dwojke dzieci lubie sie odprezyc na pazurkach czy u fryzjerki, czasem jest tak ze wszystko z dziecmi ale jak jest okazja byc samej to jak najbardziej.
    Oczywiscie sa komentarze czy w takich paznokciach da sie normalnie funcjonowac tosz to szok :O
    Z calym szacunkiem kazda kobieta majac dziecko czy nie, ma takie same prawa.
    Mam nadzieje ze wizja idealnej mamy sie zmieni i ludzie zacznac doceniac to ile pracy wkladamy w wychowanie swoich pociech a przy tym mozemy dobrze wygladac i czuc sie w wlasnej skorze 🙂

  22. Świetny tekst! Jestem matka dwóch chłopców ale zgodzę się z nim w 100%. Mi wszystko wypada a opinie innych mam gdzies;) to moje życie i moich dzieci nic nikomu do tego;)

  23. Hehe znam takie sytuacje w otoczeniu. Dziwią mnie one bardzo. Przy czwórce dzieci wyglądam jakbym miała z 25 lat. Nie ubieram się ani tak żeby nie wypadało ani tak żebym wyglądała jak kura domowa. Jeśli chodzi o resztę. Chodzę na zakupy albo po prostu do przyjaciółki na kawę bez żadnego problemu przynajmniej z trzy razy w tygodniu. Chodzę do pracy. Nie zacharowuje się w domu. Pojechałam nawet do milionerów zostawiając dzieci w domu z tatą w tym półroczne. Da się wszystko tylko trzeba zmienić swoje nastawienie. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci

  24. Wypada nie wypada! I tak zawsze będze źle. Jak to mówi moja mama: tak źle i tak nie dobrze 😉 Trzeba cieszyć sie chwilą i robić to co nam serce podpowiada. Najgorsze co może być dla dziecka to sfrustrowana niespełniona matka która złość pośrednio lub bezpośrednio odreagowuje na dziecku!

  25. Jezu, w zeszly wtorek urodzilam córę a w ten piatek bylam na kolacji z dziewczynami na miescie. Ojciec dzieciom sam mnie wyrzucil z domu i zostal z 3 dzieci w domu. Strach sie bac co powinnam uslyszec na tak kompletnie nieodpowiedzialne zachowanie. I w dodatku wypilam kieliszek wina!?! Zła, zła matka. Fuj, ble, ciuś ciuś. ?

    1. No nie wiem, po prostu jesteś nie madkom. Jak to?? Jak mogłaś? Przecież powszechnie wiadomo, że ojciec, który ledwo ogarnia siebie nie jest w stanie zająć się dzieckiem. Nie wierzę, że są takie wyrodne matki jak Ty, które mają życie poza dzieckiem, karmieniem, spacerkami z wózkiem i hodowaniem ekologicznej marchewki???? Co to się porobiło… Po mieście fikać, a tam dziecko samo w domu. Ech..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *