Pani do sprzątania. Korzystam i dobrze mi z tym.
Od 10 lat nie sprzątam. Uuuu, już widzę te oburzone spojrzenia i podniesione brwi. Pani do sprzątania? Toż to szczyt lenistwa! A ja serio mam to gdzieś, czy się to komuś podoba czy nie. Mało tego, będę się pewnie w piekle smażyła za propagandę, ale namówiłam do zatrudnienia pani do sprzątania wiele znajomych mi kobiet i możliwe, że namówię jeszcze kogoś. Raz w tygodniu przychodzi do mnie pani do sprzątania domu. Jak trzeba, to myje nawet lodówkę i zmienia pościel. Zabiera też ze sobą prasowanie i przywozi świeżutkie i pachnące w inny dzień. Nigdy…
