Kilka słów.
Czwartek, 6.45, otwieram oczy na głośne „Mamusiu, gdzie jest Tatuś?”. Nie jest źle, w naszym łóżku jest tylko Dominik, ale i tak budzę się połamana i nieprzytomna. Znowu poszłam spać o 2, na pewno dzisiaj kładę się wcześniej! Postanowione! Domi w nastroju bojowym, skacze po mnie, zaczepia i broi. Na głośne…
