Ciągle sprzątam wokół siebie.
Im jestem starsza, tym częściej zauważam, że mam potrzebę porządkowania swojego życia. I nie chodzi o lizanie podłóg, bo nigdy tego nie lubiłam i robię bez przyjemności, z obowiązku, jak już naprawdę trzeba. Chodzi mi o porządek w swoim otoczeniu. Nie mam już żadnej tolerancji dla ludzi, którzy z jakiegoś powodu są po prostu niedopasowani do wizji mojego świata. Ciągle sprzątam wokół siebie. Jestem w stanie wiele zrozumieć i wybaczyć, nie mam potrzeby nawracania świata, ale jeśli z kimś po prostu jest mi nie po drodze, to nie muszę go tolerować na siłę. Mogę o kogoś walczyć, ale są rany, które…
