• Czego nie kupować żonie.

    Nadeszła pora gorączkowych poszukiwań prezentowych. I o ile matki prezenty dla całej rodziny, znajomych, sąsiadki, dla żony szefa męża i nauczycielek ze szkoły dzieciaków, mają już od października obczajone, a od listopada własnoręcznie popakowane i skitrane po domu, tak mąż będzie zwykle prezentów dla matki swoich dzieci szukał w ostatnim tygodniu. I nie mówicie, że nie, nie, wcale nie, bo co roku jest to samo. Podpowiadam zatem czego nie kupować żonie (i matce). Oczywiście wiem, o czym marzą matki, pisałam o tym tu https://www.calareszta.pl/10-absolutnie-niezbednych-gadzetow-dla-matki/ i tu https://www.calareszta.pl/praktyczne-prezenty-dla-matki/  ale zakładam,…

  • Dam Ci.

    Pomyślałam ostatnio o tym, jaki prezent sprawiłby mi najwięcej radości. Co musiałoby się znaleźć po magicznych „Dam Ci”…, żeby mnie uradować. To było w jeden z tych dni, kiedy nie potrafiłam do trzech swoich dzieci zliczyć i o 18 miałam zamiar czytać im już bajkę na dobranoc. I na co mi w taki dzień bukiet tulipanów, czy kolczyki? Do dresu i tak nie pasują! W takie dni mam ochotę się na chwilkę schować. Ale skutecznie, tak, żeby nie mogło mnie znaleźć żadne „mamo, bo on mi zabrał żółtą kredkę”. A gdyby tak w taki dzień, kiedy nie ma już nawet siły ręką ruszyć, a jeszcze…