• Dlaczego wszystkie jesteśmy oceniającymi francami?

    Wszystkie jesteśmy oceniającymi francami. Tak po prostu jest. Powodów jest wiele. Zwykle jest to ten najbardziej prymitywny powód, podstawowy. Jesteśmy tak przeorane macierzyństwem, czujemy się tak bardzo samotne na polu walki i przegrane w codziennych bitwach, że po prostu potrzebujemy poczuć się lepiej, potrzebujemy się dowartościować. Zamiast współodczuwania, chcemy poczuć wyższość. Zamiast: o, też tak mam, wolimy połechtać swoje ego, bo u nas akurat lepszy dzień, ten etap minął, nasze dziecko akurat jest daleko, obojętne. Chcemy poczuć się…

  • Boli boli dupa.

    Jak radzić sobie z krytyką? Jak przestać się porównywać? Jak mierzyć się z ocenami innych? Ciągle do mnie wracają te pytania. Bo ciągle wiele z nas cierpi. Ale odpowiedzi są proste. Serio. Wiesz przecież, jestem pewna, że wiesz, że są ludzie, którzy mają za dużo czasu i nie wiedzą, co z nim zrobić? Z zazdrości cały dzień boli ich dupa, ale zamiast inspirować się osobami, którym zazdroszczą, wolą im dokopać. Tylko wtedy przez chwilę czują się lepiej. Tylko wtedy mają szansę się dowartościować. To jest wada wrodzona, wkurw, bardzo często…

  • Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.

    Frustracja. Drwina. Zła energia. Nieomylność. Poczucie wyższości. Perfekcyjność. Jedyna słuszna racja. Opinie. Oceny. Krytyka. Hejt. Żółć. Takie piękne, słowo, składające się z samych polskich liter. Praktykowana na potęgę. Stan nieustannej irytacji. Poczucie niespełnienia i bezpodstawny uraz do ludzi. A tymczasem… Powiedz samotnej matce trójki dzieci, że nie rozumiesz, dlaczego nie potrafi wykroić dwóch godzinek dziennie na siłkę. Powiedz rodzicom niepełnosprawnego dziecka, że najważniejszy jest wszechstronny rozwój i dwa obce języki już od przedszkola. Powiedz emigrantowi, że nie chce Ci się jechać…

  • 100 rzeczy, które myślisz o innych rodzicach.

    Nauczyliśmy się porównywać, rywalizować, zazdrościć i oceniać. Takie czasy. Najbardziej w tych czasach cierpią rodzice, szczególnie matki. Bo dziecko to przepustka. Z jednej strony do tajemnego klubu mam, w którym jedno spojrzenie wzniesionych oczu w górę to klucz do zrozumienia kontekstu – ząbkuje, nie śpi piątą noc pod rząd, wiesz jak jest. To jedno spojrzenie zjednuje nam od razu sojuszników. Każdy, kto ma dzieci powtarza przecież pewne schematy. Bolączki, ale i radości, często są takie same. Mimo tego, że wszyscy w pewnym momencie przeżywamy dokładnie to samo,…