• Kogo pracodawcy powinni najczęściej zatrudniać? Matki!

    Rozmawiając o wrześniu i kurwując na bolesny powrót do życia pourlopowego i pocovidowego, do zajęć dodatkowych i korków na mieście, gadałam nie tylko o bombelkach. Wielu znajomych piastujących tak zwane „pozycje”, narzeka na pracowników. A wiecie, kogo pracodawcy powinni najczęściej zatrudniać? No jak kogo, matki!! Przez lata zajmowałam się rekrutacją, stąd, patrząc na potrzeby rynku i profil kandydatek, polecam matki szczególnie na wszystkie stanowiska wymagające obsługi klienta. Już wyjaśniam dlaczego. Po pierwsze, matki przez wiele lat swojego życia obcują z niezadowolonym, roszczeniowym klientem. Wiedzą, jak nakłonić, jak…

  • Dlaczego matki potrzebują odpoczynku od swoich cudownych rodzin?

    Dlaczego matki potrzebują odpoczynku od swoich cudownych rodzin? Mogę oczywiście mówić sama za siebie, ale jak ktoś po raz kolejny wyjeżdża, że fajnie mu się tak siedzi z rodziną na kupie, to mam ochotę pacnąć go w czoło. Podobnie jak czytam oburzone komentarze tych, którzy uważają, że jak już żeś se te dzieci zrobiła, to nie narzekaj. W najśmielszych koszmarach nie przypuszczałam, że najbardziej będę kiedykolwiek tęskniła za ciszą. Za tym, żeby przez chwilę chociaż NIKT do mnie nie gadał. O niczym! Nawet o pogodzie. Czy nie można chwilę pomilczeć? Dlaczego matki potrzebują odpoczynku od swoich cudownych…

  • Kilka sposobów na przetrwanie.

    Kilka sposobów na przetrwanie. Mówię głośno o tym, że psychicznie ciężko jest nam ostatnio wydolić. Pewnie, nie tylko nam. Pewnie, nie ma się co nad sobą użalać. Nie znoszę takiego gadania. Bo choroby psychiczne, ciągłe złe psychiczne samopoczucie, wyrzuty sumienia, czy strach, to ogromne problemy, o których należy mówić głośno i szukać pomocy, aby sobie z nimi poradzić. Zebrałam dziś kilka sposobów na przetrwanie. Mam nadzieję, że pomogą, dla mnie są mega i trzymają mnie od jakiegoś czasu przy życiu. Kiedy nowy rok zaczyna się w kwietniu… Miałam…

  • Kto lata na wakacje w pandemii i jak śmie??

    Do zwyczajowej krytyki życia innych osób, w ostatnim roku doszło krytykowanie pandemicznych zwyczajów. Krytykujemy spotkania z rodziną, podróże w trakcie pandemii. Bo ja się nie spotykam. Bo ja z domu nie wychodzę. Kto lata na wakacje w pandemii i jak śmie?? Ja chyba jestem z innej gliny, ani mnie to ziębi ani parzy, że ktoś poleciał do Tulum, czy na inne Malediwy. Nie za bardzo przejmuję się też tym, co ktoś sądzi o moim wyjeździe w góry na Wielkanoc. Przecież nie chcesz, to nie jedź. Wiem, że nie każdy ma takie opcje, ale czy to znaczy, że wszyscy musimy ze wszystkiego rezygnować, bo kogoś…

  • Pandemia najbardziej odbija się na dzieciach.

    Pandemia najbardziej odbija się na dzieciach. Dorosłym jest ciężko, terapeuci są zgodni – pandemia uderza w nasze emocje, lęki, depresję, poczucie zagubienia, osamotnienia, frustrację. To samo dzieje się z dziećmi, bodaj w każdym wieku. Pandemia najbardziej odbija się na dzieciach, bo one nie do końca rozumieją to, dlaczego nie mogą zobaczyć się z dziadkami, dlaczego ulubiony basem jest zamknięty i czemu urodziny są w tak małym gronie. Nie ma możliwości nadrobienia zaległości, a przecież w klasie uczniowie są na zupełnie innym poziomie. Szkoła to nie tylko nauka. To zabawa, relacje, szkoła…

  • 20 lekcji, które dał nam rok 2020.

    20 lekcji, które dał nam rok 2020. Przyznam szczerze, ten rok był na tak wielu poziomach wyjątkowy, że napisanie tego postu okazało się trudnym wyzwaniem. Ale co tam, jedziemy z tym koksem. 20 lekcji, które dał nam rok 2020. A przecież było ich wiele, wiele więcej. Może ten rok nas czegoś nauczy? Może. Chociaż szczerze wątpię, bo wszyscy sobie życzymy powrotu do normalności. Czyli wkurwiania się w korkach, bo ktoś nas ubiegł przy wyprzedzaniu, tyrania od świtu…

  • Bareja by tego nie wymyślił.

    Z jednej strony chce mi się śmiać, ale to jest jakby taki śmiech przez łzy. No bo stało się, „obyś żył w ciekawych czasach” wersja demo weszła jak złoto, nie wiadomo, od czego aktualnie zacząć narzekania, bo przecież wszystko się pierdzieli. Sam Bareja by tego nie wymyślił. Niech zacznę od zakupów. Normalnie w okolicach końca listopada urywałam się na długie upojne wieczory wędrowania po galeriach w poszukiwaniu prezentów. W rzeczywistości często siadałam sobie z kawką i jakąś bardzo ambitną prasą w stylu „Życie na gorąco” czy inna „Viva” i tak mi mijał miło…

  • 6 nietypowych rozrywek na czas lockdownu.

    Spędziliśmy kolejny miesiąc w domu. Patrząc na liczby, jestem pewna, że nie ostatni. Niby się przyzwyczailiśmy do nowej sytuacji, ale po wakacjach, pięknym wrześniu i jako takim powrocie do w miarę normalnego życia, kolejne ograniczenia wkurzają i męczą. A tu znowu, całe na biało, wpadły kolejne obostrzenia. Jak żyć? Nosi mnie i na dupce nie mogę usiedzieć, ale jakie zostały mi  opcje? Ano żadne. Mogę ewentualnie zdobyć górę prania, wyjechać do wariatkowa do którego z każdym kolejnym dniem w czterech ścianach z kochaną familią jakby bliżej, mogę też wyjść…

  • Jesteśmy w dupie i ja zaczynam się w niej urządzać.

    Niby wiemy to już wszyscy, a jednak powtórzę. Jesteśmy w dupie. Chcę przekuć ten głupi czas w coś dobrego. Siedzę kolejny tydzień raczej głównie w domu, kolejne dni mijają na pracy, ogarnianiu życia rodzinnego i egzystencji w rytmie slow. I zaczynam się urządzać. W marcu, kwietniu i maju bardzo dobijała mnie sytuacja i doniesienia, wizja ograniczenia wolności, niemocy, chorób, apokalipsy. Człowiek już tak ma, że się przejmuje. Choćby nawet bardzo nie chciał, przejmuje się tym, co go otacza, a już najbardziej rzeczami, na które…

  • Mam covid. Ja, biegająca maratony, silna i zdrowa.

    Mam covid. A właściwie to miałam. Nie jest więc już dla mnie teorią, czy wymyślonym spiskiem. Ale od początku. Mój mąż ma astmę. Z tego powodu od początku pandemicznego szaleństwa trochę bardziej z trwogą patrzyliśmy na statystyki i sytuację w kraju i na świecie. W pierwszych miesiącach przestrzegaliśmy wszystkich zaleceń, a mąż, poza spacerem z psem w szczerym polu na otaczającej nas wsi, praktycznie nie wychodził z domu. Siedzieliśmy potulnie na kwarantannie, nie spotykaliśmy się praktycznie z nikim, nawet z rodziną. Ograniczyliśmy wyjścia do sklepu, kontakty ze światem zewnętrznym zredukowaliśmy do minimum. Potem jednak coraz bardziej…