To odkrycie zmieni Twoje życie.

Mało co jest mnie jeszcze w stanie zaskoczyć. A jednak wczoraj przeczytałam artykuł, który kompletnie mnie zaszokował! Jak dowiedziałam się o tym zaskakującym wyniku, nie mogłam dojść do siebie. Całe moje życie stanęło pod znakiem zapytania. Do teraz nie mogę się otrząsnąć, czytam ten tekst w kółko i nadal nie wierzę.

Jest to najnowsze, rewolucyjne odkrycie amerykańskich naukowców. Wynik tych badań bardzo szybko obiegł cały świat. Mówiła o nim już Agencja Reutera, CNN i BBC. Spekuluje się o szeregu czekających na naukowców nagród, w tym nagrodzie Nobla. Sam Prezydent Obama zagwarantował 10 milionów dolarów na dalszy ciąg badań i kolejne ekspertyzy, a Królowa Elżbieta nakazała powołać specjalną komisję pod nadzorem wybitnych profesorów z Oxford, którzy zbadają ten temat, aby potwierdzić odkrycia również na podstawie badań przeprowadzonych na mieszkańcach Wielkiej Brytanii.

Amerykańscy naukowcy, przez ostatnie 40 lat prowadzili tajne badania na próbie miliona osób.

Okazało się, że (uwaga, proponuję usiąść) każdy z nas kiedyś umrze!

Badanych podzielono na podgrupy, które później skrupulatnie przeanalizowano. Jedną z trudniejszych grup okazała się grupa gospodyń domowych, wśród których panowało przeświadczenie, że te o nieskazitelnym porządku, będą miały specjalne zasługi. Badania pokazały, że ani bałagan w bieliźniarce, ani regularne witanie dna kosza na brudy, nieprzeciętny syf, ani nawet codziennie zdany test białej rękawiczki, nie zrobiły absolutnie żadnej różnicy. Nie pomagały trzydaniowe obiady z wymyślnymi deserami. Co więcej, do grupy tej zaliczono też kobiety, które w kuchni umiały zrobić tylko bałagan, którego w dodatku same nie sprzątały. Gospodynie jak jeden dobiegały żywota, niezależnie od stanu wykrochmalonych prześcieradeł.

Jeszcze bardziej skomplikowaną grupą okazała się grupa matek. I w tej grupie badano wiele aspektów macierzyństwa. Pampersy czy tetrowe, słoiki czy domowe obiadki, rosół z kostki, a nie z włoszczyzny, godzina, a nie pół godziny bajek dziennie, kreatywne zabawy w zamian za zwykłe czytanie, designerska koszulka a nie poplamiony jagodzianką podkoszulek. To wszystko również okazało się nieistotne. I te, które wychowywały bezstresowo i te, które wybierały karierę – wszystkie matki żyły tyle, ile miały żyć a potem, żegnane nawet przez dzieci za młodu biegające po piaskownicy z lepiącymi się dłońmi, zamykały na zawsze oczy.

Szczytem trudności okazało się przeanalizowanie wyników w grupie kobiet. Czynników było zbyt wiele i naukowcy mieli problem z właściwą ich klasyfikacją. W końcu doszli do wniosku, że opadanie piersi wcale nie różnicowało kobiet, czy to do pępka, czy do kolan, efekt końcowy za każdym razem był taki sam. Różnica w centymetrach między odrostami też nie okazała się kategorią ostateczną. Stopień zaawansowania cellulitu, wielkość opony i ilość nadprogramowych kilogramów nie miała żadnego znaczenia. Nawet to, że jedne zjadały ze smakiem schabowszczaka z kapustką i skwarkami, a inne piły napar z pokrzywy. Wszystko to okazywało się nieistotne. Feministki, aktywistki, kury domowe, prawniczki, modelki i sprzątaczki. I te chude, sprężyste i te grube, gąbczaste, bez wyjątku szły pod ostateczny młotek.

To samo we wszystkich grupach mężczyzn. Wielkość sprzętu, długość złapanej ryby, szerokość alufelg, grubość portfela, pozycja na górze czy w dole, łysina, czy jej brak, nie były żadnym istotnym czynnikiem. I Ci z pożyczką i Ci bez opony, karki i misie, wszyscy rządkiem – goodbye.

Żadnej z badanych grup nie udało się uratować przez zasobność portfela. Ani bogaci nowojorscy maklerzy, ani nawet wielkie gwiazdy kina i estrady, próbujący dokupić milionami zielonych kilka dodatkowych lat,  nic nie wskórali. Przychodził w końcu ich czas i nawet petycje dziesiątków tysięcy fanów na Instagramie i Facebooku nie mogły nic wskórać. Tak samo jak przeciętny John Smith z kredytem na dom z basenem, posłusznie musieli pogodzić się ze swoim losem. Dogorywali i Ci w Astonach Martinach i Ci na rikszach.

Tak bardzo zaszokowały mnie te badania, że nie byłam w stanie wczoraj NIC zrobić. Leżałam, patrzyłam w niebo i rozmyślałam o tym nadzwyczajnym odkryciu.

Skoro czeka mnie tak czy siak koniec, to chociaż przez chwilę pocieszę się życiem!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

39 komentarzy

  1. Oj tak, amerykańscy naukowcy potrafią zaskakiwać! Tak mnie zastanowił ten wpis, że muszę chwile pomyśleć nad życiem i śmiertelnością. A rzeczonych naukowców proponuję nominować do nagrody Nobla. Obama też dostał, choć do tej pory gryzę się, za co ;).

  2. Dziękuję że mnie uświadomiłaś, od dłuższego czasu czułam jakiś nienazwany ból istnienia, teraz mi lepiej???????????? choć taka wiadomość o poranku potrafi podciąć skrzydła ????

  3. Takie wieści z początkiem dnia !! Jestem zdruzgotana…. To mówisz, że te odrosty- czy też ich brak- nie pomogą? ????????Jak żyć ????

  4. Kasa, prestiż, nowy iPhone, większy dom, władza, zasięgi! To się liczy w życiu! Wiem, że umrę, ale chociaż będą mnie wspominać „Ten to miał kasy”. Szkoda życia na pierdoły, trzeba zarabiać, zdobywać, powiększać, posiadać a nie filozofować i kontemplować!

    Ważny, chociaż banalny temat poruszyłaś. Ale w bardzo niebanalny sposób. Lubię.

  5. Haha a to niespodzianka. Udal Ci sie ten wpis. No musialam przeczytac chociaz czasu brakowalo ale jechalam I czytalam, no Bo tak to zaczelas ze oko do postu normalnie przykulas :))

  6. Poruszające :-). Dociera do głębi i jeszcze tak wspaniale napisane, że nie można oderwać się do samego końca! Chylę czoła!

  7. Przeczytałam tekst i nie wiem co mam ze sobą zrobić….genialne:) Siedzę przy kompie a jak zaraz umrę to…mi na nagrobku napiszą, że blogerka się przepracowała 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *