Tak trzeba żyć.
Tak trzeba żyć. Śmiać się głośno, żeby tym śmiechem głowy odwracać i obcych nawet zarażać. Płakać, kiedy trzeba, nawet nad pierwszym złotym jesiennym listkiem i reklamą papieru toaletowego. Kochać namiętnie, choćby jeden raz w życiu. Nosić koronkową bieliznę nawet do sprzątania kibla. Śmiać się tak często, żeby sobie na twarzy bruzdy porobić, głębokie na tyle, żeby żaden botoks nie dał im rady. Mieć w szafie kieckę na wypadek, gdyby zaprosili na bal. Umieć się zapomnieć, nie tylko na chwilę. Do końca życia móc się oblać rumieńcem. W kuchni…
