Krótka historia o tym jak stałam się dresiarą (i o ruszaniu d.py też)
Przyznaję się bez bicia: stałam się dresiarą. Ale po kolei. Najpierw o zdrowiu kilka słów. Bo ja ćwiczę dla zdrowia, na przykład biegam na głowę. Serio. Wcale nie po to, żeby mieć mniejszy tyłek, na wadze zobaczyć 5 z przodu, czy po to, żeby na brzuchu wyrósł mi sześciopak. Biegam, bo lubię ten przypływ pozytywnych emocji po biegu, te endorfiny. Lubię być z siebie dumna, bo się udało przebiec fajny dystans. Lubię, kiedy dzień zaczyna się na sportowo, bo wiem, że to dodaje mi sił. Lubię też kończyć tak dzień, lepiej mi się śpi. Sport…
