• Czy Ty to doceniasz?

    Codziennie staram się dziękować za to, co mam. Jestem w miarę zdrowa, mam rodzinę, mąż mnie kocha, mam dach nad głową, nigdy nie byłam głodna (to znaczy byłam, ale z wyboru, po to, żeby mi się co nieco skurczyło, a to już zupełnie inna historia). To wszystko wystarczy, aby być wdzięcznym. Czy Ty to doceniasz? Pewnie też.  Ale jest jeszcze coś, co doceniam zdecydowanie za rzadko. Wolność. Urodziłam się w Polsce, w wolnym kraju. W kraju, w którym, za moich czasów, nie było wojny, niewolnictwa, była wolność słowa, kobiety mogły pracować, gdzie chciały….

  • Setna rocznica odzyskania niepodległości i duma na cały świat.

    Jestem dumna z tego, że jestem Polką. Mało tego, uważam za komplement to, jak ktoś rozpoznaje mój akcent czy wygląd i kojarzy go z Polską. Umiem się śmiać z siebie i jestem obiektywna. Tego, że Polsce rząd aktualnie jest „dziwny”, jest smog, z którym z wielu powodów się nie walczy odpowiednio, kobiety są lekceważone, a naród jest nietolerancyjny, nie mam zamiaru ukrywać, czy nikomu darować, zamiatać pod dywan i zapomnieć. Śmieję się z naszych przywar, z najbardziej polskiego słowa żółć, wiecznego wkurwu na twarzy i narzekania na wszystko. Jak zimno, to za zimno,…

  • Opinia jest jak dupa. Każdy ma swoją.

    Jest teraz taki trend, żeby inspirować. To dlatego każdy tekst, każdy event, każde zdjęcie to nie jest tylko zdjęcie, a historia, która ma inspirować. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy nasza inspiracja zdobędzie nie tylko poklask i tysiąc lajków, a miażdżącą krytykę. Spotyka to mniej lub bardziej znanych. Internautom nie podobały się gołe piersi celebrytki, prezentowane na basenie w towarzystwie dwóch małoletnich synów. Nie podobało się wylegiwanie na basenie świeżo upieczonej matki, która półtoramiesięczne dziecko zostawiła z ojcem i poleciała na drugi koniec świata do pracy (promować imprezę…

  • Nikt nie docenia tego, co robisz w domu, Kopciuszku? Pobudka!

    Syzyfowa praca. Ciągle sprzątam, ale tego nie widać. Po co robić coś w domu, skoro zaraz wszystko jest brudne, zjedzone, a sterta prania rośnie? Nikt mi nie pomaga, każdy tylko rzuca pod siebie. Mam dość usługiwania, wiecznego zbierania, bycia na posyłki. Czy tylko ja widzę bałagan w domu? To są prawdziwe komentarze matek, codziennie z rozżaleniem wypowiadane na całym świecie. Pamiętam dzień, który wszystko zmienił. Po tym, jak spędziłam 4 godziny doprowadzając dom do porządku po weekendzie, wyskoczyłam z domu na szybkie zakupy. Wróciłam, moje dzieci rozwalone leżały na sofie przed tv. Jedno…

  • Moje sposoby na oszczędzanie.

    Moje sposoby na oszczędzanie? No właśnie. Oszczędzanie. Nigdy nie umiałam oszczędzać, właściwie nie wiem z jakiego powodu, bo rodzice, choć nie byli jakoś bardzo zamożni, potrafili się sprężyć i zawsze na wszystko pieniądze były, na samochód, na wakacje, na angielski dla mnie i kosmetyczkę dla mamy. A jednak oszczędzania jako dziecko się nie nauczyłam. Dopiero jako dorosła opanowałam sztukę oszczędzania. Właściwie tylko z jednego powodu – nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto i nie znoszę przepłacać. Kiedy Twoja rodzina rośnie, rosną też potrzeby. Dzieci są jak studnia bez dna,…

  • Naukowcy alarmują – matko! Zrób to dla dziecka!

    Od momentu, kiedy masz dzieci, wiele rzeczy zmienia swoje znaczenie na zawsze. Na przykład słowo weekend nie kojarzy się już z odpoczynkiem. No ale wiadomo, z egoistycznego podejścia „dla siebie”, wraz z pojawieniem się dziecka płynnie (lub w wyniku szoku) przechodzisz w fazę „zrób to dla dziecka”. Wszystko zrób! I tak w weekend, dziecko, tak samo jak i w inne dni, wstaje przed pianiem koguta, tak samo jak i w inne dni domaga się rozrywek, brudzi ubrania, ciągle coś je, z wiekiem trzeba je wozić na imprezy urodzinowe, mecze, balety…

  • Jak być matką i nie zwariować?

    Ach, powrót do szkoły. Jedne matki się cieszą, bo wróci rutyna, nie trzeba się codziennie głowić nad wymyślaniem rozrywek, w domu będą miały jedno dziecko mniej (pomnożyć razy ilość dzieci w placówkach), niektóre zostaną zupełnie same i przez pierwszych kilka dni będą słuchać ciszy i koić skołatane nerwy nad filiżanką tym razem gorącej kawy. Jeszcze inne martwią się, jak pogodzą etat, dojazdy do szkoły, do przedszkola, do żłobka, wszędzie na czas i bez fochów, zadania domowe, zakupy, obowiązki i jeszcze gdzieś w tym…

  • Don't worry, be happy!

    Kupiłam ostatnio chińskie ciasteczka z wróżbą w środku. Oprócz standardowych formułek i mniej lub bardziej wyświechtanych motywacyjnych cytatów, znalazłam perełkę. „Zmartwienia to odsetki płacone z góry za długi, których może nigdy nie zaciągniesz”. Piękne, głębokie zdanie, życiowe motto. O ile łatwiej by nam się żyło, gdybyśmy słowa piosenki „Don’t worry, be happy” wprowadzili w życie? Nie wiem właściwie, kiedy się tego nauczyłam, bo nie urodziłam się z tą umiejętnością na pewno. I żałuję, że wcześniej tego nie potrafiłam, bo zmarnowałam bardzo dużo czasu na nic nie wnoszące zmartwienia i myślenice….

  • Dlaczego dajecie dzieciom głupie imiona?

    Rodzice, dlaczego dajecie dzieciom głupie imiona? Czasami, kiedy czytam te komentarze, to aż się za głowę łapię. Wiadomo – jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził, ale Wy się opamiętajcie, rodzice, dlaczego dajecie dzieciom głupie imiona? Dżesika, Kazimierz, Kosma, Gaweł, Nikola? Serio? Czy Wy naprawdę nie wiecie, na co skazujecie te swoje biedne dzieci? Brzmi znajomo, prawda? Każdy z nas kiedyś usłyszał to zdanie albo przeczytał, albo chociaż pomyślał. Jak można tak dziecko skrzywdzić? Jak można świadomie skazać go na wyśmiewanie? Czy nie ma ładnych polskich imion? A tymczasem…