• Znaleźć chwilę dla siebie.

    Dzieci są cudowne. Co do tego nie mam absolutnie żadnej wątpliwości. Nie zamieniłabym się już  na życie bez nich. Pisząc to mam jednak świadomość, że należę do rodziców, którzy nie poświęcają się dla dzieci. Tym samym z moich ust nie padnie nigdy skarga, że dzieci są mi coś winne, za te lata „poświęcenia”. Najważniejsze jednak jest to, że mimo zmęczenia i ograniczonego czasu, potrafię znaleźć chwilę dla siebie.  Kiedy opublikowałam to zdjęcie z wypadu na snowboard: i podpisałam go „Nie chodzi o to, żeby się zerwać ze smyczy, uciec od dzieci. Chodzi o to, żeby zatęsknić, naładować akumulatory, na moment…

  • Rodzicielskie reguły gry.

    Z okazji niby zimy i byle jakiej pogody, podaję kilka wskazówek na to, jak miło, pożytecznie i rodzinnie spędzić czas, korzystając z szerokiej oferty rozrywek dla dzieci. Wybierając się do kina, teatru czy na warsztaty robienia czekolady, musisz pamiętać jednak, że istnieją rodzicielskie reguły gry, których przestrzeganie zagwarantuje Ci odrobinę świętego spokoju i pełne wykorzystanie Twojego czasu i pieniędzy. Jeśli idziesz z maluchem do kina, kup mu największy zestaw – koniecznie popcorn, duże picie i nachos. Nie przejmuj się, jeśli tym popcornem będzie rzucać…

  • 20 minut dziennie aby wychować mądre dziecko?

    20 minut. Tyle dokładnie potrzeba, żeby wychować mądre dziecko. I możesz zrobić to w domu, samodzielnie, małym kosztem. Nie wierzysz? Recepta jest bardzo prosta. Czytaj. Czytaj dziecku minimum 20 minut (badania na zlecenie Cała Polska czyta dzieciom). Codziennie. To naprawdę niedługo, prawda? Odkąd zaczęłam mierzyć ten czas okazało się, że rzadko kiedy wychodziło pełne 20 minut, choć to tak strasznie krótko! Pośpiech, stres, nadmiar obowiązków i ciągły brak czasu dla dziecka, a w końcu zastępowanie go telewizją, to problemy wszystkich…

  • Sto razy dziennie.

    Mam beznadziejny humor. Listopad, to chyba ta pogoda, szaro, buro, zbiór poniedziałków z całego stulecia. I kopię się w dupę non stop, bo przecież wiem, że wszystko jest w głowie i że tak naprawdę mam szczęście. Są dobre momenty, połowę zeszłego tygodnia żyłam w ekstazie, sukces. Ale byłam też u lekarza z dziećmi, w poczekalni po 45 minutach, jedno dostało szału. Wysłałam więc, w ramach odwracania uwagi, po wodę. Przyniósł i w tej pełnej poczekalni krzyczy wręcz, że ma tam piwo. I ta sytuacja byłaby nijaka, gdyby nie matka z dzieckiem w wózku, która nie potrafiła udawać nawet,…

  • Mamusiu! Pokaż trochę energii! Dialogi rodzinne.

    Z miesiąca na miesiąc widzę, że rośnie mi mała banda spryciarzy. Trzecia część dialogów rodzinnych i trojaczki w roli głównej. Nina znalazła gdzieś zagubioną czekoladkę. – Podziel się ze mną, Ninka – prosi słodko Domi. – Nie. – Proszę. Będę Twoim przyjacielem! ♥ Ćwiczymy z Emmą pisanie. – Mamusiu teraz Ty piszesz, a ja Ci powiem co. Pisz: „Kocham Cię. Możesz teraz zjeść pierniczka”. A teraz mamusiu, czytaj to, co jest napisane, a ja to zrobię. ♥ Mamusiu będę Cię zawsze kochać….

  • Nic innego się nie liczy.

    Gratuluję, trojaczki. Lekarz kręci głową, patrzy na mnie badawczo, płynie potok słów. To gratuluję jest jedynym pozytywnym. Mam się nie cieszyć zbytnio i na nic się nie nastawiać. Czekać i mieć nadzieję. Nie myślę wtedy o żadnym „jeśli”. Nie mam wątpliwości, że te dzieci się urodzą, że będą. Już są, a ja jestem mamą od pierwszego pozytywnego testu. Od tego USG jestem mamą razy trzy. Mam troje dzieci, powtarzam w myślach, odmieniam przez przypadki. To jedyna myśl. Nic innego się nie liczy. Nie myślę wtedy, że życie moich dzieci będzie…

  • Zabroń mi wreszcie.

    Nie znoszę, kiedy ktoś zwraca mojemu dziecku uwagę. Zaburza tym rytm, który jest między mną a dziećmi. Nie chodzi tutaj o odwracanie uwagi, za co jestem wdzięczna, kiedy na przykład ledwo daję sobie radę z dziećmi w poczekalni w przychodni i ktoś przyjaźnie zagada. To zupełnie nie o to chodzi. Wychowuję dzieci według innych standardów, niż te przyjęte przez nasze Babcie. Moje dzieci mogą powiedzieć nie, mogą się ze mną nie zgadzać. Pozwalam im na wyrażanie swoich emocji, nawet, jeśli jest to głównie bunt i niezadowolenie. Mogą krzyknąć. Nie wychowuję dzieci w przeświadczeniu, że dorośli…

  • Ile czasu zmarnowałeś, zanim stałeś się rodzicem.

    Jest mnóstwo rzeczy, których sobie nie uświadamiasz, dopóki nie masz dzieci. W momencie, kiedy witasz je na świecie, zdajesz sobie sprawę, że możesz kochać bez granic, a dla jednego bezzębnego uśmiechu zrobisz wszystko. Dowiadujesz się też, że możesz w ogóle nie spać. I zaczynasz kalkulować, ile czasu zmarnowałeś, zanim stałeś się rodzicem.

  • Macierzyństwo – wypad na Everest w klapkach i bez mapy.

    Nie ma nic złego w byciu wojującą matką. Świadomą tego, że ideał nie istnieje. Matką, która w momencie urodzenia dziecka, kiedy tylko opadną poziomy hormonów, zdaje sobie sprawę z tego, że ot, wybrała się na Everest w japonkach i bez mapy. Media skutecznie zatruwają nam życie, kreując postać idealnej matki. Skandynawskie wnętrza, które nigdy się nie bałaganią, dzieci, które się nie brudzą i mężowie, którzy się nie nudzą. Patrzenie w lustro z coraz większym dylematem i ciągle na usta cisnącym się pytaniem – czy tylko ja w bycie matką nie umiem? Czy tylko mnie wydaje…