• Lubię. Nie lubię.

    Nie lubię, kiedy budzisz mnie o 5 rano w sobotę. Nie lubię, kiedy się spieszymy, a Ty zaczynasz poszukiwania różowej kredki, która zgubiła się trzy lata temu. Nie lubię, kiedy zrobisz dziurę w nowych spodniach. Nie lubię, kiedy krzywisz się na obiad, który gotuję dwie godziny. Nie lubię, kiedy na moje pytanie odpowiadasz „nie”. Nie lubię, kiedy idziesz w swoją stronę. Nie lubię, kiedy nie potrafisz czekać. Nie lubię, kiedy prosisz o coś, co wiesz, że jest niemożliwe. Nie lubię, kiedy chcesz na śniadanie jeść czekoladę, zamiast płatków. Nie lubię, kiedy…

  • Lubię być mamą.

    Taka ze mnie mama. Sama się z siebie śmieję, bo ja lubię być mamą, a mam wrażenie, że mamy teraz taki trend, że im bardziej opowiadamy o tym, jak idziemy na skróty, olewamy i w pewnym sensie uciekamy od dzieci, tym lepiej. Bad ass mom, czyli w ogromnym uproszczeniu „złe matki”, czy też cool mamuśki zawojowały salony i Internet. Właściwie to też częściowy sukces mojego bloga. Wyzwolenie matek, w których macierzyństwo nie zabiło kobiety z krwi i kości, dziewczyna z marzeniami i hedonistycznym podejściem do życia nie zniknęła wraz z pojawieniem się pieluch, to moje główne…