• Dorośli też płaczą.

    Kiedy przez kilka ostatnich dni w moim życiu działo się coś negatywnego, nie udało mi się ukryć smutku, rozczarowania, złości i oburzenia przed dziećmi. Mogłam oczywiście zbywać ich pytania stwierdzeniami „nic, nic, wszystko dobrze”, kłamać mówiąc, że „uderzyłam się w palec i płaczę, bo boli” lub odwracać uwagę proponując „pooglądamy bajkę”? W kontaktach z dziećmi stawiam jednak na szczerość, spontaniczność i otwartość. Chcę, aby te uczucia poznały w domu i, co najważniejsze, w domu nauczyły się, jak sobie z nimi radzić. Już Carl Jung…