• Jestem niewidzialna.

    Biegam. Początki były trudne, bo paliłam papierosa za papierosem, więc po 3 kilometrach wydawało mi się, że umrę. Byłam totalnie nieprzygotowana, a na dodatek kupiłam sobie mega-szpanerskie-najnowsze-hiper-super-doskonałe buty Nike Free, które imitują bieganie na boso. Ktoś mi potem wytłumaczył, że to są buty ale do biegania… po sklepach, po mieście, ale na pewno nie na trening. Potem byłam w trudnej ciąży, urodziłam dzieci, czas się skurczył, a forma zniknęła. Powrót do biegania znowu był bolesny. Nie bez znaczenia jest też fakt, że bieganie po prostu mnie nudzi. Godzina, czy 10 km nie, ale już dłuższe…