Nie robię rzeczy, które dzieci mogą z palcem w nosie zrobić same.
Nie robię rzeczy, które dzieci mogą z palcem w nosie zrobić same. Jasne, kiedyś namęczyłam się, żeby ich tego wszystkiego nauczyć, ale przy trojaczkach, moim głównym celem była samodzielność. Musiałam sobie niektóre rzeczy w głowie poukładać, żeby zmienić tryb myślenia z matczynej służebności na pozwalanie na samodzielność. Wczoraj mój syn wjechał w błoto i legł jak długi w kałuży. To był dwudziesty kilometr przejażdżki. Po pierwszych dwóch przestałam go prosić, aby uważał wjeżdżając w kałuże, bo mogą w nich być głębokie dziury. Nie posłuchał. W sumie mnie…
