• Niezastąpiona matka.

    Nie chcę być niezastąpiona dla swoich dzieci. W ich wychowaniu, na równi ze mną bierze udział Tata, a także dziadkowie, przedszkole i inne instytucje. Niezastąpiona matka to zbyt duże poświęcenie.   Nie chcę tworzyć jedności z moim dzieckiem, bo bycie samodzielnym jest bardzo ważną umiejętnością. Nie chcę tak wychować moich dzieci, aby nie potrafiły się ze mną rozstać. Wcale nie chcę być najważniejsza dla swoich dzieci. Nie jestem sama – moje dzieci mają jeszcze Tatę, który w pełni angażuje się w ich wychowanie. W wielu kwestiach dużo…

  • 36 powodów, dla których warto mieć dzieci.

    Dlaczego warto mieć  dzieci? Na to pytanie jest wiele odpowiedzi.  Oto moja subiektywna lista. 1. Dziecko to najlepsza na świecie wymówka. Brak czasu, zmęczenie, nadwaga, długi, bałagan? Wszystko przez dziecko! 2. Dziecko to niezawodny budzik. W końcu przestaniesz być śpiochem i zrealizujesz plan wcześniejszego wstawania. Będziesz też mógł codziennie podziwiać wschód słońca. 3. Dziecko to niekończący się temat do rozmowy. Dziecko sprawi, że obcy ludzie staną się dla Ciebie życzliwi. Będą udzielać Ci rad i pouczać, oczywiście wszystko dla…

  • Czy masz dzisiaj coś ważniejszego do zrobienia?

    Dziecko to rewolucja. Być rodzicem to koktajl emocji, oczekiwań, miłości, zawodów, wzruszeń. I tak wojujemy jako rodzice, że czasu mało, że dziecko drogie, że z nianią krucho, że siły brak, Państwo nie pomaga, dziadkowie zajęci. Wzdychamy, że może by już większe było, żeby noc może przespało całą, obiad zjadło samo, rozumiało już co nieco. A przecież za ten jeden bezzębny uśmiech można nie spać przez kilka lat. Z zakupów dla siebie zawsze wracać z reklamówką małych ciuszków. W łóżku miejsce robić, pozwalać sobie łokcie wbijać i stopy…

  • Produkty, których nie podaję dzieciom.

    Kiedyś też byłam mamą, która uważała, że to, co reklamowane jako produkt dla dzieci, jest przebadane i dobre. Wierzyłam, że nikt nie byłby na tyle perfidny, aby wciskać mi coś, co dla moich dzieci jest niezdrowe i w długim okresie może prowadzić do problemów z wagą, odżywianiem, a w konsekwencji ze zdrowiem. Oprzytomniałam, kiedy moje dzieci zaczęły chorować. Niestety, nadal widzę, że wielu rodziców nie przeżyło jeszcze swojego „Aha!” momentu, w którym dostrzegli, że to, czym karmią dzieci, nie jest dla nich najlepsze. Produkty, których nie podaję dzieciom, to długa lista. Dzisiaj podaję…

  • Na Tatę.

    Odkąd jestem mamą, jednym z moich codziennych dylematów jest usypianie dzieci. O ile zdarza się, że mam szczęście i wszyscy pięknie usną, o tyle co noc mierzę się z jednym maruderem, który nalega „Mamusiu, śpij ze mną długo”. Jak uśpić szybko i skutecznie? Na usypianie najlepiej działają trzy metody: Na trola Wsadzasz dziecko do samochodu, jeździsz po okolicy i czekasz aż uśnie. Jak już ukołysane smacznie sobie miarowo oddycha, przenosisz z samochodu prosto do łóżka. Minus – bez kąpieli, no chyba, że do samochodu dziecko poszło już w piżamie….

  • Kilka słów.

    Czwartek, 6.45, otwieram oczy na głośne „Mamusiu, gdzie jest Tatuś?”. Nie jest źle, w naszym łóżku jest tylko Dominik, ale i tak budzę się połamana i nieprzytomna. Znowu poszłam spać o 2, na pewno dzisiaj kładę się wcześniej! Postanowione! Domi w nastroju bojowym, skacze po mnie, zaczepia i broi. Na głośne śmiechy do sypialni wpadają po kolei dziewczynki. Zaczynają się przepychanki – ja chcę być w środku! Nie! Ja! Mamooooo! Wstajemy, idziemy się ubrać. Ignoruję kłótnie, tam gdzie można, pozwalam na wybór. Przytulam się…

  • Czego potrzebuje dziecko?

    Dzieci nie mają ogromnych wymagań. Oczywiście, że każde z nich od małego marzy o pięknych zabawkach, własnym tablecie, wizycie w zoo, a z czasem o modnych butach i play station. Czy na pewno? Bzdura. To my, chcąc swoim dzieciom zapewnić to, co najlepsze, wierzymy, że drogie gadżety, dodatkowe zajęcia i bajeranckie ciuchy uczynią je szczęśliwymi. Często nie potrafimy zająć się naszymi dziećmi i ten deficyt okupujemy rzeczami materialnymi, po cichu licząc, że wydruk z karty kredytowej to potwierdzenie naszych rodzicielskich umiejętności. Nie pamiętam wielu zabawek z dzieciństwa. Pamiętam za to doskonale kilka…

  • Mały terrorysta.

    Choć czasami narzekam na bycie potrójną mamą, generalnie uważam, że uchroniło mnie to przed zagłaskaniem moich dzieci. Ze współczuciem obserwuję to, co dzieje się w niektórych domach, w których rządzi mała armia, stworzona przez rodziców. Czy zdrowe jest przyzwyczajenie dziecka do kurczowego trzymania swojej ręki? Do tego stopnia, że dziecko w trakcie czterogodzinnej podróży nie potrafi się bez tej ręki uspokoić? A matka wisi w samochodzie, w niebezpiecznej pozycji, pół na pół siedząc na siedzeniu pasażera, pół na pół w foteliku, pozwalając dziecku głaskać rękę? „No tak się przyzwyczaiła, no co zrobię” – pyta…

  • Jesteś stara babka! Dialogi rodzinne.

    Mam takie przeświadczenie, że jestem Wam winna coś lekkiego. Uchylam rąbek naszego rodzinnego życia i napiszę Wam coś prywatnego. Tak, życie w jednym domu z trojaczkami, mężem Australijczykiem, który nie kuma polskiego i matką, która uwielbia gadać, ale woli pisać, jest bardzo kolorowe. Tak więc dzisiaj dialogi rodzinne. Możliwe, że powstanie z tego cykl, jeśli Wam się spodoba. Często mnie pytacie, czy dzieci są dwujęzyczne. Są, dosłownie dwujęzyczne, w każdym zdaniu, a oto przykłady: Chcę sama do it! Mamusiu, ale to nie jest spicy? Idziemy do swimming pool!…

  • Chciałabym być matką idealną.

    Chciałabym być matką idealną, choć nikt nie uczył mnie, jak to się robi. Próbuję i cały czas wydaje mi się, że popełniam błędy, męczą mnie wyrzuty sumienia. Czytam mądre poradniki, publikacje, uczestniczę w rozmowach innych rodziców, moderowanych przez psychologów, radzę się tych bardziej doświadczonych. Robię często podsumowania naszych wspólnych dni, nie chcę absolutnie niczego żałować… Chcę wykonać to najważniejsze zadanie najlepiej. Wiem, że mogę bawić się bez mrugnięcia okiem w tą samą zabawę trzydziesty ósmy raz, huśtać Cię…