• 2019 rok zaczyna się dla mnie w marcu.

    2019 rok zaczyna się dla mnie w marcu. Nieźle, prawda? No cóż, zdążyłam się z tego powodu przywitać z kilka miesięcy niewidzianą przyjaciółką depresją, więc już żadne mądrości mi nie pomogą w tym temacie. Mleko się rozlało. I nie chodzi wcale o brak postanowień, czy ich bojkotowanie. Wcale nie. Postanowienia to ja robię każdego dnia. Nie muszę czekać na magiczną zmianę daty, żeby zauważyć, że w boczkach za dużo, buty do biegania sie kurzą, no i może trzeba by chałupę od czasu do czasu odgruzować, bo się przejść nie da, nie mówiąc już o znalezieniu…

  • Naprawdę można.

    W tym roku nie napiszę o postanowieniach noworocznych, chociaż uważam, że warto je robić. Pomagają w obraniu właściwego kursu i uniknięcia poczucia straty czasu przez ciąg takich samych lat. Przede wszystkim jednak postanowienia prowadzą do bardzo ważnego wniosku – widzisz wyraźnie to, co w Twoim życiu nie działa. Co powoduje, że nie jest ono takie, o jakim marzysz. I dlaczego dążysz do zmian. Wierzę głęboko, że wszystko można zmienić. Oczywiście są takie rzeczy, typu wzrost, pochodzenie, czy rodzina, których zmienić absolutnie się nie da. Już przed końcem 2015 w poście „…I…