• Za czym będziesz tęsknić, kiedy dzieci dorosną?

    Za czym będziesz tęsknić, kiedy dzieci dorosną? Za niczym. Pisałam przecież kiedyś, że nie będę tęsknić za czasem, kiedy moje dzieci były małe. Rzeczywiście, wydaje mi się to teraz niemożliwe, żebym kiedyś mogła tęsknić to tego tysiąc razy dziennie powtarzanego mamooo, do wiecznego wybrzydzania, bo świeci słońce, a chciałem, żeby świeciło słońce, do pobudek o nieludzkich porach w środku nocy, do zapinania w samochodowe foteliki, przy których godzina na siłowni to jak polegiwanie na łące, do ostrożnego wypowiadania słów, które mogą spowodować wojnę domową, do wiecznego podnoszenia wszystkiego z podłogi…

  • Nic mnie nie omija.

    Mając małe dzieci zwykle czułam, że coś mnie omija. Omija mnie życie na mieście, spontaniczne wyjścia i wracanie do domu o której mi się podoba, nie o przyzwoitej porze, w pełnej gotowości na pobudkę o 5 rano. Tak się ostatnio złożyło, że kilka razy wychodziłam się szwendać po mieście późną nocą. I powiem szczerze, że jak bardzo cieszyłam się na wyjście, co najmniej tak, jak za pierwszym razem, kiedy szłam na dyskotekę, tak bardzo cieszyłam się na powrót do domu. Czy to już kryzys wieku średniego? Czy to oznacza, że czas umierać? Czy może w końcu…

  • Nie będę tęsknić.

    Jestem chyba jakaś dziwna. Wszyscy na około chcieliby powstrzymać czas i dorastanie własnych dzieci, zarzekając się, że tak bardzo będą tęsknić za czasem, kiedy były małe, że za szybko rosną. A ja nie. Nie będę tęsknić. Życie tak szybko mija. Jeszcze wczoraj miałam gładką skórę, marzenia i czułam, że wszystko jeszcze przede mną. Dziś oglądam swoje zdjęcia i nie mogę wyjść z podziwu. Skąd mam tyle zmarszczek? To chyba nie ja! To niemożliwe, że dobijam do czterech dych, przecież dopiero wczoraj miałam 18 urodziny! Moje dzieciaki takie…

  • Niech mi lżej nie będzie.

    Mówią – zobaczysz, będzie lepiej. Dzieci podrosną, wkrótce się usamodzielnią, zajmą się sobą, zobaczysz, będzie Ci lżej, odsapniesz. A ja proszę: niech mi lżej nie będzie. Bo mnie teraz nie jest ciężko, choć są dni, kiedy sił brak, aby sobie herbatę pod koniec dnia zrobić. Ale to moje szczęście, w postaci małych ludzi, których do łez bawi słowo kupa, a do euforii doprowadza lizak, to cały świat, o nic więcej nie śmiem prosić. To kiedyś, co to niby będzie lżej, nie będzie już takie jak teraz, kiedy padają słowa, których rozsupłanie…