Jak rzucić palenie?

Jestem osobą ekstremalną. Jak zaczęłam biegać to od pierwszego kilometra marzyłam o maratonie, jak rodziłam dzieci to od razu trójkę, jak paliłam, to od razu jak smok.

Kochałam palić, najbardziej w pracy, bo zawsze się pośmiejesz, nigdzie nie dowiesz się tylu plotek jak na fajce w przerwie od pracy. Poza tym normalnie masz 1-3 przerwy, a jak palisz to i dziesięć. Paliłam też głównie jako studentka, bo wiadomo, winko na Plantach idzie w parze z papierosem.
 

W końcu wróciłam pewnego pięknego dnia z wakacji i się za głowę złapałam jak zobaczyłam zdjęcia. Grubaska z poszarzałą cerą. Plan naprawczy rozpoczęłam od diety i ćwiczeń. Ćwiczenia były katorgą, wydawało mi się że wyzionę ducha po każdym bardziej intensywnym ruchu nogą.

Rzucałam palenie dwa razy. Pierwszy raz stosowałam różne wspomagacze. Według mnie nie mają sensu żadne plastry, tabletki, pastylki pod język i do ssania, sztuczne papierosy. To wszystko powoduje, że zamieniasz papieros na jego substytut, który często jest kolejnym nałogiem. Marnujesz czas i pieniądze na kolejne zło. Wypróbowałam wszystkiego i nic nie działało. Dalej w części tych rzeczy była nikotyna, nadal zamiast papierosa sięgałam po coś innego. Wydawałam kasę i oszukiwałam siebie. Chodziłam nawet na biorezonans, a rozważałam akupunkturę i hipnozę.

W końcu , w bólach, przestałam palić. Cudem, na dwa lata. Po dwóch latach niepalenia wróciłam do palenia towarzyskiego, po czym po pół roku kolejny raz przestałam palić. Było to już 6 lat temu. Pierwsze trzy lata ciągnęło mnie do papierosów. Teraz już w ogóle nie mogę sobie wyobrazić, że mogłabym zapalić.

Powody dla których MUSISZ przestać palić:

Dla zdrowia. Palenie powoli Cię zabija. Teraz może jesteś piękny i młody i myślisz sobie, że nic Cię nie ruszy. Prawda jest taka, że rak boli. Wiadomo, że na coś trzeba umrzeć ale lepiej chyba ze starości po długim, ekscytującym życiu niż w męczarniach na raka płuc? Palenie wpływa na szereg okołozdrowotnych czynnników – na potencję, na płodność, na wydolność organizmu, na wygląd. Paląc szkodzisz też osobom w swoim otoczeniu, a jeśli masz dzieci – dajesz im zły przykład.

Dla kasy. Paczka fajek to średnio 15 złotych. Statystyczny palacz wypala pół paczki dziennie, więc wydaje około 52.5 złotych na tydzień, czyli 2730 złotych na rok. Możesz naprawdę lepiej spożytkować tą kasę niż puścić ją z dymem.

Dla siebie. Przede wszystkim. Po to, żeby udowodnić sobie, że możesz, że jesteś ponad to, że jakiś nędzny kawałek tytoniu w białym papierku nie pokona Twojej ambicji i silnej woli. Pokaż sobie, że masz siłę. Jeśli uda Ci się wygrać z nałogiem, poczujesz, że możesz zmierzyć się z innymi problemami. Takie wielkie zwycięstwo świetnie wpłynie na Twoje poczucie własnej wartości. Może będzie początkiem innych zmian, które chcesz wprowadzić w swoje życie?

Trend. Pali tylko trzeci świat. Oczywiście jest to przesada, ale na świecie ludzie masowo odchodzą od nałogu palenia. Palenie jest passe. Jeśli jesteś nowoczesną osobą, palić już po prostu nie wypada. Nie oszukuj się, jeśli palisz dla towarzystwa, też jest to uzależnienie. Jeśli jesteś kobietą, masz lub planujesz dzieci, palenie może wpłynąć na Twoją płodność, w ciąży w ogóle nie powinnaś palić, tak samo w czasie karmienia. Jeśli jednak wrócisz do nałogu po urodzeniu dziecka, przemyśl to. Kobieta kwitnąca przez macierzyństwo, z cudnym dzidziusiem wygląda i tak kiepsko z fajką w ustach. Jeśli jesteś lub planujesz zostać ojcem, Twoje dzieci będą się krzywiły jak do nich podejdziesz. Smród papierosów będzie je odrzucał, jak zaczną mówić powiedzą Ci, że śmierdzisz. Niezbyt miło, nie?

Jeśli już postanowisz, że rzucasz, możesz zastosować kilka trików, które pomogą Ci przeżyć i wytrwać w postanowieniu. Podaję kilka przykładów, które mnie pomogły.

  1. Spróbuj ograniczyć sytuacje, w których zwykle palisz. Ja na przykład na pierwszy miesiąc ograniczyłam wyjścia do knajpy ze znajomymi. Wiedziałam, że w dzień mogę się jeszcze jakoś zmobilizować, zająć ręce, ale jak wyjdę i wszyscy obok mnie będą palić, na pewno się skuszę. W zamian za to umawiałam się na basen albo do kina. Do pracy, gdzie też paliłam jak smok, nosiłam interesującą książkę, w porze lunchu zaprzyjaźniłam się z grupą, która wspólnie jadła obiad, albo chodziła na krótki spacer. Czasami też przynosiłam jedzenie, które trzeba przygotować, na przykład półprodukty na sałatkę. Na palenie nie starczało mi już czasu.
  2. Najlepiej fajkę zamienić na marchewkę, pieczywo chrupkie czy wodę. Coś musisz mieć pod ręką. Nie daj się zapędzić w kozi róg i nie podjadaj słodyczy. To kolejny mini nałóg. Zamień fajki na coś zdrowego. Coś co lubisz.
  3. Zrób sobie prezent. Może to być coś małego w każdym wygranym z nałogiem tygodniu, coś większego po miesiącu bez papierosa, albo całkiem duża nagroda jak poczujesz się zupełnie wolny od nałogu. Ponieważ rzucasz palenie dla siebie, świętuj swój sukces na swój sposób. Możesz pieniądze wydawane na papierosy odkładać do skarbonki, jeśli akurat to Cię motywuje. Możesz też wybrać jedną większą nagrodę (na przykład wycieczkę na którą uzbierasz pieniądze z papierosów) i powiesić sobie jej zdjęcie w widocznym miejscu w domu, w pracy, w samochodzie. Wizualizuj sobie jak się cieszysz z jej osiągnięcia.
  4. Zastąp jeden nałóg innym, mniej szkodliwym. Rzuć się w wir pracy. Albo znajdź nowe hobby. Ja palenie zastąpiłam sportem. Jak dobrze się zmęczyłam, nie chciało mi się już tak bardzo palić. Zastąpiłam jeden nałóg drugim, zdrowym. Początki były tragiczne, przebiegnięcie dwóch kilometrów sprawiało, że czułam się tak, jakbym miała umrzeć. Ale konsekwentnie, w miarę jak oczyszczały się moje płuca, osiągałam coraz lepsze wyniki, a sport już tak bardzo mnie nie męczył. W niedzielę biegnę swój pierwszy maraton, ja, ex-palaczka.
  5. Doceń smaki i zapachy, których wcześniej nie dostrzegałeś. Po rzuceniu palenia wyostrza się smak i zapach. Palacze nagle odkrywają przyjemność w zjedzeniu kawałka ciastka, czy zupełnie nowy zapach. Rozkoszuj się nimi i odkrywaj nowe. Może nawet polubisz gotowanie?
  6. Zastanów się co tracisz a co daje Ci palenie, zrób listę i często na nią spoglądaj. Zdrowie, czas, wygląd, kaszel, nieświeży oddech, żółte zęby, sprawność, pieniądze.
  7. Rzucanie palenia najlepiej wychodzi osobom, dla których nałóg stoi na drodze zmiany stylu życia. Chcą lepiej się odżywiać, zadbać o zdrowie, pomyśleć o sporcie. Rzucanie palenia to jeden z etapów do lepszego stylu życia.

Próbowałam przestać palić od Nowego Roku, od 1 lipca, na wakacjach, w trakcie ferii, itp. To też nie działa. Najlepiej przestać palić DZIŚ. Nie od 1 stycznia, nie dla mamy, czy żony, nie dlatego, że przegrało się zakład. Dziś, dla siebie. Odkładanie tego w nieskończoność nie przynosi żadnego efektu. Jeśli pojawi się w Twojej głowie myśl o rzucaniu palenia, rzuć już dziś. Od razu. Każdy wie, że z paleniem trzeba skończyć radykalnie. Każdy kolejny raz jest bardziej bolesny. Tracisz wiarę, że się uda.

Nie rzucaj też dla kogoś. To nie przynosi żadnych efektów. Musisz czuć wewnętrznie, że palenie przestało Ci odpowiadać, że musisz to zrobić dla siebie. Inaczej nawet jeśli rzucisz, będziesz zły na kogoś kto Ci to narzucił. Może się tak zdarzyć że w przypływie buntu/głupoty/gorszego dnia zaczniesz palić w ukryciu, zaczną się konflikty, dodatkowy stres. Motywacja musi urodzić się w Twojej głowie. I to właśnie dla siebie warto rzucić.

Jeśli nie spróbujesz nigdy się nie dowiesz jak smakuje dzień bez papierosa.

Wybierz życie, nie dym. Trzymam kciuki.

Ex-palaczka.

Dziękuję, że tu jesteś! Mam nadzieję, że ten tekst był dla Ciebie wartościowy. Jeśli masz ochotę, zostaw po sobie ślad:

– Zaobserwuj mnie na Instagramie i dołącz do mojej społeczności, gdzie znajdziesz całą masę wzruszeń, przepisów, promocji i podpowiedzi! Odpisuję na komentarze i wiadomości, więc pisz do mnie śmiało!
– Zostaw tu komentarz, porozmawiajmy! Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim też ze znajomym. To dla mnie ogromna motywacja do dalszego tworzenia.
– Zapisz się do mojego newslettera, dzięki temu będziesz na bieżąco i nie ominą Cię żadne sekrety przeznaczone tylko dla najwierniejszych czytelników.
– Zerknij do mojego sklepu, znajdziesz tam moje bestsellerowe e-booki i produkty niespodzianki!

Photo by Andres Siimon on Unsplash

15 komentarzy

  1. Oooooo, to mi sie podoba. ja tez palilam, towarzysko. Bardzo lubilam palic na imprezie, nie moglam sie doczekac spotkania ze znajomymi, przy drinku, miedzy innymi dlatego, ze byla okazja na papieroska, opalalam znajomych a potem czulam sie wstretnie, poczucie winy itd. Nie musialam palic, bo to nie byl moj nalog. Lubilam to po prostu, bardzo lubilam. I tez pare razy rzucalam ten wstretny nawyk….i wracalam do niego. No i wreszcie tez sie udalo, powiedzialam sobie: „enough already”…i jest mi z tym teraz baaaaardzo dobrze. I mam nadzieje, ze moja bliska przyjaciolka Ania, ktora zmaga sie z tym nalogiem juz ze 35 lat, przeczyta ten Twoj wpis (czyta Twoj blog i bardzo go lubi) i bardzo bym chciala, zeby i jej wreszcie sie udalo. Gratuluje Tobie, sobie i trzymam kciuki za tych ktorzy chca sie nalogu pozbyc.

    1. No właśnie wg mnie takie palenie towarzyskie to taki sam nałóg jak palenie codziennie. Przynajmniej ze względów zdrowotnych – płuca nie mogą się oczyścić. No i oszukiwanie samego siebie. Zerwanie z nałogiem radykalnie podobno przynosi najlepsze efekty. Trzymam kciuki za przyjaciółkę Anię! Dużo siły. Da się wygrać, czego jesteśmy ja i Ty przykładem, podobnie jak miliony innych osób, które wybierają zdrowie i siebie a nie dym.

  2. Dzięki za motywacje ! Od jakiegoś czasu myślę o rzuceniu tego, teraz nie będę odkladala 🙂

    1. Trzeba radykalnie. Od myślenia przejść do czynu. Na zdrowie! Trzymam kciuki, żeby się udało. A nawet jeśli się nie uda – trzeba próbować, bo póki walczysz – nie przegrałaś!

  3. Jak siegam pamiecia do tych lat kiedy w knajpach sie palilo, to natychmiast wraca wspomnienie kaca biernego palacza…a fe…teraz na pewno jest nieco latwiej, bo mozna isc na drinka i nie tonac w oparach gryzacego dymu. Pomysl z wizualizacja wycieczki bardzo mi sie spodobal. Bede sobie wizualizowala nagrode za pierwsze 5 km, ktore mam nadzieje kiedys przebiegne:-)

    1. No no, a może biznes run? Jest we wrześniu. To dobry, szczytny cel a dystans tylko 3.6 km? Będziesz miała motywację, żeby ćwiczyć?

  4. ja też jak zapaliłam pierwszą fajkę to wiedziałam, że będę jarać nałogowo. u mnie to była średnio paczka dziennie (na imprezach nieraz i dwie) przez 4-5 lat. na szczęście mam to już za sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *