Z czego zdałam sobie sprawę, kiedy mój syn miał wypadek?
To był poranek idealny. Słońce, pusta plaża, śniadanie na kocu, rosa pod stopami. Cudownie. Do czasu. Gawędziłam właśnie miło w kawiarni w kolejce po kawę, kiedy dobiegło mnie głośne Daga! Mąż tak do mnie mówi tylko wtedy, kiedy potrzebuje szybko mojej uwagi w miejscu publicznym. To był ułamek sekundy, kiedy…
