• Lubię ten czas, kiedy kładę dzieci spać.

    Ze mną chyba jest coś nie tak. Lubię ten czas, kiedy kładę dzieci spać. Wiem, że dla wielu rodziców wieczorne usypianie to niemała katorga, kiedy to wijącą się ośmiornicę trzeba spakować w bodziak, po to, tylko żeby się zaraz okazało, że coś w pieluszce zalatuje, a jak już bombę atomową jakoś rozbroimy, to zaczyna pluć kaszką. Z czasem nasza pociecha rośnie i wieczór to walka ze zmęczeniem materiału, milionem niewygodnych pytań i absurdalnych potrzeb. Chyba każdy rodzic walczył kiedyś z lwem w szafie, gasił pragnienie…

  • Jak? No jak? Jak to wszystko ogarnąć?

    Codziennie zachodzę głowę jak to wszystko ogarnąć. Dzieci, dom, pracę, hobby, jędrny tyłek i czytanie 52 książek w roku. Odkąd mam dzieci nawet dziesięciu książek w roku nie potrafię przeczytać. Działa na mnie wyjątkowo silnie przyciąganie poduszkowe. Na sen, według wytycznych, masz poświęcić 8 godzin na dobę, inaczej zrobisz się zrzędliwa i czepialska. Na pracę, według szefa, masz poświęcić minimum 8 godzin, inaczej stanie się czepialski. Na dojazdy do pracy, szkoły, przedszkola i powrót do domu, poświęcisz minimum godzinę….

  • Do poprawy w Polsce, na cito.

    Jest mnóstwo rzeczy, którymi się w Polsce możemy pochwalić. Siatkarze, oscypek, wódka, ładne dziewczyny, historia, Rynek w Krakowie, Lewandowski, Lewandowska, spikerzy z łapanki, całkiem ładnie prezentujący się obok kwiatka na wizji. Wracając do Polski po chwilowej nieobecności i życiu po drugiej stronie świata, rzuca się w oczy kilka rzeczy, które na świecie już wymarły, a u nas dalej Janusz z Grażyną maltretują i piłują. I wcale nie chodzi mi o to, że Polacy są niemili, czy się nie uśmiechają. Wręcz przeciwnie. Spotykają mnie na każdym kroku osoby bardzo…

  • Licytacja – kto ma gorzej.

    Nic mnie w życiu tak nie wpieprza, jak licytacja w Internecie. Te zwykłe przechwałki i konkursy o to, kto ma gorzej. Przecież ogólnie wiadomo, że najgorzej mają matki, wiadomka. Ale nie, to nie wystarczy, bo zawsze odezwie się wtedy Alina z Opola, która twierdzi, że ona ma jednak naj naj gorzej ze wszystkich, bo ma 5 dzieci z dwoma chłopami, każdy poszedł w ch w siną dal. Nie zapominajmy o matkach ciężarnych ponownie, matkach dzieci trudnych, matkach na wsi, matkach na obczyźnie, matkach bez pomocy dziadków, matkach pracujących, matkach wielodzietnych. Zawsze, ale to zawsze znajdzie…

  • Męża samego na miasto nie puszczam.

    Męża samego na miasto nie puszczam. W końcu muszę go pilnować. A poza tym gdzie mu będzie tak dobrze jak w domu? Haha. Akurat. Wyszłam wczoraj z domu. Zostawiłam w nim ekipę 3 mężczyzn składających meble, psa, trójkę dzieci i męża, który jedną ręką mył gary po kolacji, drugą rozczesywał splątanie kucyki, trzecią podawał szampon z wysokiej półki, a nogą torował sobie drogę wśród kartonów, żeby jakoś dotrzeć w kierunku sypialni i rozlokowania wesołej gromadki do łóżek. Pomachałam na pożegnanie i odjechałam. W końcu wyszłam za mąż za dorosłego…

  • Krótka lekcja człowieczeństwa.

    Są takie chwile, kiedy bardziej niż kiedykolwiek potrzebny jest drugi człowiek. Ale gdzie go znaleźć w tych trudnych czasach?  Kolejny raz się przeprowadzam. Przeprowadzki są męczące, bo nagle z komfortowego życia znajdujesz się w pustym domu z małą walizką. Nie masz za bardzo nic, na wszystko musisz czekać, nie znasz odpowiedzi na wiele pytań. To nie jest jakaś mega wygodna sytuacja i generalnie najlepsze, co można zrobić, to zacisnąć zęby i jakoś próbować przeżyć to w jednym kawałku. A najlepiej to zwyczajnie cieszyć się pierdołami i samego siebie zadziwiać ekstrawaganckimi…

  • Do kawy #3.

    Dzisiejszy post sponsoruje przeprowadzka. Już za 12 (aaaaa) dni wsiadamy w samolot w jedną stronę i robimy teleportację do Polandu. Jak się przeprowadzić z jednego końca świata na drugi? To jest dość skomplikowana sprawa i żartujemy sobie z mężem, że chyba otworzymy jakąś agencję specjalizującą się w przeprowadzkach, bo to już nasz 3 raz i z każdym kolejnym coraz lepiej nam to wychodzi i coraz mniej czasu nam to zajmuje. I już się tym prawie w ogóle nie stresujemy. Takie przeprowadzki działają na mnie jak mocna kawa. Dają…

  • Zaraza Internetu: blogi parentingowe.

    Piszę tego bloga od ponad 6 lat, przez które wpadłam do znienawidzonej kategorii „parenting”. Czyli pisania dla sfrustrowanych matek, o innych matkach, ich dzieciach i życiu wywróconym pomiędzy kupą w pampersie, wojenkami w piaskownicy, a „mamo, chcę mieć kolczyk w nosie”. I tak sobie myślę, że pora chyba przestać. O! Bo tak naprawdę nic mnie tak bardzo nie irytuje jak to, że jedna baba drugiej babie włazi do życia z buciorami i próbuje jej wmówić, że coś tam robi źle, mogłaby lepiej, bo ona to na pewno wie jak,…

  • Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.

    Frustracja. Drwina. Zła energia. Nieomylność. Poczucie wyższości. Perfekcyjność. Jedyna słuszna racja. Opinie. Oceny. Krytyka. Hejt. Żółć. Takie piękne, słowo, składające się z samych polskich liter. Praktykowana na potęgę. Stan nieustannej irytacji. Poczucie niespełnienia i bezpodstawny uraz do ludzi. A tymczasem… Powiedz samotnej matce trójki dzieci, że nie rozumiesz, dlaczego nie potrafi wykroić dwóch godzinek dziennie na siłkę. Powiedz rodzicom niepełnosprawnego dziecka, że najważniejszy jest wszechstronny rozwój i dwa obce języki już od przedszkola. Powiedz emigrantowi, że nie chce Ci się jechać…

  • Ciągle sprzątam wokół siebie.

    Im jestem starsza, tym częściej zauważam, że mam potrzebę porządkowania swojego życia. I nie chodzi o lizanie podłóg, bo nigdy tego nie lubiłam i robię bez przyjemności, z obowiązku, jak już naprawdę trzeba. Chodzi mi o porządek w swoim otoczeniu. Nie mam już żadnej tolerancji dla ludzi, którzy z jakiegoś powodu są po prostu niedopasowani do wizji mojego świata. Ciągle sprzątam wokół siebie.  Jestem w stanie wiele zrozumieć i wybaczyć, nie mam potrzeby nawracania świata, ale jeśli z kimś po prostu jest mi nie po drodze, to nie muszę go tolerować na siłę. Mogę o kogoś walczyć, ale są rany, które…