• Jeden dobry, słoneczny dzień.

    Kiedyś, za dawnych czasów, kiedy jeszcze od popatrzenia na tabliczkę czekolady nie robił mi się cellulit nawet na uszach, w czasach, kiedy 5 rano to nie był czas na pobudkę, a ewentualnie kebab na mieście po całonocnej imprezie, w tych czasach nie miałam większych marzeń. Nigdy nie byłam osobą, która wyobrażała sobie kolor bukietu do ślubu, a potem imiona dla gromadki dzieci. Nie wiem, czy bałam się, że mi się te marzenia nie spełnią, czy może zbyt zajęta byłam naprawianiem tu i teraz, żeby wybiegać w przyszłość. Odkąd jednak odnalazłam siebie, swoje ja i wiem już, czego…