Szybka, prosta i tania domowa ciastolina.
Przyszła pora roku, w której rodzice chodzą po ścianach. Bo co tu robić z dziećmi, kiedy za oknem szaro, buro i ponuro, na zmianę wieje i leje i o 17 robi się ciemno? Zauważyłam, że mój domowy budżet najbardziej cierpi w zimie. Bo o ile w lecie szczytem szczęścia jest kilka godzin w parku, tak w zimie domowe rozrywki szybko się nudzą. Nie mówiąc już o kiblowaniu w domu podczas choroby. Jesienią i zimą ciągle dokupuję jakieś edukacyjne gadżety. To dlatego wpadłam na pomysł, aby coś zrobić, zamiast kupować. I niech tym czymś będzie domowa ciastolina, bo jest droga i pomimo ciągłego dokupywania, za kilka chwil wszystkie słoiczki przypominają kulę w kolorze burym, z której nawet dzieci żartują, że wygląda jak kupa.
Nie jestem mistrzynią DIY, to pewne. Nie dlatego, że brak mi talentu i ambicji, a dlatego, że szkoda mi czasu. Bardzo często wyszukanie właściwego przepisu to długotrwały proces. Najpierw przegrzebywanie setek stron, a potem wielokrotne próby, zakończone bolesną porażką i bałaganem na kilka godzin sprzątania. Dlatego zwykle bardzo sceptycznie podchodzę do wszystkiego, co można kupić, a czego zrobienie wydaje się trudne i nie warte zachodu.
Tak samo było z ciastoliną. Moje dzieci (i ja sama) uwielbiają bawić się ciastoliną. Jest to zresztą idealna zabawa dla dzieci już powyżej roku. Rozwija motorykę małą (chwytanie, napinanie i rozluźnianie mięśni, ćwiczenie ruchów nadgarstka, przedramienia i ramienia, które stają się swobodniejsze i elastyczne), kształtuje wyobraźnię, wpływa na prawidłowy rozwój manualny, przygotowując dziecko do pisania. Dla mnie, matki dzieci bardzo energicznych, ma też wspaniałą cechę – idealnie wycisza. Wielokrotnie tuż po przyjściu z przedszkola właśnie w taki sposób uspokajam rozentuzjazmowany tłum.
Prawie jak wszystkie najlepsze rzeczy w życiu, przepis na ciastolinę dostałam z polecenia od kogoś (gwoli ścisłości od naszej behawiorystki). Tyle się wcześniej nasłuchałam, że to same kluchy wychodzą, że to się lepi, że syf w całej kuchni, że śmierdzi.
Nic podobnego. Przepis, który podaję jest IDEALNY. Zajmuje 10 minut, jest przyjemny, zawsze się udaje, a rezultat niczym nie różni się od kupnej ciastoliny. Brudny jest jedynie garnek i łyżka. Pierwszy raz robiłam domową ciastolinę sama, każdy kolejny raz już z dzieciakami. Oczywiście najbardziej bawi ich dodawanie kolorów i aromatu. Domowa ciastolina to świetny przepis na przynajmniej godzinkę kreatywnej zabawy. A jaka satysfakcja!
Składniki:
2 szklanki mąki
1 szklanka soli
2 szklanki ciepłej wody
2 łyżki oleju
1 łyżka kwasku cytrynowego
ulubiony aromat do ciast (dałam migdałowy)
barwniki spożywcze (dałam takie jak tu) – za pomocą 4 podstawowych kolorów wyczarujesz całą gamę
Przygotowanie:
Mąkę, sól, wodę, olej i kwasek wymieszaj w garnku (użyłam w tym celu miksera). Podgrzewaj na wolnym ogniu, mieszając drewnianą łyżką. Masa powinna zgęstnieć i uzyskać konsystencję puree ziemniaczanego. Urwany kawałek ma się nie kleić do palców. Ciepłą ciastolinę wyrabiaj na stolnicy lub na stole, dodaj aromat. Podziel na tyle kawałków, ile chcesz uzyskać kolorów. Dodaj barwniki spożywcze i wyrabiaj do uzyskania jednolitego koloru. Ciastolinę przechowuj w szczelnie zamkniętym pojemniku. I tyle. Proste, prawda?
Dziękuję, że tu jesteś! Mam nadzieję, że ten tekst był dla Ciebie wartościowy. Jeśli masz ochotę, zostaw po sobie ślad:
– Zaobserwuj mnie na Instagramie i dołącz do mojej społeczności, gdzie znajdziesz całą masę wzruszeń, przepisów, promocji i podpowiedzi! Odpisuję na komentarze i wiadomości, więc pisz do mnie śmiało!
– Zostaw tu komentarz, porozmawiajmy! Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim też ze znajomym. To dla mnie ogromna motywacja do dalszego tworzenia.
– Zapisz się do mojego newslettera, dzięki temu będziesz na bieżąco i nie ominą Cię żadne sekrety przeznaczone tylko dla najwierniejszych czytelników.
– Zerknij do mojego sklepu, znajdziesz tam moje bestsellerowe e-booki i produkty niespodzianki!

Wow wygląda świetnie. Ja kiedyś robiłam z odżywki do włosów, ale trochę się kruszyła. Twój przepis na bańki nam się super sprawdza więc ten pewnie też będzie super
Jest milion przepisów, nawet takie z oliwką dla dzieci i bez gotowania. Niestety – kruszą się albo za tłuste. Polecam tylko sprawdzone, u nas działa.
Przepis mega!!! Wypróbowany i pokochany od pierwszego lepienia 🙂
Cieszę się! Super!
A jaki kwasek? W płynie czy sypki?
A skąd te świetne gadżety tj.wałek i foremki?
Musze spróbować zrobić taką ciastoline z synem bo wieczory coraz dłuższe 🙁
To ciastokreacja, wiaderko max. Bardzo przydatne. Wykorzystuję też zabawki do piaskownicy i plastikowe sztućce.
Uwielbiam Cię! Jutro pedze do sklepu po barwniki i probuje swych sił. Jeśli ciastolina się uda, to nie będzie już tylko uwielbienie tylko prawdziwa miłość;)!
Hahaha, na pewno się uda! Trzymam kciuki!! Daj koniecznie znać co i jak.
A gdzie w Krakowie stacjonarnie kupię barwniki?
Ja kupiłam w Auchan.
Ja, matka o dwóch lewych rekach, melduję wykonanie zadania! Jeśli ja zrobilam ta ciastoline,to oznacza, że nie można jej zepsuć:)
Mój mąż to chyba jedyna osoba na świecie która nie lubi ciastoliny hehe bo potem wszedzie jej pełno jak to argumentuje 😉 Ale myślę, że do tego przepisu jeszcze wrócę w tym roku 😉
Ja rozkładam dzieciom na stoliku i bawimy się dotąd, dopóki wszyscy siedzą w jednym miejscu. Nie mam dywanu, więc problem jest mniejszy, a te naturalne ciastoliny łatwo się spierają.
tak my też na stoliku albo na podłodze gdzie nie ma dywanu 😉 Ale jak się ma męża pedanta to tak już bywa. Dla niego farby, plastelina, ciastolina to samo zło a brokat to dzieło samego szatana hehe
Podzielam zdanie męża. Brokat to devil.
Zielona,fioletowa i niebieska zrobione. Z reszta czekam na młodą ? niech sobie gniecie jakie potrzebuje. Jak Ty to robisz że kolory są tak intensywne?
Daję więcej barwnika 🙂
Chwila wyciszenia, spokoju i dobra zabawa jest zdecydowanie ważniejsza niż nieskazitelnie czysta podłoga 😉 Dzięki za kolejny świetny pomysł, idealny na dzisiejsze deszczowe popołudnie.
U nas chwilowo nie pada, ale nadal zimno. Buziaki!
Rewelacyjny pomysl 🙂 dzis zrobie 🙂 dziekuje 🙂
Mam nadzieję, że zabawa udana!
Hej. A umnie lipa ? Po przygotowaniu i ostygnieciu super. Na drugi dzień ciastolina totalnie nie do użytku i konsystencja zmieniła się na klejącą i jakby się rozpłynęła. Trzymałam w pojemniku. ZastanWiam się co zrobilam nie tak?
Nie mam bladego pojęcia. Musisz jeszcze raz składniki przeanalizować. Dostałam setki komentarzy, wszyscy są zachwyceni, więc to chyba nie wina przepisu?
U mnie niestety to samo 🙁
Dziękuję za ten przepis! Już ponad tydzień ją mamy i co prawda powoli wszystkie kolory zlewają się w wielką szarą kulę, ale kto by sie przejmowal, zrobimy nastepna.
Zrobiłam ją po raz drugi. Poprzednia była świetna i trzymana w pojemnikach wytrzymała ponad miesiąc. Dodałyśmy nawet brokat sypki do jednego z kolorów i też git. Dziś zrobiłam kolejną partię 5 kolorów. Tylko, że pod koniec ugniatania zorientowałam się, że nie dodałam oleju. Ale póki co jest super, może tylko mniej się błyszczy. Mam nadzieję, że również wytrzyma długo. Polecam wszystkim.
Mamuśka! Ale pojechałaś! Dzięki za wskazówkę! Brokat to u mnie w domu jak diamenty! W życiu bym na to nie wpadła! Super! Niestety nie wiem jak będzie bez oleju ale trzymam kciuki!!
Dziękujemy za przepis wyszlo genialnie ?? https://uploads.disquscdn.com/images/a6c4b249403d86f2d0d5ae5844b8d9f84beb4259b9c50aaca06b273b4f7b51e3.jpg
U mnie masa w garnku stała się ciekła. Oprócz to że mieszałam z metalową łyżką, nic nie zmieniłam… Gotowało się około 45 min. Wyrzucić? Coś dodać?
Ja podgrzewam Max 5 minut. Może w tym jest problem?
Witam jaką mąkę pani dodawała ? i czy może to być barwnik taki do jajek , co na Wielkanoc się barwi ? Ps. super pomysł , pozdrawiam serdecznie 😉
Zrobione! Jestem pod wrażeniem ta ciastolina jest świetna. Zamiast kwasku dodałam sok z cytryny (bo kwasku nie używam). Zobaczymy jutro czy zachowa konsystencję i świeżość. Może lepiej przechowywać ją w lodówce? Dziękuję za przepis
Świetny pomysł! Na pewno wykorzystam go jak przyjedzie moja ukochana wnuczka. Pozdrawiam
Mąka zwykła czy ziemniaczana???
Zwykła!
Przepis rewelacja ? Brawo Ty ?
Przepis dobrze mi znany, ciastolina wychodzi. Nie wierzę jednak, że ciastolina z Twoich zdjęć jest domowej roboty:) Przepraszam – czy przeproszę, jeśli zobaczę filmik krok po kroku robiący ciastolinę w tych kolorach co na zdjęciach. Ja też używam barwników spożywczych przy ciastolinie domowej roboty, więc wiem bardzo dobrze jak wygląda efekt po. I też kupuję dzieciom ciastolinę Play Doh.
Hahahaha. Zobacz sobie na komentarze czytelników pod postami. Ciastolina na zdjęciach jest domowa. Ja daję tyle barwnika, dopóki kolory są żywe. Filmiku nie będzie. Ja nie jestem marionetką. Na szczęście.
Hej, super pomysł! Dziś chcę wypróbować z moimi dzieciakami ?Ale niestety nie mam kwasku cytrynowego ?Czy jest konieczny?
Hej, wielkie dzięki za przepis, super się sprawdza, pozdrawiam serdecznie 🙂
Dzięki za przepis, po południu jak będzie chwila czasu to go wypróbujemy :).