Macierzyństwo sprzeczności jest takie męczące.
Nie tęsknię jakoś szczególnie za „kiedyś to były czasy”, bo czasy zawsze są, a te teraz najlepsze, bo nasze. Ale kurka no muszę zgodzić się z tym, że kiedyś to matki miały łatwiej. Dzisiejsze macierzyństwo sprzeczności jest takie męczące! Pilnowały, żeby dzieci się uczyły, żeby na kolację wracały do domu i żeby nie chodziły podarte. Mogły za to po podwórku latać brudne, przecież z brudu nikt nie umarł. U babci jadło się tyle ciasta, ile się miało ochotę, pajda chleba z masłem i białym cukrem to dopiero był rarytas. Gluten był spoko, chociaż…
