Przyjdzie czas, kiedy na wannie nie będą już stały Transformersy.
Przelała mi się miareczka ostatnio, chyba pierwszy raz nikt się nie przyczepił, że te posty takie negatywne mega, że tych dzieci tak bardzo już dość. Nikt się nie przyczepił, bo nie tylko u mnie taka kumulacja, szczęśliwa szóstka, prawie jak w lotto. Szkoła w domu, dzieci w domu, praca w domu, koronawirus, niewiadomoco za oknem i rok do tyłu. Ja to nie z tych, co z przyklejonym uśmiechem niosą ten krzyż. Ja to raczej w trampkach przez płot bym przeskoczyła, z głośnym kur.a na ustach, żeby chwilę sama pobyć. Mam dość. Przebywanie z kimkolwiek tak długo, non stop właściwie…
