• Czego potrzebuje dziecko?

    Dzieci nie mają ogromnych wymagań. Oczywiście, że każde z nich od małego marzy o pięknych zabawkach, własnym tablecie, wizycie w zoo, a z czasem o modnych butach i play station. Czy na pewno? Bzdura. To my, chcąc swoim dzieciom zapewnić to, co najlepsze, wierzymy, że drogie gadżety, dodatkowe zajęcia i bajeranckie ciuchy uczynią je szczęśliwymi. Często nie potrafimy zająć się naszymi dziećmi i ten deficyt okupujemy rzeczami materialnymi, po cichu licząc, że wydruk z karty kredytowej to potwierdzenie naszych rodzicielskich umiejętności. Nie pamiętam wielu zabawek z dzieciństwa. Pamiętam za to doskonale kilka…

  • Mały terrorysta.

    Choć czasami narzekam na bycie potrójną mamą, generalnie uważam, że uchroniło mnie to przed zagłaskaniem moich dzieci. Ze współczuciem obserwuję to, co dzieje się w niektórych domach, w których rządzi mała armia, stworzona przez rodziców. Czy zdrowe jest przyzwyczajenie dziecka do kurczowego trzymania swojej ręki? Do tego stopnia, że dziecko w trakcie czterogodzinnej podróży nie potrafi się bez tej ręki uspokoić? A matka wisi w samochodzie, w niebezpiecznej pozycji, pół na pół siedząc na siedzeniu pasażera, pół na pół w foteliku, pozwalając dziecku głaskać rękę? „No tak się przyzwyczaiła, no co zrobię” – pyta…

  • Jesteś stara babka! Dialogi rodzinne.

    Mam takie przeświadczenie, że jestem Wam winna coś lekkiego. Uchylam rąbek naszego rodzinnego życia i napiszę Wam coś prywatnego. Tak, życie w jednym domu z trojaczkami, mężem Australijczykiem, który nie kuma polskiego i matką, która uwielbia gadać, ale woli pisać, jest bardzo kolorowe. Tak więc dzisiaj dialogi rodzinne. Możliwe, że powstanie z tego cykl, jeśli Wam się spodoba. Często mnie pytacie, czy dzieci są dwujęzyczne. Są, dosłownie dwujęzyczne, w każdym zdaniu, a oto przykłady: Chcę sama do it! Mamusiu, ale to nie jest spicy? Idziemy do swimming pool!…

  • Chciałabym być matką idealną.

    Chciałabym być matką idealną, choć nikt nie uczył mnie, jak to się robi. Próbuję i cały czas wydaje mi się, że popełniam błędy, męczą mnie wyrzuty sumienia. Czytam mądre poradniki, publikacje, uczestniczę w rozmowach innych rodziców, moderowanych przez psychologów, radzę się tych bardziej doświadczonych. Robię często podsumowania naszych wspólnych dni, nie chcę absolutnie niczego żałować… Chcę wykonać to najważniejsze zadanie najlepiej. Wiem, że mogę bawić się bez mrugnięcia okiem w tą samą zabawę trzydziesty ósmy raz, huśtać Cię…

  • Moje dzieci się biją.

    Moje dzieci się biją. I to nie jest jakieś tam szturchanie. Leją się co najmniej jak na walkach kogutów. Wojny te przechodzą różne formy. Od ukradkowego kopania w wózku w wieku lat jeden, gryzienia gdzie popadnie w wieku lat jeden i pół, wyrywanie włosów w wieku lat dwa, przez wyzywanie „jesteś kupa” w wieku lat dwa i pół, plucie w wieku lat trzy, podkładanie haka, kiedy tylko się odwrócę, w wieku lat trzy i pól i okładanie pięściami w wieku lat cztery. Z tego bicia zrodziły się już niezłe…

  • Co słyszy dziecko?

    Jestem zupełnie przekonana, że wewnętrzne aparaty odpowiedzialne za słuch, moje dzieci mają uszkodzone. To jest jedyne wytłumaczenie faktu, że to, co słyszy moje dziecko, ma się nijak do tego, co akurat powiedziałam! Na przykład, zawsze wtedy, kiedy powiem „Kochanie, mamusia musi teraz zadzwonić, postaraj się być cichutko” moje dziecko wydobywa z czeluści kosza na zabawki organki, przy okazji znajdując bębenek, którym ostatnio bawiło się na Wielkanoc w 2012. Grając jednocześnie na organkach i bębenku, próbuje sobie przypomnieć pieśń żałobną Indian z plemienia Karaża, która brzmi jak…

  • Dziecko to nie tylko lukier.

    Liczę się z konsekwencjami, jakie mogę ponieść po publikacji tego postu, masowymi odlubieniami i hejtem. Ale dostaję tyle wiadomości, że czuję się w obowiązku po prostu to napisać. Dziecko to nie tylko lukier. To także kupa i blizna na czole. Komentarz pod postem o spaniu z dzieckiem napisała czytelniczka ze słowami „Przyznaję, spadło mi dziecko z łóżka, zaraz mnie ktoś tutaj zlinczuje”. Czytałam trzy razy, zanim zadałam pytanie „Ale o co chodzi”. Wyjaśniła – Internety huczą, że takie rzeczy zdarzają się tylko matkom wyrodnym i na forach jest za to lincz. No więc dzisiaj wyjaśniam. Takie…

  • Ojciec, model 2000, to prawdziwy bohater.

    Nie zazdroszczę współczesnym Ojcom. O ile matka w obojętnie wybranym momencie może stanąć i po prostu zapłakać nad swoim losem Matki Polki, mężczyzna musi być twardy. Ojciec, model 2000, to prawdziwy bohater. Ale jemu też jest ciężko. Łezkę uroni w ukryciu, bo mu nie wypada. A przecież tak samo jak matka, ma podobne dylematy. Ciągły brak czasu, nagromadzenie emocji, chęć wypełnienia tej życiowej roli najlepiej, jak tylko potrafi. Wkurzają mnie gadki o instynkcie macierzyńskim. Wątpię, aby miał on cokolwiek wspólnego ze zmaganiami z kolkami, usypianiem, dylematami szczepiennymi,…

  • Olejowanie włosów.

    Olejowaniem włosów zaraziły mnie blogerki. Olejowanie rewelacyjnie wpływa na włosy, poprawiając ich kondycję i wygląd. Niestety nie wiedziałam za bardzo jak się za to olejowanie zabrać. Mam mega kiepskie włosy, w dodatku ciągle coś zmieniam, co totalnie im nie służy. Podpowiem Wam dzisiaj kilka podstaw, resztę, jeśli Was to zainteresuje, doczytajcie sobie na specjalistycznych stronach. Po pierwsze – jaki olej wybrać? Olej należy dobrać w zależności od porowatości włosów, kondycji skóry głowy i naszych potrzeb. Wybieraj oleje nierafinowane i tłoczone na zimno. Istnieją…