Nie jestem dobrym rodzicem.
No cóż, z bólem serca przyznaję, że nigdy nie dostanę tytułu Rodzica Roku. Żadnego roku. Nawet w 2046, kiedy moje dzieci dawno już wyprowadzą się z domu. Nie jestem dobrym rodzicem. Bywa, że mój dom straszy, a ja sprzątam rynek, wrzucając wszystkie zabawki na szybko i na oślep do pudła. Bywa, że pranie nie wyschło i trzeba wyciągnąć niewyprasowaną koszulkę. Bywa, że koszulkę trzeba wyłowić z recyclingu. Dwie plamki? Czysta! Bywa, że dzieci jedzą spaghetti w samej bieliźnie w ramach oszczędności (wody, energii, proszku, wieszania, składania i prasowania). Bywa, że pozwalam…
