• Z czego zdałam sobie sprawę, kiedy mój syn miał wypadek?

    To był poranek idealny. Słońce, pusta plaża, śniadanie na kocu, rosa pod stopami. Cudownie. Do czasu. Gawędziłam właśnie miło w kawiarni w kolejce po kawę, kiedy dobiegło mnie głośne Daga! Mąż tak do mnie mówi tylko wtedy, kiedy potrzebuje szybko mojej uwagi w miejscu publicznym. To był ułamek sekundy, kiedy się odwróciłam, zobaczyłam, że na rękach trzyma naszego synka, który ma twarz wykrzywioną z bólu, a mąż jest zielony z przerażenia. Nogi się pode mną ugięły, chyba automatycznie, taki przycisk w głowie każdej matki, z napisem „coś…

  • Bądź matką i pozwól być matką!

    Gdyby ktoś mnie zapytał o jedną złotą zasadę, jaką kieruję się w macierzyństwie to byłby zapewne zaskoczony odpowiedzią. Bo moja złota zasada głosi „bądź matką i pozwól być matką”. Odkąd przestałam się porównywać do innych, żyje mi się zdecydowanie lepiej. Nie jest wcale modne być zwyczajną mamą. Trzeba koniecznie przesady. I albo z lubością nazywać się złą matką, która czeka tylko do 20, żeby w końcu mieć dla siebie chwilę spokoju, która podaje dziecku jogurciki i kinderki, bo przecież niech też coś od życia ten maluch ma….

  • Matka płacze, ale matki zawsze płaczą.

    Matka płacze, ale matki zawsze płaczą. Bo nie wiedzą dokładnie, kiedy to się stało. Gdzieś może pomiędzy „królu mój, ty śpij, ty śpij”*, „żeby tylko nie wypluł”, a błaganiem w myślach „niech się tylko nie kłóci o rajstopy, jest za zimno”. Już z głodu by już nie umarły, płatki sobie umieją nasypać. Ani z brudu, podkoszulek brudny idzie do prania. Ani z zimna, goło na ulicę nie wyjdą. Zapną nawet kask i odjadą na rowerze. Papa. Mama już nie potrzebna do wszystkiego. Już coraz częściej nawet nie pada „ja sam”. Już jest ta pewność,…

  • Jedna rzecz, bez której nie przeżyjesz macierzyństwa.

    Od razu sobie myślisz, że ta jedna rzecz, bez której nie przeżyjesz macierzyństwa, to pewnie kawa. Albo chusteczki nawilżane. A właśnie, że nie! Każdej młodej matce mówię, że macierzyństwa nie da się przeżyć bez wina! Tak, tak, można wzdychać z dezaprobatą, posądzać mnie o demoralizowanie czytelników, ale taka jest prawda! I to nie na dzieci wydasz najwięcej pieniędzy, a na wino, które pomoże ukoić skołatane nerwy. Wino dobre jest na wszystko. Po winie przestają przeszkadzać pierdoły w postaci lepkiej podłogi i tony prania. Tryb „pomyślę o tym jutro” uruchamia się automatycznie po drugim…

  • Jak zmienić jeden nawyk i stać się lepszym rodzicem?

    Jak zmienić jeden nawyk i stać się lepszym rodzicem? Czy to jest w ogóle możliwe? I jak trudne to może być? Czy za sprawą jednej zmiany można w ogóle stać się lepszym rodzicem? Można. Doświadczam tego właśnie na własnej skórze. Jedna mała zmiana spowodowała, że żyje mi się lepiej. A jeśli mnie żyje się lepiej, to i lepiej wypełniam wszystkie swoje role. W tym tą najważniejszą – rodzica. Jeśli jesteś rodzicem, prawdopodobnie jednym z Twoich malutkich marzeń jest dodatkowa, 25 godzina na dobę. Jest to nieustannie…

  • Nigdy nie sądziłam, że to powiem.

    Macierzyństwo bardzo mnie zdziwiło. Pojawienie się dzieci można porównać z lotem na Księżyc. Nie jest dla każdego. Jako matka stale wypowiadam zdania, które dobrze brzmią tylko w mojej głowie. Gryzę się wtedy w język myśląc, wow, nigdy nie sądziłam, że to powiem. Daleko do 20-tej? Niby nic w tym zdaniu nie ma szczególnego, ale matki to mówią o 8 rano! Bo są takie poranki, kiedy od 8 rano matce się wydaje, że to był bardzo dłuuuuugi dzień. I tylko bezdzietni nie rozumieją, jak można być od 8 rano zmęczonym. Ano można. Bo od 5…

  • Matce nie wypada.

    Napisałam ten post po lekturze komentarzy i wiadomości czytelniczek. Niby jesteśmy wyluzowane, więcej nam wolno, a kobiety są silne, wiedzą czego chcą i żądzą światem. Niestety, od momentu, kiedy stajemy się matkami, świat oczekuje, że nasz talent, intelekt, poczucie własnej wartości, hobby, czy zwykłe prawo do relaksu zastąpią wyrzeczenia, poświęcenia i tyranie z podpartym nosem, za które jedyną nagrodą powinien być jeden uśmiech. Bo matce nie wypada. Matce nie wypada myśleć o sobie. W dzień pojawienia się dziecka przestała istnieć i nie ma żadnego prawa…

  • Jestem. Zawsze obok, dziecko.

    Jestem. Czuwam, kiedy tylko nawiedzi Cię zły sen. Trzymam Twoją małą dłoń, odganiam duchy, lwa z szafy i grę cieni. Dla Ciebie mam pokłady siły. Odnawialne. Jestem. Stoję przed Twoją klasą, czekam, aż otworzą się drzwi. Choć za mną parszywy dzień, wyciągam z szuflady dobre myśli. Dla Ciebie mam zawsze uśmiech pogodny, choćby świat się walił. Stanę za każdymi drzwiami. Na każdym egzaminie. Czekam. Jestem. Opatrzę niewidoczną ranę i złamane serce. Podmucham i za gorącą herbatę i stłuczone kolano…

  • Dlaczego boli ją głowa.

    Dzisiejszy post jest dla wszystkich tych, którzy nie wiedzą jeszcze, skąd się wzięła najsłynniejsza żeńska wymówka. Dlaczego boli ją głowa? I nie jest to tylko wiadomość do napalonych mężów. Niech czytają też nadgorliwe teściowe z Alzheimerem, który to niedobry Niemiec zagrabił im wspomnienia ich własnych macierzyńskich podbojów, pozostawiając w zamian watę cukrową, tęczę i brokat. Bezdzietni znajomi też mogą się przyuczyć. Boli ją głowa, bo znowu usłyszała od rodziców jedynaków „Jak wspaniale, że masz więcej dzieci! Mogą się ze sobą bawić”. To jest taki komentarz, na który matka…

  • Litania.

    Wstaję codziennie rano z ambitnym planem zawojowania świata. A potem budzą się dzieci i mój plan pęka jak bańka mydlana. Rozpoczyna się litania. Sprzątam, choć porządek w domu trwa do pierwszego krakersa. Piorę, a potem niewzruszona patrzę, jak na świeżo upranym i uprasowanym mundurku ląduje wiśniowy jogurt. Godzinami gotuję zdrowe jedzenie, na które często moje dzieci mają jeden komentarz. Fuj. Matka to Syzyf. Codziennie, w pocie czoła, pcha swój wielki kamień obowiązków, po to tylko, aby pod koniec dnia być dokładnie…