• Milcz.

    Milcz. Chciałabym czasami, aby była wtyczka, która w wielu domach wyłączyłaby Internet. Coś w rodzaju filtra, który wykrywałby wszelką głupotę, szczególnie w tych najtrudniejszych chwilach, kiedy ważą się losy człowieka, kiedy ktoś odchodzi, kiedy stawka jest najwyższa – ludzkie życie. Chciałabym, aby w takim momencie kanapowi specjaliści od polityki, preferencji seksualnych, szczepień, wspinaczki górskiej, wychowywania nieswoich dzieci, życia pod cudzym dachem, uczuć drugiego człowieka, czy życiowych wyborów, mogli się zwyczajnie odpierdolić i nie mieć możliwości podzielenia…

  • Jest w nas dużo dobra.

    Im dłużej piszę do szerszej publiczności, tym bardziej przekonuję się co do jednego – każdy człowiek jest inny i to, co dla mnie jest czarno białe i oczywiste, dla drugiej osoby może być nic nie znaczącym bełkotem, zbiorem złotych myśli, rodem z pamiętnika gimnazjalistki. W świecie (szczególnie z rodzimego podwórka), w którym istnieją prawdy i mniej prawdy, w Internecie w sumie można wszystko. Tutaj wszyscy jesteśmy na „Ty” i możemy sobie wiele powiedzieć, chociaż widzimy tylko obrazek. I pomimo tego, że nigdy nie spotkamy się na żywo, pada…