Kiedy matka mówi, że jest zmęczona, właśnie to ma na myśli. Nic więcej.
Kiedy matka mówi, że jest zmęczona, właśnie to ma na myśli. Jest zmęczona. Nie ma na myśli tego, że nie kocha swojego dziecka, żałuje, że została matką, wczoraj przeszukała Internet, aby znaleźć odpowiedź na pytanie, czy pięciolatek zmieści się do okna życia i ile kosztuje żłobek z internatem. Nie. Ma na myśli tylko to, że jest zmęczona. I najwyższa pora, abyśmy przestali dorabiać do tego jakąkolwiek ideologię. Może się nie wyspała, może przybija ją rutyna, może ma dość miliona tych samych pytań, może boli ją głowa, ma okres lub focha. Cholera…
