• Nagonka na matki? Już mnie nie dotyczy.

    Jakiś czas temu poczułam się zmęczona. Fizycznie i psychicznie wyczerpana macierzyństwem. Odpowiedzialnością za zdrowie i życie moich małych ludzi, ale nie tylko. Zmęczyła mnie nagonka na matki. Masz robić to, masz robić tamto, tego nigdy nie rób. Jestem asertywną osobą i choć nie przejmuję się opinią otoczenia, ta nagonka urodziła się w mojej głowie, bo sama sobie ją stworzyłam.

  • Dekalog fajnej mamy.

    Dekalog fajnej mamy to taka lista do powieszenia na lodówkę. Szkoda, że nie miałam jej kilka lat temu. Nadal walczę z niektórymi punktami (szczególnie 6!), ale większość, odkąd weszła mi w krew, pomaga przeżyć każdy dzień. 1.       Szanuj siebie. Odpoczywaj, naucz się asertywności, nie rób z siebie poświęcającej się niewolnicy, nigdy nie zapominaj o sobie. Macierzyństwo nie kończy się na czasie, kiedy oduczysz dziecko sikać w pieluchy, czy odbierzesz mu smoczek. Macierzyństwo to całe życie zmartwień, stania za Twoim dzieckiem i wspierania go, nawet wtedy, kiedy dawno…

  • Można inaczej.

    Poranek. Właściwie nieważne, jaka jest pora dnia. Rano, południe, czy wieczór, zwykły dzień, weekend, czy święto. Moje dziecko nie robi tego, co chcę, żeby robiło. Bywają takie okresy, że wydaje mi się, że NIGDY nie robi tego, na czym mi zależy. Ba, są takie dni, kiedy uważam, że dziecko robi mi specjalnie na złość. I nie słucha. Nie słucha absolutnie ani jednego słowa, które do niego mówię. No chyba, że brzmi „ciasteczko”. Czy można inaczej? Kilka dni temu mój pięcioletni synek bawił się moimi kluczami. To był poranek, jeden z wielu poranków, który mimo…

  • Jedna rzecz, która pomaga przetrwać rodzicielstwo.

    Naprawdę jest jedna rzecz, która pomaga przetrwać rodzicielstwo. Nawet wtedy, kiedy dzieci zmieniają wszystko. Podejrzewam, że czytając ten tytuł, myślisz, że podam tutaj albo jakieś cudowne urządzenie, którego stosowanie pomaga każdego dnia. Nowy, designerski gadżet, może robocik do sprzątania albo wehikuł czasu, dodatkowa godzinka w ciągu doby, zapasowy akumulator do ładowania energii, a przynajmniej trzecia ręka. Rozmarzyłam się, cudownie byłoby mieć te rzeczy i każdego dnia ułatwiać sobie życie. Niestety, dziś nie o tym. Nie będzie też o żadnych cudownych metodach,…

  • Nie tylko Ty.

    Jedna z rzeczy, która codziennie mnie zaskakuje, to wiadomość od innej mamy wyrażająca ulgę. „Jak dobrze, że nie tylko ja tak mam”, pisze. Zawsze, kiedy to czytam chcę krzyknąć „Nie tylko Ty tak masz”!! Nie wiem, kiedy się to zaczęło, bo mamą jestem dopiero 9 lat, więc w perspektywie historii rodzicielstwa to tyle, co nic. Wyraźnie widzę, że na równi z trendem odzierającym macierzyństwo z lukru i wyjawiającym „straszną” prawdę o życiu z dziećmi, pokutuje przeświadczenie o heroizmie matek, którym nie wolno narzekać, nie wolno głośno przyznawać, że padają na twarz, że mają dość, że pragną jakiejkolwiek pomocy, wsparcia i zrozumienia. Dlatego…

  • Ten dzień.

    Wiesz, że jesteś nie tylko mamą, ale i z krwi, i kości kobietą, kiedy w ten dzień masz dość. Hałasu dość. Ciągłego mamo i wiszenia na rękach dość. W kółko prania, gotowania, sprzątania nie swojego bałaganu dość. Dzieci dość. To ten dzień, kiedy przyjaciółka pisze: – Została dziś pierwszy raz w przedszkolu na pół dnia. Mała ani łzy, za to ja płakałam. – Chyba ze szczęścia? – odpisuję. ♥ To ten dzień, kiedy przed samotną podróżą piszę do agenta ubezpieczeniowego. Polisa, Dagmara Hicks, pesel, daty wyjazdu. I na koniec: –…

  • Jedyna odpowiedź na wścibskie pytania.

    Zaczyna się gorący okres spotkań towarzyskich i rodzinnych. Niestety nie tylko takich, na które idziemy z przyjemnością, ale i takich, na których być musimy. Bo wypada, bo trzeba przynajmniej raz w roku odwiedzić, bo zaprosili. Takie okazje są zwykle katorgą. To nic innego jak festiwal, na którym królują wścibskie pytania i niezręczne sytuacje.   Nie dlatego, że nie lubimy wyjść do ludzi, zjeść trzydziestu sześciu kawałków serniczka i napić się wódki z wujkiem Romanem, a wszystko w otoczeniu jemioły i krzykliwie czerwonych Mikołajów. Nie znosimy tych spędów, bo dręczą nas niezręczne sytuacje. Ludziom się nagle…

  • Nie da się opisać.

    Wiele osób próbuje odpowiedzieć na pytanie, czym jest macierzyństwo. Świeżo upieczeni rodzice wołają „dlaczego nikt mi nie powiedział”. Doświadczone matki tajemniczym szeptem powtarzają stare zaklęcie „sama zobaczysz”. Bo czy da się opisać to, co każda z nas czuje? Nie da się opisać, bo macierzyństwo to coś pomiędzy udręką, a ekstazą. Nie da się opisać pierwszego spojrzenia na ekran usg. Pierwszych kopnięć maleństwa, jeszcze w brzuchu. A w końcu momentu, kiedy zobaczysz swoje dziecko po drugiej stronie brzucha. Nigdy w życiu nic bliższego cudu już nie ujrzysz. Nie da się…

  • Będzie Ci łatwiej złapać świat za rogi.

    Jest wiele typów matek. I nie mówię tutaj o tym, w jaki sposób radzimy sobie z dziećmi. Chodzi mi o wygląd. Typ A. Odkąd założyła obrączkę, zapomniała o wyglądzie. Męża już ma, więc po co się katować. I tak z każdym kolejnym dzieckiem przybywa tu i ówdzie sadełka i ciałka. Ciuchy coraz szersze, włosy coraz krótsze, lista wymówek coraz dłuższa. Czasu nigdy nie ma, diety drogie, trzeba godzinami stać przy garach, a potem jeść trawę. Matki nie mają czasu myśleć o takich rzeczach! Nie ćwiczy, bo matce nie przystoi…

  • Dzisiejszy dzień sponsoruje słowo k…a. Czyli jeden dzień z życia matki.

    Jeden dzień z życia matki. Czyli dzisiejszy dzień sponsoruje słowo k…a. Wpadam do przedszkola, oczywiście jak zwykle ciągnę za sobą jedno w rewelacyjnym humorze, podskakujące jak jo-jo, drugie mniejsze wcielenie Edzi Górniak narzekające na ból… paznokcia, trzecie na nie. Takie nie, co pada nawet w odpowiedzi na pytanie jak masz na imię. Mamusia się spieszy kochanie. Nie!! Wpadam do tego przedszkola, siadam na ławeczce, na której nigdy żaden dorosły tyłek nie miał prawa się zmieścić, składam się jak ludzik lego,…