Nie bójmy się mówić o ciemnej stronie macierzyństwa.
Pomiędzy kłamliwymi, wyidealizowanymi obrazkami macierzyństwa pojawia się fałszywa nutka. Ta nutka dźwięczy jak dzwon Zygmunta w czterech ścianach, w których rozgrywają się macierzyńskie dramaty. O tym się nigdy nie mówi. Bo wstyd, bo to przecież instynkt, zaszczyt, chwała. Miliony kobiet na świecie przechodzą przez to codziennie i jakoś sobie radzą. Ty nie? Co z Ciebie za matka? Ale nie bójmy się mówić o ciemnej stronie macierzyństwa. Ponad wszystkimi marzeniami i pragnieniami matek dominuje zwykle to największe, nieosiągalne – chcemy mieć więcej cierpliwości. Bo wszystkie wiemy, że ta odrobina cierpliwości więcej prawdopodobnie pomogłaby…
