• Co łączy polski wał, wiosnę i urlop?

    Co łączy polski wał, wiosnę i urlop? Wiosna i urlop daleko, polski wał znowu drepcze po palcach. I to i to marne pocieszczenie w te szare dni. Dwa dni po tym, jak wróciłam z oblanych słońcem włoskich szczytów, gdzie dolce vita jest oczywistością i czuć je w powietrzu, biegłam po zachlapanej, rozbebeszonej remontem drodze wśród wiejskich pól. Po śniegu już nie ma nawet wspomnienia, do wiosny daleko jak z Krakowa do morza, trauma powyjazdowa trwa, a księgowa straszy coraz to nowymi rewelacjami. I nawet skoczne rytmy w słuchawkach brzmiały kiepsko i nie poprawiały…

  • Boli boli dupa.

    Jak radzić sobie z krytyką? Jak przestać się porównywać? Jak mierzyć się z ocenami innych? Ciągle do mnie wracają te pytania. Bo ciągle wiele z nas cierpi. Ale odpowiedzi są proste. Serio. Wiesz przecież, jestem pewna, że wiesz, że są ludzie, którzy mają za dużo czasu i nie wiedzą, co z nim zrobić? Z zazdrości cały dzień boli ich dupa, ale zamiast inspirować się osobami, którym zazdroszczą, wolą im dokopać. Tylko wtedy przez chwilę czują się lepiej. Tylko wtedy mają szansę się dowartościować. To jest wada wrodzona, wkurw, bardzo często…

  • Jak rzucić etat i uwolnić się od znienawidzonej pracy?

    Wiele osób mnie ostatnio zapytało, jak rzucić korpo, jak rzucić etat i uwolnić się od znienawidzonej pracy?  Szczerze powiem – nie wiem. Rzucałam pracę w korpo, bo musiałam. Moje dzieci chorowały, a ja byłam wiecznie w rozkroku, który niebezpiecznie się rozjeżdżał. Niby z czasem miało być lepiej, w końcu człowiek ogarnia wszelkie kłody rzucane mu pod nogi. U nas z czasem było gorzej. Dzieci nie przestawały chorować, pracodawca nie miał więcej zrozumienia i empatii, a nastroje naszej dwójki się pogarszały. Żadne z nas nie chciało miesiącami zostawać…

  • Ja bym tak nie mogła.

    Odkąd wylewam swoje myśli do internetowego pamiętniczka, jedno nie przestało mnie zadziwiać. Wszyscy doskonale wiemy, że różnimy się od siebie, a jednak nadal mamy potrzebę informowania o tym innych i przy każdym ruchu drugiej osoby komentować „ja bym tak nie mogła”. Skąd „ja bym tak nie mogła” się bierze? Im więcej o tym myślę, im bardziej staram się to zrozumieć, tym częściej muszę stwierdzić, że te komentarze „ja tak nie mam”, „ja bym nie potrafiła”, to zwykle nic innego jak zazdrość. To nie jest troska, ciekawość, zwykły komentarz, inne zdanie, podziw. To jest czysta,…

  • Jest chujowo ale stabilnie.

    Jest chujowo ale stabilnie, kocham to zdanie! Kolejny rok mija. Kolejny, w którym nie jestem jakoś szczególnie bardziej bogata, nadal nie odkryłam leku na raka, nie mam mniejszego tyłka i nie opanowałam odwracania procesu starzenia. Jak do tego doszło, sama nie wiem!  Nadal nie jestem kwiatem lotosu, stabilny, ale jednak lekki wkurw towarzyszy mi na co dzień i wciąż nie wiem, dlaczego z każdym bombelkiem doba matki nie wydłuża się proporcjonalnie o dodatkową godzinę. I ile dzieci, tyle dodatkowych rąk! Koniecznie! Nadal mam pokój pieszczotliwie zwany pierdolnikiem, w którym bywają…

  • Krótka historia o tym jak stałam się dresiarą (i o ruszaniu d.py też)

    Przyznaję się bez bicia: stałam się dresiarą. Ale po kolei. Najpierw o zdrowiu kilka słów. Bo ja ćwiczę dla zdrowia, na przykład biegam na głowę. Serio. Wcale nie po to, żeby mieć mniejszy tyłek, na wadze zobaczyć 5 z przodu, czy po to, żeby na brzuchu wyrósł mi sześciopak. Biegam, bo lubię ten przypływ pozytywnych emocji po biegu, te endorfiny. Lubię być z siebie dumna, bo się udało przebiec fajny dystans. Lubię, kiedy dzień zaczyna się na sportowo, bo wiem, że to dodaje mi sił. Lubię też kończyć tak dzień, lepiej mi się śpi. Sport…

  • Kopnęłam się w rzyć, bardzo polecam!

    Kopnęłam się w rzyć, bardzo polecam! Wiem, co sobie myślisz od razu, Halina, mnie się nie chce nigdzie kopać, daj Ty mnie spokój. Ale Halina, pozwól, że wyjaśnię, żebyśmy się tu dobrze zrozumiały! Nie wiem jak to się dzieje, ale wszystkim nam się zdaje, że na hasło: kopnęłam się w rzyć, od razu przychodzi na myśl ruch, a jak ruch to trzeba natychmiast przebiec maraton, cokolwiek innego się nie liczy, nie jest ważne i w ogóle bez sensu zaczynać, bo wstyd. Jest tak z każdym jednym celem, jaki sobie postawimy. Zdrowe…

  • Ściskam wszystkie wykończone.

    Otworzyła mi się głowa w ten weekend, który spędziłam bez dzieci, bez obowiązków, bez przymusu, powoli i głównie w łóżku. No potrzebne mi to było, och jak bardzo. Ściskam wszystkie wykończone. A, że niby niedawno przecież na urlopie byłam? Wakacje z rodziną to nie jest dla mnie totalny reset. Bo, jak zapewne wszystkie matki Polki rodzicielki, kiedy moje dzieci są obok, ja czuwam. No taka to robota. Niby odpoczywam, ale czuwam, pilnuję, żeby nic sobie nie zrobiły, żeby zjadły, żeby odpoczęły, żeby się zachowywały przyzwoicie, cały dzień, w nocy też słyszę, jak się…

  • Lista niezawodnych life hacks na ogarnianie życia.

    Piszecie do mnie licznie – Daga jak to wszystko ogarnąć? Masz jakieś life hacks na pracę, dom, dzieci, psa, szkołę, kółka, czas dla siebie, gotowanie, sprzątanie, zdrowie? Szczerze? Nie mam, nie wiem. Im dalej w las, im dzieci starsze i bardziej wymagające, wydaje mi się, że się kurna nie da tego wszystkiego ogarnąć i pozostać w miarę dobrym zdrowiu psychicznym bez dodatkowej, 25 godziny na dobę i bez trzeciej ręki. Nie mam żadnych magicznych life hacks, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki rozwiążą problemy dnia codziennego….

  • Wrzesień! Ty świnio!

    Klasycznie pierdolnął mnie ten wrzesień znienacka. Niby psychicznie nastawiam się na to uderzenie od dawna. Planuję, listy tworzę, usprawniam, uzbrajam się w cierpliwość. I nic. W tym roku to nawet post na urlopie na ten temat napisałam, o ten: https://www.calareszta.pl/boje-sie-wrzesnia/ A jednak. Zawsze mnie wrzesień zaskakuje i to, ile ja rzeczy muszę ogarniać. Skąd my na to bierzemy czas? Siłę? Pieniądze? Rokrocznie mój nowy rok zaczyna się we wrześniu. To wtedy robię najwięcej planów, to po urlopie mam masę energii i przemyśleń. Chce mi się zmian, ulepszeń. Obiecuję sobie,…