love story
Poznała go w najgorszym momencie. Wracała akurat z urlopu dziekańskiego do Polski, miała głowę pełną pomysłów i jedną myśl – żadnych głupich, nierokujących, problematycznych związków. Absolutnie żadnych obcokrajowców, życiowych popaprańców i nieudaczników. Los Angeles. Mini bus z hotelu do Disneylandu. Jechała zobaczyć, bo może nigdy już nie będzie takiej okazji. Ona, jakaś para i on. Tylko nie to, niech do mnie czasami nie zagaduje, nie chce mi się nawet dla niego być miłą, pomyślała, siadając w najdalszym rzędzie. Cześć, mieszkamy w tym samym hotelu i za dwa…
