• List od M.

    Dziennik Matki.  O 2 w nocy bezdźwięcznie przenoszę dziecko z podłogi na łóżko. Totalnie zaspane zarzuca mi ręce na szyję i przez sen szepta „Kocham Cię Mamusiu”. Uginają mi się kolana, zasypiam na mokrej poduszce. Idę na spotkanie do Poradni Psychologicznej. Przez 3 godziny nieznajomej kobiecie opowiadam o swoich dzieciach. Niejednokrotnie mam łzy wzruszenia w oczach, ściska mnie w gardle, a przecież opowiadam tylko o codziennych, mało ważnych czynnościach i zachowaniach, które często testują moją cierpliwość. Trzymam fason, ale w aucie łzy same płyną. Wymieniam opinie o zachowaniu…

  • W końcu jestem tylko matką.

    Są dni, kiedy opadają ręce. Dzieci od rana nabuzowane, krzyczą o wszystko. Nie wiadomo co zrobić, nie pomagają tłumaczenia, proszenia, odwracanie uwagi. Pierdylion razy narzekają na milion nic nie znaczących bzdur. A ja jestem tylko matką. Nie wodzem zwaśnionych plemion, ani nie supermenką. Nie mam tajemnych mocy. Ja wiem co robić i tu, na tym blogu, często o tym piszę. Znam bardzo dobrze teorię. Każdy z nas, rodziców, przeczytał kilka książek, obserwował swoich rodziców, czy dzieciatych znajomych i nauczył się jak postępować. Ja nawet idę krok dalej i czasami napiszę…

  • Jak fajnie być mamą.

    Czasami pośród mojego umęczenia i narzekania pojawi się taki promyczek, który prowadzi mnie prosto do odkrywczej myśli, jak to fajnie jest być mamą. W ciąży mimo mdłości i spuchniętych łydek mogłam sobie jeść co chciałam, spać do woli a wszystkie wariackie zachowania zrzucić na hormony. Będąc mamą mam wymówkę na wszystko. Nie chcę mi się z kimś spotkać, jechać na nudny zlot rodzinny, głowa mi leci w kinie – przecież mam dziecko! Po urodzeniu dzieci zostałam z automatu zaproszona do tajemnego klubu mam. Dostałam przepustkę do wiecznego…

  • Dzień, w którym zostałam Mamą.

    Dzień, w którym zostałam Mamą, 15.07.2011. Jestem już od 10 dni w szpitalu. Kryzys minął, jestem pod stałą kontrolą, walczę o każdy dzień w brzuchu. Marzę o tym, żeby ciąża potrwała jeszcze 2 tygodnie, żeby zakończyć w 35 tygodniu. Wyznaczam datę 1 sierpień, to mój nowy cel! Od 10 dni się udaje, choć jak tu przyjechałam wydawało się, że będzie od razu cięcie. Oby tak dalej! Jest straszny upał, a ja w sali 7 osobowej w najstarszym, najgorszym pod względem wystroju i wygód szpitalu w Krakowie (w Koperniku). Kto to widział, żeby na oddziale…